Google+


Autor Wątek: Czemu polskim lolitom się nie chce  (Przeczytany 4005 razy)

white-whale

  • Gość
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 19, 2016, 11:23:52 »
Czy ten temat jest na serio.
Proszę, powiedzcie mi, że to żart, którego nie załapałam, bo alternatywa daje mi za dużo wstydu z drugiej ręki.



Tak całkiem na serio - forum jest nieruchliwe, bo epoka stron typu forum minęła bezpowrotnie z wczesnymi dwutysięcznymi. W tej chwili młodsza część pokolenia funkcjonuje na facebooku i to tam trzeba szukać nowego loliciego narybku, a nie płakać ~*co się dzieje z tymi lolitami*~ i ~*czy tylko mi się chce*~
Plus od tak wspomnę, że Polska nie jest krajem tak bogatym jak zachodnia Europa/USA, a za to jest kulturowo i społecznie nieco zacofanym. A przy okazji - większość commów w USA spotyka się średnio raz na ROK, więc nie przesadzajmy.

Offline Matto

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 165
  • Reputacja: 28
  • Pidżon-san
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 19, 2016, 12:07:47 »
Na temat podróżowania: ja również sobie nie wyobrażam jechania na meeta np do Krakowa. Pracuję na pełen etat, od 6.30 rano. W weekendy odsypiam życie. Gdybym poświęcała tyle godzin na podróż na kilkugodzinnego meeta, to w poniedziałki padałabym na ryj przy biurku...

Jeszcze apel do lolit z Warszawy. Grupa na fb git, ale fajno by było, jakbyście robiły wątek ze zdjęciami z meeta. Potem widzę jakieś randomowe foty czasem na pugu, a tak by było w jednym miejscu.

Ależ wszystko jest w jednym miejscu! W randomach! Ale serio, ostatnio chyba mniejszy nacisk kładziemy na zdjęcia, a zanim wszyscy się obrobią ze swoimi fotami zawsze mija dużo czasu, więc zaniechałyśmy tradycji robienia tematów :P Albo na przykład niektórzy po prostu nie chcą postować swoich foci. Tak jak ja.
coo coo motherfucker

Offline nieobecna

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Reputacja: 13
    • Antygea
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 19, 2016, 16:17:12 »
Co do nowych twarzy to wydaje mi się, że po prostu skończył się już czas lifestyle'u i dziewczyny odkrywające ten styl obecnie traktują go jako jeden z wielu w swojej szafie, a nie jako coś co je definiuje. Oczywiście nie jest tak, że musisz robić nowe coordy minimum raz na tydzień żeby "się liczyć", a jeśli lolitę zakładasz tylko na meety czy konwenty to jesteś wstrętny pozer, ale jeśli nie jest ona dla ciebie priorytetem czy życiową pasją to czy faktycznie jest sens udzielać się w środowisku? Szukać specjalnych grup, zapisywać się na fora, kiedy możesz po prostu wrzucać wszystko jak leci na tumblr czy insta nie przejmując się poprawnością? W końcu pozytywny odzew dostaniesz tak samo, a pewnie nawet bardziej.

Na pyrkonie chociażby wypatrzyłam kilka dziewczyn mających stroje wykraczające poza typowo konwentowy standard, ale stawiam, że po prostu raz na jakiś czas się odstawiają, postują na pugu czy gdzieś, a do nas nigdy nie trafią, bo kolekcje, dyskusje czy nowości ich zwyczajnie nie interesują.

Wiem, że mnie samą w tym stylu urzekły nie tylko halki, ale też pewna estetyka, wręcz otoczka, która ostatecznie wywarła wpływ na wiele aspektów mojego życia. A to już pugowców skaczących po stajlach chyba wręcz odstrasza, a nie przyciąga : DDD

Offline Keczup

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
  • Reputacja: 47
  • Zły GOTH
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 19, 2016, 16:28:51 »
Albo na przykład niektórzy po prostu nie chcą postować swoich foci. Tak jak ja.

Jakże to! Przecież Pani wrzuca fotki swe! Chyba z Yuuki największa reprezentacja stolycy!
http://almostparadise.pl szalone przygody na blogasiu!

Offline Kaha

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 540
  • Reputacja: 34
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 19, 2016, 16:42:42 »
A czy w tym wątku chodziło o to, że lolitom polskim się nie chce pisać na forum? Bo wydawało mi się, że Mesia raczej poruszała temat kreatywności w organizowaniu spotkań i takich tam rzeczy.

W sensie, że brakuje takich spotkań, jak ostatnio dziewczyny zrobiły w Zamku w Pszczynie. Że nie trzeba wydawać setek złotych na eleganckie przyjęcia, tylko można coś pozwiedzać na miejscu, a później zrobić piknik. Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Swoją drogą jakichś sesji zdjęciowych, to już nie było OD LAT

Bo lolita to nie są tylko pieniądze, ale przede wszystkim kreatywność. I nawet, jak ktoś się odziewa tak tylko raz w miesiącu, to można uczynić te spotkania bardziej barwnymi. I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

Bo ja na miejscu nowych dziewczynek, to bym pomyślała: Ej, ale jakie lolyty? Toż w Polsce nie ma lolit. No może jakieś pięć. To serio troszkę strach...

I ogółem mówię o tym, bo z tym wszystkim kojarzy mi się lolita. Za tym tęsknię będąc w Chinach i na to się nastawiam po powrocie. Bo tu mogłabym prowadzić bardzo intensywne życie lolicie, tylko... Chinki w kółko chodzą jeść. Co mnie niekoniecznie pociąga i w ogóle nie rozwija.

Offline Irysek

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 11
  • Reputacja: 0
  • ...
    • O modzie azjatyckiej po swojemu...
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 19, 2016, 18:00:01 »
Bo lolita to nie są tylko pieniądze, ale przede wszystkim kreatywność. I nawet, jak ktoś się odziewa tak tylko raz w miesiącu, to można uczynić te spotkania bardziej barwnymi. I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

A gdyby tak częściej udzielać się na tego typu stronach, jak PUG czy PAS? Nie ma się czego bać... chyba. :-\ Wtedy rzeczywiście więcej osób by nas zauważyło i lolita ponownie zyskałaby na popularności, a konwentowe ity może popracowałyby nad coordami. Ja sama, zanim wyszłam ze swojej loliciej szafy, myślałam, że lolit w Polsce jