Lace Kingdom - Lolita Fashion Poland

Forum Lolita Fashion => Lifestyle => Wątek zaczęty przez: Methice w Lipiec 17, 2016, 11:09:09

Tytuł: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Methice w Lipiec 17, 2016, 11:09:09
Lolita piękne hobby, ale jak każde inne- wymaga zaangażowania ludzi, aby mogło się rozwijać. Podczas gdy lolicie grupy za granicą kwitną, organizują większe spotkania, to polski comm ogarnął jakiś marazm. Forum dogorewa, a kazda dyskusja o meecie kończy się w ślepym zaułku, aż w końcu ktoś rzuca hasło 'nie chce mi się'. Spotykają się małe grupki osób, wciąż te same i wciąż tracące wiarę w jakąś zmianę.
Wiem, że dorosłe życie nie rozpieszcza, wiem, że czasem ciężko znaleźć jest czas, bywają i dni, kiedy nie mamy ochoty na cokolwiek. Ale nie rozumiem całkowitej rezygnacji z jakichkolwiek działań. Skoro ludzie w innych krajach wychodzą z ciekawymi projektami, które kosztują ich jedynie nieco zaangażowania, są w stanie pokonywać spore odległości, by spotkać się z innymi. Skoro są w stanie uzbierać równowartość kilkudziesięciu złotych raz na rok, żeby zorganizować sobie tea party, to czemu polski comm nie umie się zmobilizować? co jest nie tak? Jego wielkość? Jego różnorodność? Zasobność? Czy mentalność?

Topic robię, aby zobaczyć też po prawdzie, komu się będzie chciało wypowiedzieć. Nie jest on skierowany bezpośrednio do konkretnej jednostki, a do ogółu.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Enttie w Lipiec 17, 2016, 11:58:56
Naprawdę jest tak źle? Może rzeczywiście ostatnimi czasy  ruch na forum jakiś mniejszy, ale frekwencja na meetach i ich częstotliwość chyba jest całkiem niezła. W zeszłym roku było TP uważam bardzo udane - także dzięki Mesi, dyskusja o tegorocznym tez już się zaczęła. I chyba wielkość commu ma spore znaczenie, nie jest nas jakos ogromnie dużo, kiedy było nas kilkanaście na tea party to był rekord frekwencji, a nawet jakby zebrac w jednym miejscu wszystkie polskie lolity to chyba to setki nie dobijemy. Ale to ma też dobre strony! Może nie zrobimy wielkiego tea party na Wawelu na 200 osób i nie zaprosimy Misako, ale przynajmniej sie bliżej znamy : D
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: ~Eriko~ w Lipiec 17, 2016, 12:02:45
Osobiście nie mam nic przeciwko spotykaniu się "ciągle w tych samych grupkach".  Dziewczyny, zktórymi się spotykam to moje przyjaciółki, więc nie nudzi mi się ich towarzystwo. Jeżdże na meety w Krakowie keidy mogę, meiszkam w innym województwie i nie zarabiam sama pieniędzy, wiec na sam dojazd nie zawsze znajdę czas i pieniądze.

Tea Party w zeszłym roku było. Może to nic wielkiego, ale było to coś "bardziejszego niż zwykle". Osobiście świetnie się bawiłam. Już w tym roku było coś na kształt "mini tea party" po walentynkach. Wiem, że miejscówka nei była klimatyczna, ale było nas dużo, przyfatygowały się osoby spoza Krakowa, zorganizowano ciasta, gry, loterię. Wiele osób poświęciło czas i wysiłek na zrobienie własnoręcznie fantów. Następnym razem byłyśmy na wystawie... Widzę tu naprawdę dużą rżnorodność :)

Wątek tegorocznego tea party wisi. Dyskusja trwa na temat terminu, miejsce już jest wybrane. (Tak mi sie wydaje) Nie widzę, żeby zastój był aż taki. Moim zdaniem robimy dużo! A przynajmniej za siebie mówiąc, staram sie angażować.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sektencja w Lipiec 17, 2016, 13:44:17
Wydaje mi się, że cisza na forum była spowodowana sesją, potem może jakieś obrony niektórzy mają, część pewnie na wakacjach. Meety się w sumie odbywają, wczoraj odbył się malutki w Krakowie [pogoda nas nienawidzi].
Ogólnie mam nadzieję, że TP się odbędzie, bo w tym roku jestem w stanie się pojawić. :D
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Matto w Lipiec 17, 2016, 18:02:16
To nie to, że w Polsce lolitom się nie chce... tylko w Polsce po prostu prawie nie ma lolit. Te, które są, doskonale się znają. Warszafka na przykład nie używa forum do ustalania meetów i nikt forum regularnie nie sprawdza - wszystko jest u nas w grupie na FB. Mimo, że mamy 40+ osób, członkowie to:
a) lolity - te, które zawsze przychodzą;
b) lolity z innych miast, które czasem przyjeżdżają;
c) mangusy, które nie są lolitami, których nikt na oczy nie widział i nawet się nie odzywają.

Prawda jest taka, że lolita nie jest zbyt popularnym stylem nawet wśród tych z kategorii c) (w końcu można robić absolutne nic i zostać ullzangiem, po co się bawić w jakieś lolity-srolity) i przez to nie ma żadnych "nowych". W tym wypadku dziwienie się, że ciągle spotykają się te same osoby jest nieco... dziwne... :o
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Keczup w Lipiec 18, 2016, 20:03:36
Powiem tak, w Polsce dzieje się jakaś dziwna sprawa. Niby ludzi mnogo, niby mangozjebstwo popularne, a lolit brak. Od wieków już chyba nie było nikogo nowego, nawet na pugu nie ma pugowych lolitek! Co się dzieje?! Czyżby ludzie myśleli, że lolity złe, podłe buce i zadzierają nosa? Czy boją się, że sukienki takie drogie?

Mi osobiście chce się zawsze, bo uważam to za marnotrastwo wszelkich środków, mieć tyle kiecek w szafie i ich nie nosić. Nawet w tłumie Chińczyków w 35 stopniach XD. Zauważyłam, że zaniknęła tradycja tworzenia wątków o planowanych meetach. Nie wiem, czy to dobrze. Z tego, co obserwuję, na forum zawsze jest dużo gości, mamy ponad 200 użytkowników, ale piszą w kółko te same osoby, a większość milczy. A tu się nie ma czego wstydzić!

Niby obrony, niby sesje i wakacje, a wszyscy są w kółko online, tylko nic nie piszą XD. Fajnie by było robić więcej meetów typu jakieś muzeum, zwiedzanie czy inna atrakcja prócz siedzenia przy herbatce czy drineczku (siedzenie też oczywiście jest git!), no i tea party. Od października siedzę w Krakowie i mam nadzieję, że lolyckość do tego czasu nie wyginie, ahoj!

Jeszcze apel do lolit z Warszawy. Grupa na fb git, ale fajno by było, jakbyście robiły wątek ze zdjęciami z meeta. Potem widzę jakieś randomowe foty czasem na pugu, a tak by było w jednym miejscu.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elluin w Lipiec 18, 2016, 21:12:50
Właśnie nie bardzo rozumiem czemu jest tak mało nowych twarzy. Te kilka lat temu zamawianie z Japonii było o wiele trudniejsze, nikt nie wiedział co to Taobao, nie mówiąc już o wyższych cenach przy niższych zarobkach. Tym bardziej, że wtedy średnia wieku była niższa, co za tym idzie często lolity były zdane tylko na pieniądz od rodziców.

Planowanie meetów przeniosło się na FB, tam jest łatwiej się zgadać (powiadomienia i te sprawy), ale dobrze, że jednak reszta tematów jest tutaj.

A co do mnie to mnie się dość często nie chce, tzn jak mam trochę taką "bipolarkę lolicią" i przez co ciężko jest mi się mobilizować do robienia czegoś. Plus moja ogólna niechęć do ludzi też robi swoje.

Keczupie, obiecujemy, że nie wyginiemy do tego czasu! Też jestem za chodzeniem po muzeach, dawno tego nie było.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: BlackAriss w Lipiec 18, 2016, 21:17:02
Ja na moje usprawiedliwienie mam to, że jestem dzieciak i zarówno piniondza jaki i możliwości dojazdu na meety brak. Za to chciałam wspomnieć, że niniejszym można mnie już tak stu procentowo i oficjalnie uznać za członkinię commu krakowskiego, bo od tego roku jedziem tam na studia

...zobaczymy na jak długo X'DDDD
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Irysek w Lipiec 18, 2016, 22:19:03
Co do PUGa... Cały czas wydaje mi się, że nie jestem wystarczająco dobra. Lubię skromne coordy (nie lubię peruk i dużej ilości ozdób na głowie) i raz na PUGu spotkałam się z ostrym hejtem przez to. A chyba nie o to chodzi, żeby nosić coś czego się nie lubi. Od tamtej pory dałam sobie spokój z PUGiem, chociaż bardzo, bardzo chciałabym się pokazać. Co innego cosplay. Chociaż czasem myślę, że warto się na stronach tego typu pokazywać, żeby inni widzieli, że lolita w Polsce nie umarła. Cóż tu począć?   ???
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Yuuki w Lipiec 18, 2016, 23:35:29
Imo, bodylajnowe italianki na konwentach są nadal, tylko nie robią nic w stronę tego, żeby dobrze wyglądać. Nauczyły się też, że lepiej nie wrzucać swoich zdjęć na pługi i ińsze raki, bo instant concrit może zabić. :P Akurat z tego się cieszę, bo czasami niektóre były niereformowalne i rozmowa z nimi zwyczajnie działała na nerwy. Oprócz tego prawdą jest, że lolita to droga impreza, szczególnie teraz, gdy nasza waluta traci na wartości jak szalona. No i chyba nie jest to "modny" styl - jak już Matto zauważyła, łatwiej i szybciej być ulzzang. :D
W sumie nawet lepiej, że przede wszystkim te panie, które mają wyrobiony styl i dobrze wyglądają, są aktywne. Może kiedyś kogoś zainspirują i lolita w Polsce odżyje (przynajmniej z taką nadzieją wrzucam swoje foty w odmęty internetów, ale zauważyłam, że zainteresowanie ogólnie wygasa).
Te które się ukrywają, a mają już jako taką bazę, zawsze mogą pokazać się tutaj, bo jednak rady od nas są nieco lepsze niż te od ludzi z random grup na fb. Nie wiem skąd te straszki i cisza na forum.

Co do wyjazdowych meetów - przyznaję się bez bicia, że zwyczajnie mi się nie chce. Nienawidzę podróżowania po Polsce, wydawania kasy na bilety/hotele itp. Wolę kupić sobie multum dobrych Takarazukowych rzeczy i wzbogacić konto na steamie, a nie męczyć się kilkoma godzinami podróży w niewygodnych ubraniach (częste chodzenie w lolicie też mi się nie uśmiecha, raz w miesiącu zupełnie wystarczy). Oprócz tego nie jestem typem osoby, która lubi przebywać w tłumie bliżej nieznanych ludzi, więc najlepiej jest mi we własnym domu albo po prostu w gronie dziewczyn z Warszawy, które już dobrze znam i swobodnie się przy nich czuję. Jestem typowym przykładem człowieka piwnicy, który najmocniej kocha grać w gry (szczególnie teraz, gdy mam wakacje i mogę nabijać lvl/oglądać musicale/śmieszkować z moim husbando bez płaczu, że nie umiem nowych kanji)! ;c

A nasz warszaffski wątek jest tutaj, ale nie robimy już zbiórek zdjęć do zbiorowego posta. Te, które chcą wrzucają się osobno w randomach. Tak jakoś się stało. :(
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sektencja w Lipiec 18, 2016, 23:43:07
Ja przez część życia byłam itą [dalej jestem, bądźmy szczerzy XD] i nawet ostatnio opowiadałam Iryskowi o moim panicznym strachu przed wrzucaniem swoich stylówek gdzie indziej niż na mojego fejsa. :/ W sumie od jakiegoś czasu rzeczywiście mniej młodszych osób wrzuca stylizacje, a jeszcze mniej wrzuca więcej niż jedną. W sumie wielka szkoda, bo ostatnio naprawdę nie widać na forum słabych stylizacji. Mam nadzieję, że może ten temat przyciągnie inne lolity z pugów czy innych zakamarków internetu.
Jeśli chodzi o zamawianie z Japonii, to super, że teraz jest taka możliwość, przecież stron jest mnóstwo! Z drugiej strony jak przypomnę sobie moje zamawianie z aliexpress które przecież jest po angielsku [a i chyba nawet po polsku?] to nie dziwię się, że ludzie nie zamawiają z japońskich secondhandów. :D Aa, no i racja Yuuki, waluta teraz urosła! :P
Jestem bardzo za atrakcjami na meetach, nawet mogę zawsze pomóc przy organizacji! Z tym, że trochę mi wstyd brać się do tego, bo za długo w lolicie nie siedzę - nie chcę nawet myśleć, że ktoś uzna że zaczynam "rządzić" commem.
O, mam ten sam problem co Yuuki, też nienawidzę podróżować. Zwiedzać -  tak, ale jak pomyślę, że mam jechać do obcego miasta i znaleźć jakiś rynek czy inne miejsce zebrania lolit... brrr. A ja właśnie zrobiłam nową kampanię w Warcraft jak mówimy o grach. :P
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Yuuki w Lipiec 18, 2016, 23:55:22
Sektencja, ja też teraz bawię się w Warcraft! Trzymałam tak długo kody z filmu, że prawie straciły ważność, więc musiałam w końcu je uaktywnić i ćwiczę grę wariorem i hunterem. Ach, to życie wiecznego maga XD

>/offtop :P
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Hanadai w Lipiec 19, 2016, 01:38:17
Ja jako osoba mieszkająca na stałe na wygwizdowiu (Lublin pozdrawia) dorzucę, że odległosć też ma znaczenie. Niestety, nie każdemu jest na rękę dojeżdżać parę setek kilometrów na jeden meet, choćby ze względu na koszty czy fakt, że dużo godzin mija w podróży.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Shizuka w Lipiec 19, 2016, 08:09:15
U mnie to akurat najpierw była kwestia piniądza, a potem... braku czasu, bo zarabiałam na piniądz :P Aktualnie zamiast ukochanej Łodzi przebywam w zachodniopomorskim, gdzie pracuję i nie wiem, czym jest dzień wolny, więc wakacje też mam wycięte z loliciego życiorysu. Także niektórzy by bardzo chcieli, a nie mają jak :< Dodatkowo dojazd do Krakowa trwa ode mnie długo </3 Może w Warszawie postaram się w końcu pojawić.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Keczup w Lipiec 19, 2016, 08:54:36
Ja rozumiem, że ciężko jest dojechać z Gdańska do Krakowa na meet, ale czy obecnie wszystkie lolity rezydują tylko w Warszawie i w Krakowie? Toż byli, z tego co pamiętam, ludzie na Pomorzu, w Łodzi, w Poznaniu i innych miejscach. Wszyscy się wykruszyli?

W takim razie nie pozostaje nic innego, jak tylko zorganizować lolyckie kolonie XD. Ja akurat podróżować bardzo lubię, aczkolwiek niekoniecznie w lolicie. W Głandzo naszym dojazd na konwent czy gdziekolwiek zajmuje przynajmniej godzinę, a cała impreza odbywa się w 30 stopniach (dojazd w 35), więc rozumiem.

Może ogarnie się w Krakowie jakieś normalne mieszkanie (czyt. nie norę) i będziem mogły kogoś przenocować z okazji meeta :).
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: white-whale w Lipiec 19, 2016, 11:23:52
Czy ten temat jest na serio.
Proszę, powiedzcie mi, że to żart, którego nie załapałam, bo alternatywa daje mi za dużo wstydu z drugiej ręki.



Tak całkiem na serio - forum jest nieruchliwe, bo epoka stron typu forum minęła bezpowrotnie z wczesnymi dwutysięcznymi. W tej chwili młodsza część pokolenia funkcjonuje na facebooku i to tam trzeba szukać nowego loliciego narybku, a nie płakać ~*co się dzieje z tymi lolitami*~ i ~*czy tylko mi się chce*~
Plus od tak wspomnę, że Polska nie jest krajem tak bogatym jak zachodnia Europa/USA, a za to jest kulturowo i społecznie nieco zacofanym. A przy okazji - większość commów w USA spotyka się średnio raz na ROK, więc nie przesadzajmy.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Matto w Lipiec 19, 2016, 12:07:47
Na temat podróżowania: ja również sobie nie wyobrażam jechania na meeta np do Krakowa. Pracuję na pełen etat, od 6.30 rano. W weekendy odsypiam życie. Gdybym poświęcała tyle godzin na podróż na kilkugodzinnego meeta, to w poniedziałki padałabym na ryj przy biurku...

Jeszcze apel do lolit z Warszawy. Grupa na fb git, ale fajno by było, jakbyście robiły wątek ze zdjęciami z meeta. Potem widzę jakieś randomowe foty czasem na pugu, a tak by było w jednym miejscu.

Ależ wszystko jest w jednym miejscu! W randomach! Ale serio, ostatnio chyba mniejszy nacisk kładziemy na zdjęcia, a zanim wszyscy się obrobią ze swoimi fotami zawsze mija dużo czasu, więc zaniechałyśmy tradycji robienia tematów :P Albo na przykład niektórzy po prostu nie chcą postować swoich foci. Tak jak ja.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: nieobecna w Lipiec 19, 2016, 16:17:12
Co do nowych twarzy to wydaje mi się, że po prostu skończył się już czas lifestyle'u i dziewczyny odkrywające ten styl obecnie traktują go jako jeden z wielu w swojej szafie, a nie jako coś co je definiuje. Oczywiście nie jest tak, że musisz robić nowe coordy minimum raz na tydzień żeby "się liczyć", a jeśli lolitę zakładasz tylko na meety czy konwenty to jesteś wstrętny pozer, ale jeśli nie jest ona dla ciebie priorytetem czy życiową pasją to czy faktycznie jest sens udzielać się w środowisku? Szukać specjalnych grup, zapisywać się na fora, kiedy możesz po prostu wrzucać wszystko jak leci na tumblr czy insta nie przejmując się poprawnością? W końcu pozytywny odzew dostaniesz tak samo, a pewnie nawet bardziej.

Na pyrkonie chociażby wypatrzyłam kilka dziewczyn mających stroje wykraczające poza typowo konwentowy standard, ale stawiam, że po prostu raz na jakiś czas się odstawiają, postują na pugu czy gdzieś, a do nas nigdy nie trafią, bo kolekcje, dyskusje czy nowości ich zwyczajnie nie interesują.

Wiem, że mnie samą w tym stylu urzekły nie tylko halki, ale też pewna estetyka, wręcz otoczka, która ostatecznie wywarła wpływ na wiele aspektów mojego życia. A to już pugowców skaczących po stajlach chyba wręcz odstrasza, a nie przyciąga : DDD
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Keczup w Lipiec 19, 2016, 16:28:51
Albo na przykład niektórzy po prostu nie chcą postować swoich foci. Tak jak ja.

Jakże to! Przecież Pani wrzuca fotki swe! Chyba z Yuuki największa reprezentacja stolycy!
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Kaha w Lipiec 19, 2016, 16:42:42
A czy w tym wątku chodziło o to, że lolitom polskim się nie chce pisać na forum? Bo wydawało mi się, że Mesia raczej poruszała temat kreatywności w organizowaniu spotkań i takich tam rzeczy.

W sensie, że brakuje takich spotkań, jak ostatnio dziewczyny zrobiły w Zamku w Pszczynie. Że nie trzeba wydawać setek złotych na eleganckie przyjęcia, tylko można coś pozwiedzać na miejscu, a później zrobić piknik. Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Swoją drogą jakichś sesji zdjęciowych, to już nie było OD LAT

Bo lolita to nie są tylko pieniądze, ale przede wszystkim kreatywność. I nawet, jak ktoś się odziewa tak tylko raz w miesiącu, to można uczynić te spotkania bardziej barwnymi. I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

Bo ja na miejscu nowych dziewczynek, to bym pomyślała: Ej, ale jakie lolyty? Toż w Polsce nie ma lolit. No może jakieś pięć. To serio troszkę strach...

I ogółem mówię o tym, bo z tym wszystkim kojarzy mi się lolita. Za tym tęsknię będąc w Chinach i na to się nastawiam po powrocie. Bo tu mogłabym prowadzić bardzo intensywne życie lolicie, tylko... Chinki w kółko chodzą jeść. Co mnie niekoniecznie pociąga i w ogóle nie rozwija.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Irysek w Lipiec 19, 2016, 18:00:01
Bo lolita to nie są tylko pieniądze, ale przede wszystkim kreatywność. I nawet, jak ktoś się odziewa tak tylko raz w miesiącu, to można uczynić te spotkania bardziej barwnymi. I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

A gdyby tak częściej udzielać się na tego typu stronach, jak PUG czy PAS? Nie ma się czego bać... chyba. :-\ Wtedy rzeczywiście więcej osób by nas zauważyło i lolita ponownie zyskałaby na popularności, a konwentowe ity może popracowałyby nad coordami. Ja sama, zanim wyszłam ze swojej loliciej szafy, myślałam, że lolit w Polsce jest maksymalnie 10. Może już czas pokazać światu, że jesteśmy, że działamy i robimy fajne rzeczy? Nie chodzi tu o "lans", myślę że coordy każdej z nas zasługują na większe grono odbiorców. Jeśli nie będziemy się pokazywać to nowe osoby będą zjawiać się jeszcze rzadziej :<
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Wruszka w Lipiec 19, 2016, 22:27:42
Uwaga, jako ktoś to bywa na jednym meecie rocznie powiem powiem Wam

Wiem, że dorosłe życie nie rozpieszcza, wiem, że czasem ciężko znaleźć jest czas, bywają i dni, kiedy nie mamy ochoty na cokolwiek. Ale nie rozumiem całkowitej rezygnacji z jakichkolwiek działań.

 Nie rozumiem o co chodzi. Dość regularnie widzę na forum zdjęcia z meetów, nawet tych kameralnych.
 To, że ktoś nie uświadcza meetów nie znaczy, że meety się nie odbywają. I chyba nie ma nic złego w spotykaniu się w małych grupkach skoro dziewoje czują się w nich dobrze. Nie ma jakiś kółek wzajemnej adoracji u nas więc IMO jest git.

 Mam wrażenie, że wyznacznikiem zaangażowania osób w życie społeczności stał się entuzjazm dotyczący "dużego spotkania a'la tea party". Tbh nie widzę potrzeby tłumaczenia się. Niektórym się nie chce jechać, niektórzy nie mają czasu, niektórych przerażają DUŻE GRUPY LUDZI Z INTERNETU.

 
Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Trudno jest skoordynować duże grupy ludzi, żeby wszystkim pasowało.
Co do kina, teatru, opery- pamiętam jak rozkminiałyśmy to z Paniami z Torunia i poddałyśmy się, bo to zbyt mało zrzeszające zajęcie. Plus, trudno wbić się w preferencje wszystkich.

I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

Mam wrażenie, że z Pługami problem leży w tym że właśnie one nie są aż tak into lifestyle i inne takie zabawy. Wie Pani, żeby się pokazać i mieć lajki. Na Magnificonie pórcz Pani Nieobecnej widziałam tylko JEDNĄ niewiastę próbującą lolicić, więc może po prostu HYPE na lolitki już minął?

Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Wruszka w Lipiec 19, 2016, 22:33:13
Uwaga, jako ktoś to bywa na jednym meecie rocznie powiem powiem Wam

Wiem, że dorosłe życie nie rozpieszcza, wiem, że czasem ciężko znaleźć jest czas, bywają i dni, kiedy nie mamy ochoty na cokolwiek. Ale nie rozumiem całkowitej rezygnacji z jakichkolwiek działań.

 Nie rozumiem o co chodzi. Dość regularnie widzę na forum zdjęcia z meetów, nawet tych kameralnych.
 To, że ktoś nie uświadcza meetów nie znaczy, że meety się nie odbywają. I chyba nie ma nic złego w spotykaniu się w małych grupkach skoro dziewoje czują się w nich dobrze. Nie ma jakiś kółek wzajemnej adoracji u nas więc IMO jest git.

 Mam wrażenie, że wyznacznikiem zaangażowania osób w życie społeczności stał się entuzjazm dotyczący "dużego spotkania a'la tea party". Tbh nie widzę potrzeby tłumaczenia się. Niektórym się nie chce jechać, niektórzy nie mają czasu, niektórych przerażają DUŻE GRUPY LUDZI Z INTERNETU.

 
Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Trudno jest skoordynować duże grupy ludzi, żeby wszystkim pasowało.
Co do kina, teatru, opery- pamiętam jak rozkminiałyśmy to z Paniami z Torunia i poddałyśmy się, bo to zbyt mało zrzeszające zajęcie. Plus, trudno wbić się w preferencje wszystkich.

I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

Mam wrażenie, że z Pługami problem leży w tym że właśnie one nie są aż tak into lifestyle i inne takie zabawy. Wie Pani, żeby się pokazać i mieć lajki. Na Magnificonie pórcz Pani Nieobecnej widziałam tylko JEDNĄ niewiastę próbującą lolicić, więc może po prostu HYPE na lolitki już minął?

EdYt: z ciekawości, Irysku, gdzie szukałaś info o polskiej loliciej społeczności? Znajomi, blogaski?
Jak chcesz to odpisz w PW, jednak wysuwam NIEŚMIAŁĄ tezę, że to, jakich żródeł ktoś używa ma wpływ na jego pojęcie. Może trzeba dotrzeć do tych źródeł i coś w nich pokombinować?
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Irysek w Lipiec 19, 2016, 23:14:46
EdYt: z ciekawości, Irysku, gdzie szukałaś info o polskiej loliciej społeczności? Znajomi, blogaski?
Jak chcesz to odpisz w PW, jednak wysuwam NIEŚMIAŁĄ tezę, że to, jakich żródeł ktoś używa ma wpływ na jego pojęcie. Może trzeba dotrzeć do tych źródeł i coś w nich pokombinować?

Przed popularnością Facebooka i PUGów wszelakich oglądałam Photobloga Lady Sariel i wtedy zaczęłam icić, potem lolicić. Potem zobaczyłam parę dziewczyn na PUGu, zaczęłam blogować, chodzić na konwenty, cosplayować i poznawać ludzi. Przez blogi poznałam Aiko (Julkę) i dzięki niej w lutym się odważyłam i pojechałam na warszawski meet. Potem przez PUGa poznałam Eriko i wybrałam się na krakowskie spotkanie ^^
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elluin w Lipiec 20, 2016, 08:21:26
Ja PUGa nie lubię, nie obserwuję i średnio mnie interesuje co tam się dzieje, już te photoblożki były kiedyś lepsze... No i swego czasu sporo lolit chodziło na konwenty i często też właśnie w ten sposób poznawało się następne osoby. Co prawda nie byłam na żadnym od kilku lat, ale może dałoby się zrobić jakąś reklamę forum i naszych spotkań i porozklejać kilka ulotek na ścianach? (Kiedyś ludzie tak robili, nie wiem czy teraz też się da :P)
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Matto w Lipiec 20, 2016, 11:14:04
 
A gdyby tak częściej udzielać się na tego typu stronach, jak PUG czy PAS? Nie ma się czego bać... chyba. :-\ Wtedy rzeczywiście więcej osób by nas zauważyło i lolita ponownie zyskałaby na popularności, a konwentowe ity może popracowałyby nad coordami.

Lolnie. I ja wyjaśnię dlaczego: bo Lolita wymaga jakiegokolwiek wysiłku. A co jest na PUGu? Samojebki. Nie stylizacje. Od święta - dobry cosplay. A co jest zwykle? Instant cosplay, czyli tak nienawidzony wszędzie indziej closet cosplay. PUG leniwy jest do tego stopnia, że ostatnio widziałam kogoś, kto pytał, czy w swoim instancie może mieć na sobie zapocony tshirt i dresy, bo "jej się strasznie nie chce przebierać"!
PUG paradoksalnie nie jest platformą do szerzenia jakichkolwiek stylów, bo to po prostu jeden wielki hugbox. Po co się męczyć i wydawać pieniądze, skoro można po prostu umalować ryja, zostać ullzangiem i tylko liczyć napływające komplementy? :D O ironio, jedną z adminek PUGa jest członkini naszego commu, więc to nie jest tak, że nie ma tam nikogo, kto się zna - to użytkownicy nie są zainteresowani, bo na lolici bandwagon bardzo trudno wskoczyć. Przynajmniej w porównaniu do "human living doll" i innych "typów"...

Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Ano można. Ale np w przypadku naszego commu: widzimy się raz na miesiąc, więc chcemy pogadać i poplotkować. W teatrze/operze byłoby ciężko. A przy żarciu wszyscy szczęśliwi.  ;D

No i swego czasu sporo lolit chodziło na konwenty i często też właśnie w ten sposób poznawało się następne osoby. Co prawda nie byłam na żadnym od kilku lat, ale może dałoby się zrobić jakąś reklamę forum i naszych spotkań i porozklejać kilka ulotek na ścianach? (Kiedyś ludzie tak robili, nie wiem czy teraz też się da :P)

Na Animatsuri chyba wieszanie ulotek było tak średnio legalne. Lolici panel byłby chyba lepszy, aczkolwiek Sake (nie mylę osób, prawda?) kiedyś takowy prowadziła... i kiedy doszła do wyznaczników italianek kilka konwentowiczek wyszło z sali bo się obraziły :D

Prywata na koniec!

Albo na przykład niektórzy po prostu nie chcą postować swoich foci. Tak jak ja.

Jakże to! Przecież Pani wrzuca fotki swe! Chyba z Yuuki największa reprezentacja stolycy!

Nie wszystkie! Jeżeli jakiś coord odbiega od moich standardów/ się nie udał/zdjęcia nie wyszły jak powinny, to ich nie wrzucam. Po prostu nie uważam, że mam się czym chwalić.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w Lipiec 20, 2016, 12:26:24
Ile pooooostów widzę.
Ja coraz bardziej idę w lolitę, ale ostatnio prawie w ogóle się nie udzielalam (duuużo zajęć, składanie papierów do kolejnej szkoły etc). Może do końca wakacji uda mi się coś wrzucić.

Sądzę że polska lolita ma wąskie ale bardzo odane grono. Co prawda większość PUG'a zapomina o lolicie, ale za parę lat znowu będzie wysyp It.
Było o młodych lolitach. Niestety na meeta dopiero przyjadę w 2018. Fajnie by było poznać inne lolity.XD Pomorze za daleko południa polski niestety, a w wieku 16 lat człowiek się nie zabierze z wszystkim na drugi koniec polski. Ale uwierzcie w młode lolity! I to nie te pugowe  \°^°/

Co do PUG'a - nienawidzę go. Sama bawię się trochę w cosplay (pobocznie), ale widząc cosplaye niezgodne z refka zwraca się uwagę ,,Toż do cosplej, z refką zrób dobry człowieku bo oto tu chodzi''. A jak brzmi odpowiedź?
,,Przecież tu chodzi o atencje.Brałam cokolwiek żeby pasowało'' ilość lików? 300. A pod pełnym cosplayem nad którym ktoś długo siedział? 60.

Pozostawie to bez komentarza.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Shinku w Lipiec 20, 2016, 15:02:44
Ja tam się mało udzielam. Jestem mało komunikatywne jeśli chodzi o fora, facebooki czy inne takie. Forum nigdy nie ogarniałam do końca więc nie chciałam być smutnym przypałem. Mam jedną dobrą kumpele byłą lolitę co mieszka na południu polski i do niej raz w roku się wybieram jak styknie kasa by poplocić i ukazać nowe sukienki. Z pomorza nie mam ochoty jeździć do Wawy czy też Krakowa. Za duże przedsięwzięcie jak na kogoś kto nie ukończył jeszcze 18 lat i szkoły. I jeśli chodzi o pieniądze to mają znaczenie. Przecież rzadko kiedy łapie się jakieś lolicie rzeczy w lumpach, kupowanie własnych materiałów i szycie na własną rękę czy sprowadzanie sukienek kosztuje i tutaj nikt nic nie powie. Jak ktoś jest nieśmiały przyjdzie w swoim skromnym coordzie a tutaj wylansowana pani w Angelic pretty to trochę przykro xD Ja to mogę sobie pomarzyć o burando z wysokiej półki, dopóki sama nie zacznę zarabiac. Pieniądze mają znaczenie i to zawsze na oparach się nie żyje ale prawdą jest tez, że za małe pieniądze jak ktoś jest sprytny zrobił ładny set. W moim otoczeniu nie widziałam jeszcze nigdy kogoś kto by przez miasto paradował w lolicie. Jak sama raz na ruski rok ubiorę się w coś loliciego to afera na całe miasto. Nie cierpię jak się ludzie tak ostentacyjnie gapią co innego jak podejdą porozmawiają a może nawet ktoś zaznajomiony w temacie ale niestety NIGDY. Trochę to jest dla mnie taki mały impas bo kocham lolitę ale nie trawię być w centrum uwagi D:


(Niektórym się nie chce jechać, niektórzy nie mają czasu, niektórych przerażają DUŻE GRUPY LUDZI Z INTERNETU.)
Ktoś mnie rozumie. ;-;
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elia w Lipiec 20, 2016, 16:26:41
Z czego piszą moje poprzedniczki. Pomorze ma wyjątkowo duży problem by się ogarnąć. Do tego stopnia że przed wakacjami miałam wizje zorganizować jakieś spotkanie tak teraz zastanawiam się jakie są szanse a wakacji prawie połowa za nami. Sama przyznam że wizja przejechania tych +- 400 km w wypadku warszawy i prawie 600 km w wypadku Krakowa zniechęca, by nie powiedzieć że przekreśla większość planów w szczególności nie pełnoletnim.  A brakuje kogoś z na tyle dużą inicjatywą by zgarnąć wszystkie dziewczyny i coś zrobić.

Problemem jest też czas i ilość pracy jaki trzeba włożyć w złożenie wszystkiego. Wiem że sama jeśli podchodzę do tego na poważnie potrafię 2 miesiące szukać innej spinki bo koniecznie taka ma być i koniec.  Z drugiej strony sama czasem odwalam chałturę bo braknie mi do czegoś cierpliwości.. Ale w tym temacie już chyba wszystko zostało napisane.

Ostatnią kwestią jest to że forum jest przestarzałą formą i sama się przyznam że średnio potrafię na nim pisać. Wymusza na mnie skrajną poprawność gramatyczną co dla osoby która wręcz myśli w inny sposób(dla mnie część języka polskiego po prostu nie funkcjonuje i mi z tym naprawdę dobrze do czasu..) jest straszne.

Pug jest dla mnie tematem na inną rozmowę..





Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elluin w Lipiec 20, 2016, 18:10:17
No i swego czasu sporo lolit chodziło na konwenty i często też właśnie w ten sposób poznawało się następne osoby. Co prawda nie byłam na żadnym od kilku lat, ale może dałoby się zrobić jakąś reklamę forum i naszych spotkań i porozklejać kilka ulotek na ścianach? (Kiedyś ludzie tak robili, nie wiem czy teraz też się da :P)

Na Animatsuri chyba wieszanie ulotek było tak średnio legalne. Lolici panel byłby chyba lepszy, aczkolwiek Sake (nie mylę osób, prawda?) kiedyś takowy prowadziła... i kiedy doszła do wyznaczników italianek kilka konwentowiczek wyszło z sali bo się obraziły :D
Też kiedyś robiłam, chociaż ja się nie nadaję do wystąpień publicznych :P
Panele mają to do siebie, że jednak trzeba na nie pójść, a nie każdemu się chce lub mają inne ważniejsze rzeczy w tym momencie. Dlatego myślałam nad ewentualną ulotką/wizytówkami na zaprzyjaźnionym stoisku (?), coś co będzie się rzucać w oczy przypadkowym przechodniom i zasieje takie "ziarnko" zaciekawienia np przez ciekawą grafikę lub zachęcające hasło (jestem wzrokowcem, na mnie dobra reklama wizualna zawsze działa). I nawet jeśli nie wsiąknie w temat od razu, to po czasie zacznie sprawdzać o co chodzi, itd. Ale może się myślę i to jest kwestia, że ja jestem już "starszej daty" :P a młodszym nie chce się już tak szukać.

(...)Jak ktoś jest nieśmiały przyjdzie w swoim skromnym coordzie a tutaj wylansowana pani w Angelic pretty to trochę przykro xD Ja to mogę sobie pomarzyć o burando z wysokiej półki, dopóki sama nie zacznę zarabiac. Pieniądze mają znaczenie i to zawsze na oparach się nie żyje ale prawdą jest tez, że za małe pieniądze jak ktoś jest sprytny zrobił ładny set.(...)
Faktem jest, że gdy ja zaczynałam, to w Polsce brando miały może trzy dziewczyny i to ledwo po jednej-dwóch rzeczy. Do tego więcej osób próbowało swoich sił w szyciu czy właśnie grzebaniu w lumpeksach, więc może faktycznie wszyscy czuli się na równi z resztą? I nawet jeśli tutaj nikt nikogo nie potępia za noszenie tańszych rzeczy, to jednak zakładam, że część osób może mieć z tym problem. Ale naprawdę nie ma się czym martwić!

Ostatnią kwestią jest to że forum jest przestarzałą formą i sama się przyznam że średnio potrafię na nim pisać. Wymusza na mnie skrajną poprawność gramatyczną co dla osoby która wręcz myśli w inny sposób(dla mnie część języka polskiego po prostu nie funkcjonuje i mi z tym naprawdę dobrze do czasu..) jest straszne.
Elia, ale czy to źle? Może tylko tak mi się wydaję, ale jak się potem idzie na studia/do pracy to spora część ludzi nie będzie Cię traktować poważnie, jeśli będziesz pisać niepoprawnie, nie mówiąc już o tym, że przez niedbałe pisanie można zostać źle zrozumianym. Wyrabianie sobie nawyku poprawnego pisania jest bardzo pożyteczne, a nawet jeśli gdzieś się pomylisz, to przecież nikt Cię nie zje, lepiej zrobić błąd tutaj, na forum, niż na jakimś oficjalnym piśmie.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: AddictedToEmotions w Lipiec 20, 2016, 23:08:57
Ja się może trochę wytłumaczę, bowiem no... chciałabym jeździć na meety, ale walka z agorafobią trwa x.x
Staram się jakoś ogarniać ludzi przez neta by jak w końcu poczuję się na tyle swobodnie by się ugacić to się z chęcią wybiorę.
Nie wiem, macie też tak może, że to całe ubieranie się warstwami... stresuje? najpierw ten cały cyrk z zakładaniem tego wszystkiego a potem z chodzeniem i strachem przed rozwaleniem ubrania, ubrudzeniem..

W sumie to jak patrzę na forum, to udziela się na nim mała grupka osób, czy to są wszystkie albo zdecydowana większość lolit w polszczy?

Skrajna poprawność gramatyczna? sorka ale nie ogarniam :D
To ważne według mnie by móc wypowiedzieć się tak by to miało ręce i nogi a do tego było schludnie ubrane :D
szczególnie w obecnych czasach, kiedy to wartość słowa pisanego i mówionego maleje, a ludziom którym nie wypada mówić źle wybacza się nawet najgorsze błędy... ( np. bulu? nadzieji? komisia?)
ja właśnie dzięki pisaniu w internetach nauczyłam się zgrabnie wypowiadać, znaczy, tak mi się wydaje :D

poza tym, ja mam jeszcze jeden... błahy może problem, ale nie potrafię robić sobie samej zdjęć :D

tak czy siak, winnam wziąć się lolyckie łapki w koronkę odziane i chodzić w niej częściej, jak na okruszek z polskich okruszków  przystało :D

Ach zapomniałabym! Pewnie piniundz jest też ważnym czynnikiem, bowiem jak porównamy takie koleżanki z hameryki do nas, to na samym przeliczeniu walut tracimy naprawdę sporo a zarobki w takiej japonii np. Gonciarz mówił że średnio 6 tysięcy tam się zarabia na nasze, więc to jest gigantyczna różnica... Nie wiem czy tak jest w innych krajach, ale tutaj jak się jest bidnym studentem albo skończyło się szkołę ( większość lolit na świecie imo jest w takim wieku) to cieżko zarabiać przyzwoite pieniądze, no chyba ze ktoś się wycwani i znajdzie na siebie jakiś sposób, no ale przecież takich ludzi jest kilku na setki. ja mam tak, że mi nawet na książkę ulubioną szkoda kasy a co dopiero mówić o muzyce, filmach... kupuję jak najtaniej i w sumie minimum staram się sprowadzać żeby w ogóle móc chadzać w oryginalnych odziewkach :D
<nikt nie chce widzieć jak wygląda np mój telefon, nie wyrzucę bo ON JESZCZE DZIAŁA :D>
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Methice w Lipiec 21, 2016, 06:48:34
Forumy się ożywiły (mimo bycia przestarzałą platformą, lol)! Warte to nawet tego minusa, który ktoś mi sprezentował <3 (dziękuję pięknie, czuję się zaszczycona niebotycznie, należąc do klubu niegrzecznych lolit <3 Och, ach ;) )

Teraz do rzeczy- za bardzo sobie chyba niektóre osoby wzięły ten wątek do siebie (a pisałam, że nie jest skierowany do nikogo osobiście) i zaczęły szukać kontekstu między wierszami- tam gdzie go nie ma. No ale niestety, dobre polskie przysłowie mówi- uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Po kolei- Nie mam nic przeciw spotykaniu się w tych samych grupkach, ze znajomymi, którzy doskonale wiedzą jak bardzo ich lubię, ale miło by było, gdyby od czasu do czasu 'zaszczycił' nas ktoś nowy i gdyby meet, to nie było kolejne wyjście na nudną kawę, tylko jak napisała Kaha- coś bardziej kreatywnego (w ogóle Kaha trafiła w sedno tego, co mnie osobiście mierzwi). Do tego nie trzeba pieniędzy i statusów społecznych, tylko chęci. Skoro nawet w zadupiałej Wielkiej Brytanii (sic! Kto pomieszkał, ten wie jak tu wygląda rzeczywistość i w jakim stanie jest społeczeństwo), ludzie potrafią się zorganizować, to nie widzę powodu, by ludzie w Polsce tego nie potrafili. Zwłaszcza, że na ten przykład w commie Szkockim, w którym sobie teraz działam znów, są osoby niepełnosprawne, a nie mają wymówek, że 'im się nie chce'.
Też jestem ze starszego pokolenia, pewno dekadę starsza od wielu z Was. Widziałam już rozpad wielu społeczności, widziałam też jak gasło fioletowe forum lolicie i powoli zaczyna dziać się to tutaj. Wszędzie powód był ten sam- ludziom się nie chciało, a napływu nowych nie było, bo się bali 'zjechania' przez starych wyjadaczy. O na takiej właśnie zasadzie:
Cytuj
Jak ktoś jest nieśmiały przyjdzie w swoim skromnym coordzie a tutaj wylansowana pani w Angelic pretty to trochę przykro xD
Dlaczego przykro? Co złego jest w tańszym odpowiedniku, o ile trzyma się wyznaczników stylu? Skoro ktoś boi się być 'gorszy', bo nie ma pieniędzy na brandy (a wierzcie mi, wiem jak to jest), to coś tu jest nie tak. Przypominam, ze lolita, to moda, ubranie, a nie sekta perfekjcyjnych dziewczynek, które mają walizkę pieniędzy (swoich czy swoich rodziców), pod łóżkiem. I koło znów się zamyka, bo jak ktoś jest kreatywny, to tworzy piękne coordy za śmieszne pieniądze. Jak tylko go inni nie zniechęcą.

PUG- uważam, że to temat na inną dyskusję, ale  skoro już tak uparcie jest wspominany, to skwituję paroma słowami- grupa, dla tych, którym się nie chce. Poziom wypowiedzi 95% użytkowników często jest poniżej dna i pięciu metrów mułu. Ale zważywszy na ilość ludzi na grupie, to może warto wrzucać się tam dla pozostałych pięciu procent?


Cytuj
myślałam nad ewentualną ulotką/wizytówkami na zaprzyjaźnionym stoisku (?), coś co będzie się rzucać w oczy przypadkowym przechodniom i zasieje takie "ziarnko" zaciekawienia np przez ciekawą grafikę lub zachęcające hasło (jestem wzrokowcem, na mnie dobra reklama wizualna zawsze działa). I nawet jeśli nie wsiąknie w temat od razu, to po czasie zacznie sprawdzać o co chodzi
Elluin- rzuć do Sylwii i do Wonder House może? O ile pamiętam Kasiotfur też takie akcje robiła lata temu.


Pewnie miałam coś jeszcze napisać, ale na obecną chwilę to wszystko. A tymczasem- make lolita not war :P

Edyt- o fotach zapomniałam- sama mam czasem tak, że nie chce mi się focić coordu, bo nawet teraz za bardzo warunków nie mam (poza tym osobiście pewniej się czuję robiąc zdjęcia, bo mam jakieś pojęcie na temat ich estetyki). Niemniej staram się dawać jakieś znaki życia w temacie lolicenia. Natomiast ciężko mi zrozumieć, że ktoś może nie mieć 10ciu minut na wybranie sobie jednej/ dwóch fot z meeta, aby wspólnie stworzyć wątek, zamiast wrzucić do randomów, a z drugiej strony widze, że udziela się hardo gdzie indziej.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: MarzipanBabette w Lipiec 21, 2016, 15:12:00
A ja się na forum nie odzywam, bo bardziej "siedzę" w otome niż w lolicie.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Kaha w Lipiec 21, 2016, 15:46:11
a może by tak poszerzyć forum? Właśnie o otome i inne tego typu style
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: ~Eriko~ w Lipiec 21, 2016, 15:55:03
Jest na forum "dział  mody nieloliciej". Też coś tam cicho. MarzipanBabette bardzo chętnie zobaczyłabym Twoje otome stylizacje. :)
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Keczup w Lipiec 21, 2016, 16:29:28
A co tak wszyscy z tym Krakowem? Skoro macie daleko do Krakowa to można coś zorganizować nieopodal, może nie w swojej miejscowości, ale gdzieś hmmm... nieco bliżej. Chociaż ja mając lat 16 jeździłam sama pociągiem i do Gdańska i do Krakowa i do Sosnowca do ziomeczków (z Białegostoku, gdzie wówczas mieszkałam) i zabawa była przednia XD.

Co do wylansowanych pań w AP, to chyba normalne, że mając lat kilkanaście czy tam studiując, nie ma się pieniądza na sety ze sklepu (noo chyba, że ktoś z bogatej rodziny). Porównywanie się z kimś 10 lat starszym, kto zarabia, mija się raczej z celem. Ale właśnie, można chodzić w tańszych rzeczach. Można, nie wiem, kupować po taniości z japońskich aukcji, sprzedawać drożej Hamerykankom, a zarobki przeznaczyć na swoje sukienki :P. Mogę się ewentualnie poświęcić i, celem zapewnienia komfortu psychiki, zakupić jakiegoś bodylajna i przychodzić w nim na meety (ŻART, ale jakiś offbrand meet możnaby zrobić).

Nie za bardzo zależy mi na rekrutacji członków forum na pugach i tym podobnych, jestem już stara, ten comm, co jest do szczęścia mi wystarcza i tak pewnie niedługo trzeba będzie oddać duszę korpo. Poza tym to nie ilość, a jakość się liczy i celowałabym tutaj w ciekawe meety czy inne imprezy specjalne, crazy lolita night i takie tam XD.

Co do wypowiadania się. Umiejętność poprawnego pisania świadczy o kulturze człowieka i tak czy siak w życiu się przydaje. Na forum zresztą tylko o pisownię chodzi, a można gorzej! Mówić widziaŁYŚmy i takie tam (sorry, ale źle kładziony akcent to coś, czego nie zniosę NIGDY).
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elia w Lipiec 21, 2016, 17:13:28
Może tak mój problem jest dość specyficzny i z podanych przez was przykładów nie potrafię zrozumieć różnicy między "ą" a "om", tego że rzekomo słychać kiedy jest na końcu wyrazu "ii", "i" czy "ji" dla mnie sie to po prostu zlewa i uczę sie po prostu pisania na pamięć ale mimo ilości pracy jaki w to wkładam mogę coś sama napisać ale potworki typu "Rrżym" lubią się zjawić u mnie w zeszycie ><
Większość mniej i ważnych rzeczy po prostu mi ktoś sprawdza i poprawia błędy(wiem że autokorekta przy mnie wymięka) i dostawia znaki interpunkcyjne więc jak sama coś piszę to zwyczajnie się stresuje>.<
Jako ciekawostka nie rozróżniam tonów mój chłopak uparł się że będę sie uczyć chińskiego podał się po kilku godzinach  puszczania mi nagrań na których nie słyszę rzekomo elementarnej dla tego języka różnicy więc akcenty to dla mnie kolejne zło...
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Keczup w Lipiec 21, 2016, 17:28:07
Olaboga, w takim razie szczerze współczuję. Nie jest to jakaś odmiana dys-czegoś tam? Co do tonów w chińskim to ja też ich nie słyszę, więc mówię bez tonów lub w sposób "parodiujący" język chiński i jest git XD.
Sorry za offtop!
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sektencja w Lipiec 21, 2016, 20:52:23
A co tak wszyscy z tym Krakowem? Skoro macie daleko do Krakowa to można coś zorganizować nieopodal, może nie w swojej miejscowości, ale gdzieś hmmm... nieco bliżej. Chociaż ja mając lat 16 jeździłam sama pociągiem i do Gdańska i do Krakowa i do Sosnowca do ziomeczków (z Białegostoku, gdzie wówczas mieszkałam) i zabawa była przednia XD.
Pewnie chodzi o to, że już drugie Tea Party jest planowane w Krakowie. Z drugiej strony, pojawiło się sporo postów o tym, że TP nie musi być w Krakowie, lecz nie padła propozycja innego miasta [chyba tylko Warszawy]. :P
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elluin w Lipiec 21, 2016, 21:20:35
Well, a czy jest powiedziane, że może być w roku tylko jedno Tea Party, tylko w jednym miejscu? My robimy w Krakowie, bo jest nas sporo, a co za tym idzie są większe szanse na to, że przyjdzie więcej osób. No i na miejscu łatwiej coś zorganizować. Może to właśnie jest dobra pora żeby wyjść z cienia i zorganizować się gdzieś razem poza Krakowem?
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: white-whale w Lipiec 22, 2016, 01:07:27
Uwaga, jako ktoś to bywa na jednym meecie rocznie powiem powiem Wam

Wiem, że dorosłe życie nie rozpieszcza, wiem, że czasem ciężko znaleźć jest czas, bywają i dni, kiedy nie mamy ochoty na cokolwiek. Ale nie rozumiem całkowitej rezygnacji z jakichkolwiek działań.

 Nie rozumiem o co chodzi. Dość regularnie widzę na forum zdjęcia z meetów, nawet tych kameralnych.
 To, że ktoś nie uświadcza meetów nie znaczy, że meety się nie odbywają. I chyba nie ma nic złego w spotykaniu się w małych grupkach skoro dziewoje czują się w nich dobrze. Nie ma jakiś kółek wzajemnej adoracji u nas więc IMO jest git.

 Mam wrażenie, że wyznacznikiem zaangażowania osób w życie społeczności stał się entuzjazm dotyczący "dużego spotkania a'la tea party". Tbh nie widzę potrzeby tłumaczenia się. Niektórym się nie chce jechać, niektórzy nie mają czasu, niektórych przerażają DUŻE GRUPY LUDZI Z INTERNETU.

 
Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Trudno jest skoordynować duże grupy ludzi, żeby wszystkim pasowało.
Co do kina, teatru, opery- pamiętam jak rozkminiałyśmy to z Paniami z Torunia i poddałyśmy się, bo to zbyt mało zrzeszające zajęcie. Plus, trudno wbić się w preferencje wszystkich.

I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

Mam wrażenie, że z Pługami problem leży w tym że właśnie one nie są aż tak into lifestyle i inne takie zabawy. Wie Pani, żeby się pokazać i mieć lajki. Na Magnificonie pórcz Pani Nieobecnej widziałam tylko JEDNĄ niewiastę próbującą lolicić, więc może po prostu HYPE na lolitki już minął?
^this razy miliard.

Cytuj
A gdyby tak częściej udzielać się na tego typu stronach, jak PUG czy PAS?
^i to też
Pewnie, jest tam mnóstwo ludzi nastawionych jedynie na internetowy fejm, ale jeśli w ten sposób dotrze się do chociaż kilku osób, które naprawdę chcą, a nie wiedzą jak - imo warto.

Cytuj
Ostatnią kwestią jest to że forum jest przestarzałą formą i sama się przyznam że średnio potrafię na nim pisać. Wymusza na mnie skrajną poprawność gramatyczną co dla osoby która wręcz myśli w inny sposób(dla mnie część języka polskiego po prostu nie funkcjonuje i mi z tym naprawdę dobrze do czasu..) jest straszne.
Elia, ale czy to źle? Może tylko tak mi się wydaję, ale jak się potem idzie na studia/do pracy to spora część ludzi nie będzie Cię traktować poważnie, jeśli będziesz pisać niepoprawnie, nie mówiąc już o tym, że przez niedbałe pisanie można zostać źle zrozumianym. Wyrabianie sobie nawyku poprawnego pisania jest bardzo pożyteczne, a nawet jeśli gdzieś się pomylisz, to przecież nikt Cię nie zje, lepiej zrobić błąd tutaj, na forum, niż na jakimś oficjalnym piśmie.
To nie jest złe, ba!, sama jestem fanką stron typu forum (sentyment z wczesnych 2000 się kłania...), ale nie możemy udawać, że jest to format aktualny. Dla ludzi 15-sto, 16-sto letnich naturalnym otoczeniem internetowym jest facebook, czyli platforma o wiele bardziej dynamiczna. Jeśli chcemy zrobić akcję i dotrzeć do nowych osób, powinnyśmy próbować tam, a nie narzekać, że mało nowych osób pisze na forum.

Cytat: Methice
Warte to nawet tego minusa, który ktoś mi sprezentował <3 (dziękuję pięknie, czuję się zaszczycona niebotycznie, należąc do klubu niegrzecznych lolit <3 Och, ach ;) )
Meśka, ale Ty weź się nie kompromituj. Bo możesz sobie mieć dowolną ilość lat, ale takie teksty ociekają infantylnością i naprawdę, biorę Cię teraz na poważnie tylko dlatego, że zdążyłam Cię poznać i zdobyć do Ciebie trochę szacunku.

Cytat: Methice
Po kolei- Nie mam nic przeciw spotykaniu się w tych samych grupkach, ze znajomymi, którzy doskonale wiedzą jak bardzo ich lubię, ale miło by było, gdyby od czasu do czasu 'zaszczycił' nas ktoś nowy i gdyby meet, to nie było kolejne wyjście na nudną kawę, tylko jak napisała Kaha- coś bardziej kreatywnego (w ogóle Kaha trafiła w sedno tego, co mnie osobiście mierzwi). Do tego nie trzeba pieniędzy i statusów społecznych, tylko chęci. Skoro nawet w zadupiałej Wielkiej Brytanii (sic! Kto pomieszkał, ten wie jak tu wygląda rzeczywistość i w jakim stanie jest społeczeństwo), ludzie potrafią się zorganizować, to nie widzę powodu, by ludzie w Polsce tego nie potrafili. Zwłaszcza, że na ten przykład w commie Szkockim, w którym sobie teraz działam znów, są osoby niepełnosprawne, a nie mają wymówek, że 'im się nie chce'.
Tylko, że... jedyną osobą, która użyła argumentu "nie chce mi się"... jesteś Ty sama?
I jeśli w wymienianych wyżej argumentach, które zbiorę do kupy dla wygody:
1. Nielubienie dużych grup ludzi
2. Problemy ze znalezieniem czasu z powodu pracy
3. Niewidzenie niczego atrakcyjnego w dużych meetach
4. Brak pieniędzy na podróż/większe wydatki (bilet do opery/teatru KOSZTUJE. To nie jest kwestia kreatywności, wydanie 50-200zł na przedstawienie jest dużym wydatkiem. Deal with it.)
Widzisz jedynie "nie chce mi się"... To jest to Twój problem z percepcją. I mówi więcej o Tobie niż o innych ludziach.

Well, a czy jest powiedziane, że może być w roku tylko jedno Tea Party, tylko w jednym miejscu? My robimy w Krakowie, bo jest nas sporo, a co za tym idzie są większe szanse na to, że przyjdzie więcej osób. No i na miejscu łatwiej coś zorganizować. Może to właśnie jest dobra pora żeby wyjść z cienia i zorganizować się gdzieś razem poza Krakowem?
Opcjonalnie Kraków mógłby ruszyć swoje szanowne halki z siedzenia i, no nie wiem, zadeklarować, że wpadnie na meet do innego miasta, bo przecież nie są one organizowane po kryjomu i w tajemnicy? Nie, żebym sugerowała jakieś konkretne miasto...
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Menoa w Lipiec 22, 2016, 01:41:34
Well, a czy jest powiedziane, że może być w roku tylko jedno Tea Party, tylko w jednym miejscu? My robimy w Krakowie, bo jest nas sporo, a co za tym idzie są większe szanse na to, że przyjdzie więcej osób. No i na miejscu łatwiej coś zorganizować. Może to właśnie jest dobra pora żeby wyjść z cienia i zorganizować się gdzieś razem poza Krakowem?
Opcjonalnie Kraków mógłby ruszyć swoje szanowne halki z siedzenia i, no nie wiem, zadeklarować, że wpadnie na meet do innego miasta, bo przecież nie są one organizowane po kryjomu i w tajemnicy? Nie, żebym sugerowała jakieś konkretne miasto...


Nie są organizowane w tajemnicy, ale nie każdy należy i choćby wie o Waszej grupie warszawskiej. "Ukrywanie" się po grupach fb a potem nagłe pojawianie się paru fotek w temacie ogólnym nie zachęca (mimo próśb, w tym i moich, o robienie osobnych tematów). Robi z Was "elytę". Czyli krótko - nie zachęca do odwiedzania, bo wyglądacie na dosyć hermetyczną grupę.

Robimy TP w Krakowie, bo nikt inny nie robi. Bo się nam chce. Bo możemy. Można wpadać. Można olać. Robimy, bo uważamy, że warto. Jeśli ktoś spoza południa też tak uważa, to zapraszamy, byłoby nam bardzo miło.

Od siebie dodam, że nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem lęku i niechęci przed ruszeniem się poza swój bezpieczny krąg. Podróżuję, często jestem na walizkach.
Potrafię zorganizować transport swojego dobytku na yolo.
Potrafię nagle stwierdzić, że jutro jadę parę miast dalej, a co.
Potrafiłam zorganizować w jedną noc swoją cichą wyprowadzkę, bo mnie wywalono z domu.
Nie sprzyja to EGL, niby często myślę, że a bransoletkę mam w domu, a headbow to u chłopaka zostawiłam, a to coś tam,  a miało być do coordu... Ale jakoś to wdrążam w życie i chyba nie jest najgorzej.

Patrząc, co się dzieje w moim życiu, a jednak jak mocno mnie trzyma przy tym hobby myślę, że wszystko się da. Wystarczy chcieć. Myślę, że Methice była ciekawa dlaczego u nas tak, skoro jej szkocki comm jest taki żywy.
 
Mimo wszystko staram się nie oceniać z góry innych.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Matto w Lipiec 22, 2016, 07:20:26
Ad offbrand vs brand na meecie: nie mam zielonego pojęcia czemu niektóre nowe panie myślą, że zostałyby zlinczowane za proste coordy. Zapraszamy do pokazania się, proszę się nie bać! Przeciez nikt tu nie gryzie i nie wrzuci was na sikrety... To przecież nie jest oficjalne tea party jakiejś marki, gdzie trzeba się ubrać w konkretne burando!  :)


Nie są organizowane w tajemnicy, ale nie każdy należy i choćby wie o Waszej grupie warszawskiej. "Ukrywanie" się po grupach fb a potem nagłe pojawianie się paru fotek w temacie ogólnym nie zachęca (mimo próśb, w tym i moich, o robienie osobnych tematów). Robi z Was "elytę". Czyli krótko - nie zachęca do odwiedzania, bo wyglądacie na dosyć hermetyczną grupę.

Ale, z tego co widzę, Kraków też nie używa forum do ustalania meetów (chyba, że po prostu spotykacie się tak rzadko - wtedy zwracam honor), więc czemu nagle pretensje są do nas? I tak sądzę, że otwarta grupa i event na FB będą skuteczniejszą "reklamą" do odwiedzenia niż temat z fociami na forum. ???

Od siebie dodam, że nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem lęku i niechęci przed ruszeniem się poza swój bezpieczny krąg. Podróżuję, często jestem na walizkach.
Potrafię zorganizować transport swojego dobytku na yolo.
Potrafię nagle stwierdzić, że jutro jadę parę miast dalej, a co.

Menoa, TY TO TY. Ja, jako agorafobiczka, nie wyobrażam sobie jeżdżenia na meety po innych miastach, tak jak wiele pań wypowiadających się wcześniej w tym temacie, z różnych wymienionych już powodów. W pewnym momencie życia nawet nie ma szans pozwolić sobie na taki spontan. To nie jest tylko kwestia, że komuś się nie chce!

Generalnie to zgadzam się z white-whale i Ulken, które wypowiadały się wcześniej, ale pozwolę sobie zapytać, bo nurtuje mnie to już od pierwszego posta Mesi: co ma właściwie na celu ten temat? Czemu nagle cała Polska ma się tłumaczyć, czemu ich meety nie są tak kreatywne jak gdzieś indziej? Czy mamy nagle wymyślać coś na siłę, żeby nie odstawać od reszty?
Wszędzie indziej jest znacznie więcej lolit - ergo, statystycznie będzie większa liczba osób, które będą chciały iść do opery/teatru/Zamku Królewskiego/whatever, a reszta po prostu nie przyjdzie, bo je to nie interesuje. Gdybyśmy próbowały zorganizować coś takiego, pewnie wykruszyłaby nam się większość commu, a reszta byłaby "wykluczona" z meeta na cały miesiąc, bo z reguły znajdujemy tylko jeden pasujący większości termin. Jak już mówiłam wcześniej, spotykamy się głównie, żeby porozmawiać w spokoju - i wszystkim wyjście na żarcie pasuje! Czemu miałybyśmy na siłę wymyślać jakieś meety wycieczkowe i dodatkowe atrakcje, skoro nikt ich nie chce, bo nie odpowiada to potrzebom grupy? Gdyby ktoś zaoferował mi pójście do opery zamiast siedzenia w cukierni, to i tak wybrałabym to drugie. Jeżeli comm z (wstaw miasto) chce zrobić coś innego, to przecież lolicia policja ich nie spałuje, droga wolna!  :P
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Methice w Lipiec 22, 2016, 07:34:13
Cytat: Methice
Warte to nawet tego minusa, który ktoś mi sprezentował <3 (dziękuję pięknie, czuję się zaszczycona niebotycznie, należąc do klubu niegrzecznych lolit <3 Och, ach ;) )
Meśka, ale Ty weź się nie kompromituj. Bo możesz sobie mieć dowolną ilość lat, ale takie teksty ociekają infantylnością i naprawdę, biorę Cię teraz na poważnie tylko dlatego, że zdążyłam Cię poznać i zdobyć do Ciebie trochę szacunku.
Ironi chyba też ktoś tu nie łapie. Wow.
Podpuścić takimi tekstami również się nie dam, bo SAMA mam szacunek do siebie. I to mi wystarcza.

'Nie chce mi się' słyszałam wielokrotnie rzucane z ust wielu dziewczyn. Na forumach też było pisane, choć nie zamierzam teraz robić poszukiwań. Natomiast czyny, lub ich brak mówią same za siebie.
Nie trzeba od razu wychodzić grupą na popularny spektakl. Ostatatnie spotkanie w Krk miałyśmy w muzeum, bilet grupowy na wystawy wyszedł 100 zł/ 8 zł na łebka? No majątek. To więcej płacisz za kawę w Starbucksie czy innej sieciówce. Da się? Da się. tylko trzeba głową ruszyć, a nie portfelem.


Matto (napisałaś post wtedy, co i ja, to edytuję)
Temat ma na celu zastanowienie się. Dyskusję, co można zrobić, czego można się uczyć od innych commów, by nie dać naszemu umrzeć śmiercią naturalną. Jak można urozmaicić to nasze 'lolicenie'. Natomiast dobitnie wychodzą różnice, między pewnymi partiami Polski w doborze rozrywki. Tego się nie spodziewałam, przyznaję.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elluin w Lipiec 22, 2016, 18:03:58
Nie są organizowane w tajemnicy, ale nie każdy należy i choćby wie o Waszej grupie warszawskiej. "Ukrywanie" się po grupach fb a potem nagłe pojawianie się paru fotek w temacie ogólnym nie zachęca (mimo próśb, w tym i moich, o robienie osobnych tematów). Robi z Was "elytę". Czyli krótko - nie zachęca do odwiedzania, bo wyglądacie na dosyć hermetyczną grupę.

Ale, z tego co widzę, Kraków też nie używa forum do ustalania meetów (chyba, że po prostu spotykacie się tak rzadko - wtedy zwracam honor), więc czemu nagle pretensje są do nas? I tak sądzę, że otwarta grupa i event na FB będą skuteczniejszą "reklamą" do odwiedzenia niż temat z fociami na forum. ???

Większe meety wrzucamy na forum, jakieś drobne i spontaniczne wyjścia są na fb.
Młodszym osobom może nie przeszkadza otwarte pisanie na fejsiku, nie wiem czy tylko ja tak mam, ale bardzo staram się unikać publicznego komentowania, czasami lajkowania i dodawania się do niektórych eventów, bo po prostu nie chcę żeby wszyscy moi znajomi to widzieli. A forum, mimo że jest otwarte, to raczej nie skupia przypadkowych ludzi. Ale jeśli ktoś jest chętny do założenia i prowadzenia tego, to czemu nie? Z drugiej strony były już wcześniej jakieś próby robienia polskiego commu na fb, ale pomimo tego, to te grupy, w przeciwieństwie do "przestarzałego" forum, nie przetrwały zbyt długo.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sake w Sierpień 01, 2016, 01:21:21
Cóż, ja dowiedziałam się o tym wątku dzisiaj, bo przyznam, że ostatnio rzadko przeglądałam forum.
W środowisku jestem od 2009 roku, więc pamiętam dobrze poprzednie forum. Może nie same początku, ale obserwowałam, jak się rozwijało i UMIERAŁO. Powiedzmy, że jakieś wniosku mogę wyciągnąć z tego czasu. Na pewno takie, że było więcej grup skupionych w różnych miastach Polski. Kiedy fejs nieb był tak rozwinięty i popularny, ja nie znałam żadnych lolit i wstydziłam się gdziekolwiek wyjść, namiętnie przeglądałam wątki na forum. Kochałam to! I tak, dużo zmieniło się w życiu wielu dziewczyn. Powyjeżdżały; znudziła im się ta moda; nie mogą sobie w tej chwili na nią pozwolić; nie chcą trzymać ubrań, w których nie mają gdzie wyjść (a najbliższy comm daleko). Jest wiele powodów.
Ja lubię forum za tę pozorną anonimowość. Umówmy się, znam większość z Was z imienia i nazwiska, ale tylko dlatego że mam Was w znajomych na fejsie. I za każdym razem, kiedy wrzucam post na jakąkolwiek grupę - modową czy rysunkową, źle się czuję z tym, że każdy może sobie prześwietlić mój profil. Nie ma co ukrywać, że to najszybsza forma dotarcia do dużej grupy odbiorców. Swoją drogą, przez to zrobiłam sobie drugie konto na fejsie, ale wylogowywanie się i logowanie to straszny ból tyłka za każdym razem... NO NIE CHCE MI SIĘ! NAPRAWDĘ!
I próbowałam. I chciałam. Bolało mnie, że nas tak mało w commie (CHOCIAŻ KOCHAM MOJE MISIE PYSIE!). Więc poczyniłam dwie próby wciągnięcia kogoś nowego. Pierwsza - udana, ale do czasu. Przyszedł taki moment, że to musiał być koniec lolicenia. Druga - pozdro dla kumatych. I nie będę tego tutaj rozpisywać.
Najszybciej znaleźć "narybek" na konwentach. Za każdym razem liczę ity i lolity. ITY TRZYMAJĄ SIĘ NIEŹLE! Może powinny się zrzeszyć? Ogólnopolska Grupa It?? (EDIT: Już istnieje!! http://www.money.pl/rejestr-firm/nip/579-13-26-774/kod-pocztowy/10-687/) I nie wiem, gdybym spotkała kolejną dziewczynę z potencjałem, to pewnie znowu bym podeszła, mimo że się sparzyłam.
Panele o lolita robiłam 2 i pół raza. 2 razy tylko o lolita, raz w połowie panelu o pin-up (jak ma się japońska moda uliczna do tego tematu). Za pierwszym razem byłam z Werku, Ulken i Menoą. Frekwencja była spora, ale w połowie wyszło parę obruszonych, a potem czytałam pojazdy na blogach, że hejtujemy sweet lolity, haha. Za drugim razem też było dużo ludzi, panel był prowadzony w formie "Czy lolita powinna..." itd. Po nim rozmawiałam tylko z jedną dziewczyną, która opowiadała, że mieszka na wsi, więc stara się ubierać jak najmniej dziwnie, zawsze na czarno i że czasem jeździ na traktorze w tych ciuchach. KINDA COOL! Pomyślcie, ile takich polskich lolicich rolniczek musimy mieć w kraju.
Podróż do Niemiec na Tea Party dała mi do zrozumienia, że KOCHAM tę modę, uwielbiam widok tylu pięknych pań w jednym miejscu i że w tej chwili muszę się zadowolić skromnymi eventami, jeśli mówimy o Polsce. Ale zrozumiałam też, że znanie się od podszewki, bycie dobrymi ziomkami w commie, to wcale nie jest coś normalnego. Bo w Niemczech jest wiele lolit, mają dużo kasy, ale 1. niemożliwe jest, aby każda z każda porozmawiała na meecie 2. tworzą się wewnętrzne grupki 3. Im mają więcej kasy, tym mniej są kreatywne. Nigdy w życiu nie widziałam naraz tylu setów...
Powiem szczerze, że uwielbiam jeść i plotkować, ale w Warszawie jest coraz mniej miejsc, gdzie można się spotkać. Odkąd zamknęli naszą ulubioną miejscówę, ciągle jest coś nie tak. Tak, było nam wygodnie! Miałyśmy wszystko w jednym miejscu i gdyby nie upadek Gandersa, to mogłabym się tam spotykać cały czas. Muzea, parki, opery, teatry... to wszystko brzmi piękne. I tego chcę! ALE CO ROBIĄ DOOKOŁA CI WSZYSCY WKURZAJĄCY LUDZIE, AAA! Są po prostu miejsca, gdzie nie da się w spokoju rozkoszować chwilą. Jednak wierze, że kiedyś uda nam się wyjść do teatru...
A POTEM PORZĄDNIE NAJEŚĆ!!

Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sektencja w Sierpień 01, 2016, 19:15:26
Pomyślcie, ile takich polskich lolicich rolniczek musimy mieć w kraju.
No siemqa XD Ale nie wyobrażam sobie zbierać cebuli w drogich ciuchach, lol

A tak w ogóle to bardzo fajny zbiór przemyśleń :)
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sake w Sierpień 02, 2016, 15:52:33
Pomyślcie, ile takich polskich lolicich rolniczek musimy mieć w kraju.
No siemqa XD Ale nie wyobrażam sobie zbierać cebuli w drogich ciuchach, lol

A tak w ogóle to bardzo fajny zbiór przemyśleń :)

To akurat była fanka tanich rozwiązań! Ale myślę, że dawało jej to dużo szczęścia.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sektencja w Sierpień 02, 2016, 17:01:14
Tu się zgodzę, moda powinna nam dawać szczęście! [W końcu jest dla nas, nie odwrotnie.] Sama miałam okres w życiu, kiedy się czułam przytłoczona wszystkimi stylami [nic nie pobije metalowców z Krosna, którzy przestali się do mnie odzywać, bo nie znałam nazwiska jakiegoś perkusisty, przepraszam, jak ja mogłam], ale teraz zaczynam mieć na wszystko wywalone i staram się ubierać dla siebie. Warto pamiętać o sobie, zwłaszcza, że lolita ma dosyć dużo zasad i czasem nie warto starać się przyśpieszać wchodzenia w styl.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Dia w Sierpień 06, 2016, 01:05:16
Przyznam szczerze, że kiedy w końcu zaczęłam jakoś zarabiać, chciałabym rozpocząć swoją prawdziwie prawdziwą przygodę z lolitą (już bez brzydkiego pana Yana!).
Brakuje mi jednak motywacji - znaku, że community istnieje (zwłaszcza w moim mieście, Poznaniu, przyzywam Cię!), że coś się dzieje, że jak już kupię takie Baby czy inne AP to będę miała komu się nim, kurczę, pochwalić.
Zwłaszcza, że fundusz - jak to przystało na drugą klasę liceum - skromny.
Przydałby się też jakiś... nie wiem, mentor? Gdzieś czytałam o planie zrobienia filmików na temat lolit - myślę, że byłoby to bardzo spoczko. Coś na moją cebulacką kieszeń, czyli "jak zdobyć pierwsze kiece" tak, żeby wyjść z Panów Yanów i mieć w czym chodzić.

Myślę, że gdybym poznała jakąś lolitę z Poznania, z którą mogłabym skoczyć na herbatunię, to od razu by mi się zachciało nowej kiecy.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Menoa w Sierpień 06, 2016, 05:22:56
Od dłuższego czasu nie słyszałam o rori z Poznania. :(
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sake w Sierpień 22, 2016, 17:58:52
Przyznam szczerze, że kiedy w końcu zaczęłam jakoś zarabiać, chciałabym rozpocząć swoją prawdziwie prawdziwą przygodę z lolitą (już bez brzydkiego pana Yana!).
Brakuje mi jednak motywacji - znaku, że community istnieje (zwłaszcza w moim mieście, Poznaniu, przyzywam Cię!), że coś się dzieje, że jak już kupię takie Baby czy inne AP to będę miała komu się nim, kurczę, pochwalić.
Zwłaszcza, że fundusz - jak to przystało na drugą klasę liceum - skromny.
Przydałby się też jakiś... nie wiem, mentor? Gdzieś czytałam o planie zrobienia filmików na temat lolit - myślę, że byłoby to bardzo spoczko. Coś na moją cebulacką kieszeń, czyli "jak zdobyć pierwsze kiece" tak, żeby wyjść z Panów Yanów i mieć w czym chodzić.

Myślę, że gdybym poznała jakąś lolitę z Poznania, z którą mogłabym skoczyć na herbatunię, to od razu by mi się zachciało nowej kiecy.

Nie jestem z Poznania, ale mam tam ziomków, więc jak będę, to mogę dać znać!
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Dia w Sierpień 22, 2016, 23:59:53
Ojeju, byłoby szalenie miło~~
Bardzo chętnie c:
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Akarei w Sierpień 27, 2016, 22:57:57
Ja zakładam, że sporo nowych osób chcących się ubierać w tym stylu najzwyczajniej w świecie nie ma pojęcia o tym forum.
Patrząc po sobie. Trafiłam tu dopiero po jakimś roku odkąd uzbierałam na pierwszą kiecę i to dzięki informacji od Ningyou. Na chwilę obecną za mało czasu tu spędzam żeby być na bieżąco z meetami i zazwyczaj jak już tu jestem to dowiaduję się o jakimś po czasie.. eh. Najczęściej lubię się wystroić w lolitę, gdy wychodzę gdzieś z chłopakiem. Osobiście wolę małe meety bo na nich łatwiej mi nawiązać rozmowę. Trudno mi jest odnaleźć się w grupie. Może w końcu uda mi się na jakiś załapać. :/
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Amste w Wrzesień 04, 2016, 16:31:08
Sake jesteś zniechęcona do prowadzenia paneli o lolicie?
Tak jak napisałyście- na konwentach można spotkać najwięcej ludzi, którzy będą zainteresowani tą modą.
Moim zdaniem, jeżeli ktoś ma ochotę powinien jak najbardziej prowadzić panele o lolicie i omawiać w nim chociażby w skrócie porady z forum typu jak zacząć. No i oczywiście powtarzać ciągle o istnieniu tego forum.
Zawsze na taki panel znajdzie się kilka chętnych osób i kto wie, może kogoś taki panel zachęci do spróbowania. Przy okazji może wbije się ludziom do głowy że lolita to nie są żadne stroje odświętne, na konwent czy bóg wie co.
W ogóle to myślę, że to nie tak, że nie ma chętnych osób aby przyodziewać się w lolitę, te chętne osoby raczej boją się zacząć bo nie wiedzą jak :P

Dia- Moim zdaniem super pomysł z tymi filmikami na youtube~

Gdy tylko skończą mi się egzaminy to zdecydowanie biegnę do was na meety!
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Shizuka w Wrzesień 05, 2016, 08:39:21
Prowadziłam mini panel o lolicie na dniu japońskim w swojej szkole, było bardzo sympatycznie :D na większym konwencie raczej bym się nie odważyła bo jeste nieśmiała dość, ale jak na tak małe wydarzenie przyszło dużo zainteresowanych osób.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Sariel w Wrzesień 14, 2016, 11:26:24
Te kilka lat temu wszyscy mieli bodylajny, chodzili na herbatę, do zoo czy gdzieś i byli szczęśliwi. Praktycznie nikt nie miał brandów, taobao to w ogóle nikt nie ogarniał, a bodylajn dopiero zaczynał umożliwiać do nas wysyłkę :P Kiecek było mało, marek jeszcze mniej i ludzie nie siedzieli tyle w internetach. Jak pamiętam łódzkie meety te 7 lat temu to w rekordowym momencie było nas 25 osób. Praktycznie same bodylajny i hendmejdy. Bawiłyśmy się świetnie, do tej pory bardzo miło wspominam. Wtedy lolita była nowością, która nas łączyła. Wszystkie byłyśmy przeszczęśliwe, że mamy z kim lolicić. Na głupią herbatkę dziewczyny zjeżdżały się z drugiego końca polski. Nawet jeśli były jakieś dramy/kłótnie to byłyśmy w stanie siedzieć przy jednym stoliku i się dogadać. Poza tym otwartość na nowe osoby to sprawa kluczowa. Wszędzie było trąbione o różowym forum, każda początkująca lolita o nim wiedziała, meety były baaaaardzo otwarte, wszystkie instrukcje/poradniki były w jednym miejscu. Teraz jest bajzel, informacje porozwalane po internetach, że jeśli ktoś nie wie o tym forum to katorgą musi być szukanie chociażby jak zamawiać z taobao. Info o meetach na fejsie, jak zamawiać na jutubach/blogach/forach, a fotki na pugu...
Jeśli chcecie promować lolitę ja bardzo chętnie pomogę. Kocham tę modę nawet jeśli od miesięcy nie miałam możliwości się wystroić tak po prostu.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Hanadai w Wrzesień 14, 2016, 13:53:32
Przyznam szczerze, że kiedy w końcu zaczęłam jakoś zarabiać, chciałabym rozpocząć swoją prawdziwie prawdziwą przygodę z lolitą (już bez brzydkiego pana Yana!).
Brakuje mi jednak motywacji - znaku, że community istnieje (zwłaszcza w moim mieście, Poznaniu, przyzywam Cię!), że coś się dzieje, że jak już kupię takie Baby czy inne AP to będę miała komu się nim, kurczę, pochwalić.
Zwłaszcza, że fundusz - jak to przystało na drugą klasę liceum - skromny.
Przydałby się też jakiś... nie wiem, mentor? Gdzieś czytałam o planie zrobienia filmików na temat lolit - myślę, że byłoby to bardzo spoczko. Coś na moją cebulacką kieszeń, czyli "jak zdobyć pierwsze kiece" tak, żeby wyjść z Panów Yanów i mieć w czym chodzić.

Myślę, że gdybym poznała jakąś lolitę z Poznania, z którą mogłabym skoczyć na herbatunię, to od razu by mi się zachciało nowej kiecy.
Dia, zastanawiam się nad studiami w Poznaniu od przyszłego roku jakby coś :)

Sariel, osobiście nie uważam, żeby był tu bajzel. Forum też bardzo łatwo znaleźć, bo po wpisaniu "lolita fashion" w wyszukiwarkę google wyskakuje jako czwarta pozycja. Do tego dochodzi grupa na fejsbuku o takiej nazwie, że pochodząca z Warszawy początkująca lolita nie będzie miała żadnego problemu w odnalezieniu jej. A to, ze zaczęły pojawiać się filmiki o lolicie na youtube po polsku to chyba dobrze (?) Minimalizuje to problem z barierą językową, jaki występuje w przypadku filmików anglojęzycznych. A co do otwartości~ Pojawiłam się w zeszłym roku na warszawskim meecie z piciem herbatki TOTALNIE PRZYPADKOWO I BEZ PLANOWANIA (dziewczyny mogą potwierdzić) i zostałam przywitana bardzo ciepło i przyjaźnie nawet pomimo tego, że moja stylówa tego dnia była mocno przeciętna (gdybym wiedziała, że trafię na towarzystwo, ubrałabym się lepiej~). Osobiście nie widzę problemów, które wymieniłaś~
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elia w Wrzesień 22, 2016, 16:32:07
To ja poruszę inną kwestie.. Obecnie rozważam zgłoszenie się jako prelegent na konwencie. Niezbyt dużym ale na pomorzu się mało dzieję i uważam że jestem wstanie to zrobić na znośnym poziomie jednak mam proste obawy mianowicie mało się tego ostatnio robi i zastanawiam się czy to ma jakikolwiek sens..
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Shizuka w Wrzesień 22, 2016, 16:53:44
Elia, ale chcesz poprowadzić panel o lolicie? Ja polecam :D Robiłam coś takiego na małej japońsko nastawionej imprezie. Ludzi zwołał głównie mój kolega, drąc się na cały korytarz i gdzieś mając moje protesty, więc miałam słuchaczy przypadkowych, ale faktycznie byli dość zaciekawieni tematem. Wkręcili się, zadawali pytania, wyprowadziłam parę osób z mniejszych lub większych, bardzo powszechnych błędów. Jeśli choć część tych osób cokolwiek zapamięta, to uważam, że warto, chociażby dla naprawienia loliciego wizerunku i rozjaśnienia paru spraw :)
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Kaha w Wrzesień 22, 2016, 17:03:13
Powiem Wam, że Lady Sloth ma coraz więcej klientek z Polski i często są to nieznane mi osoby, więc nie wiem, czy lolita w Polsce wymiera ;)
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Shizuka w Wrzesień 22, 2016, 17:07:16
A ja jestem tą problematyczną od czarnego Dżyska :D Tak mnie zachwyciła jakość halki, że w przypływach gotówki będę kupować <3 Ogólnie wydaje mi się, że sporo osób by chciało, ale ich nie stać. Często ktoś mnie pyta 'a ile taka zabawa kosztuje?'. No i nawet indie brandy po doliczeniu cen przesyłki często wychodzą troszeczkę za drogo...
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Rosette w Wrzesień 25, 2016, 01:46:43
Pomimo, że w dawno nie miałam okazji wyciągnąć z szafy moich lolicich sukienek, a w moim sercu wciąż króluje miłość do mori, to czytając ten wątek, wzbudził on we mnie refleksję na temat ogółu społeczności zainteresowanej azjatyckimi stylami, oczywiście w szczególności lolita fashion i bliskimi pochodnymi jak otome czy mori kei.
Na przestrzeni trzech lat, odkąd moje zainteresowanie przeszło z lolita fashion na mori, zauważyłam, że ludzie, w szczególności na wcześniej wspomnianych grupach facebook'owych jak PUG czy PAS, stali się jeszcze bardziej leniwi i mało zainteresowani czymkolwiek innym niż ulzzang czy human living doll. Jak wcześniej udawało mi się zainteresować innych moim ulubionym stylem, teraz spotykam się bez większego odzewu, przez co tym samym spadają moje chęci do udzielania się w sieci, ograniczając się do rozwijania hobby w domowym zaciszu, dzieląc się wrażeniami z przyjaciółką, która również jest nim zainteresowana. Zawsze bardzo się cieszę, gdy nowa osoba zainteresuję się tym stylem, choćby tylko na chwilę, tym bardziej, że jest on już właściwie umierający, a panie z anglojęzycznego community przypominają poziomem zestawów i swoją niereformowalnością nasze polskie, konwentowe italianki. Niestety, jak w lolita fashion markowe rzeczy są mile widziane, tak w mori wręcz odwrotnie - "thrift is the best" (co z tego, że później wychodzi z tego "hobo kei", a ubrania robią kuku sylwetce), a rzeczy nawet chińskich marek są niezbyt mile widziane i to już znak, że zadzierasz nosa, a konstruktywna krytyka to już zupełnie obca sprawa. Osobiście myślę, że taki spadek popularności tych stylów wynika z ogólnego wzrostu popularności na k-pop i ogólnie rzecz biorąc k-fashion, która niczym nie różni się od tego, co znajdziemy w sieciówkach. Przez to nawet wiele sklepików na taobao, które kiedyś oferowały ubrania w stylu mori, zmieniło swój asortyment, żeby nie stracić klientów (nad czym osobiście bardzo ubolewam </3). Leniwym pugowiczom jest to na rękę, ponieważ wiedzą za co dostaną najwięcej miłości, przez co wysilanie się, żeby bawić się w inne style, które nie skupiają się wyłącznie na makijażu wydaje im się mało atrakcyjne. Osobiście mam nadzieję, że ta moda, jak każda moda minie, a popularność lolita fashion (a także innych stylów) w końcu powróci i w polskie zakątki internetu. Tymczasem mam nadzieję, że tak samo jak wcześniej, będę często widywać nasze piękne panie w zakątkach facebooka, aby wieść o istnieniu innych stylów niż ulzzang nie zaginęła już doszczętnie (a i sama powinnam w końcu wstawić coś nowego; marzy mi się także panel o mori na konwencie, bo dzielenie się z innymi swoją pasją jest i zawsze będzie dla mnie bardzo miłym uczuciem i mam nadzieję, że uda mi się w przyszłości to marzenie wcielić w życie).
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: kaori w Październik 23, 2016, 10:38:23
może się wypowiem jako osoba, której się nie chce. pojawiam się i znikam, raz na parę miesięcy przypomnę sobie o forum i generalnie jestem nieaktywna. jeżdżę co parę miesięcy na konwenty ze swoimi znajomymi i jak spotkam kogoś z forum, to przypadkiem (ale bardzo fajnie jest kogoś zobaczyć). Lolita dawno przestała być moją "główną" pasją, tyle o ile że śledzę trendy na tumblru i raz na sto lat coś kupię, czy porobię sobie w tych ciuszkach fotki. dlaczego mi się nie chce? Lolitę kocham szczerze, a mimo to jest w moim sercu raczej w tle. już jakieś 10 lat siedzę w temacie i jest trochę jak ze starym małżeństwem, haha. wciąż uwielbiam ten styl, ale to nie ten "ogień" co na początku. a w community przez mój brak zaangażowania czuję się nieco obco i mimo że czasem chciałoby się pojechać na jakiś meet, to nie do końca mogę powiedzieć by mi obecny stan rzeczy przeszkadzał.
Tytuł: Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
Wiadomość wysłana przez: Elia w Październik 29, 2016, 21:30:23
Zastanawiałam się czy nie utworzyć nowego wątku by konkretniej poruszyć temat ale dopisze to tu. W dniu dzisiejszym porwałam się na prowadzenie panelu na stosunkowo małym, lokalnym konie. Ku mojemu przerażeniu naprawdę przyszedł tłum. Sporo osób znałam ale było też grono 12-14 latek niestety, a może na szczęście nie typowych konwentowych it ale coś  idącego w tą strone. I po całości mimo iż naprawdę uważam że kompetencji mam trochę mało oraz braki w zdolnościach retorycznych to wyszło dość dobrze. Skupiłam się na itach samych w sobie i porównywaniu lolicich sukienek względem wykonania  oraz tego co powinno się mieć za wzór ale wspomniałam o naprawdę wielu rzeczach w raz z replikami i brololi. Kosztowało mnie to naprawdę dużo nerwów i ciągania walizki ale naprawdę uważam że jeśli choć jedna osoba zaangażuje się w ten styl przez to i nie uniknie choć części klasycznych błędów to, tak prelekcja miała sens i będę o czymś takim myśleć w przyszłości i na pewno zachęcam do takiej formy mobilizowania lolicienia w Polsce.

Ps. tak wspomniałam o forum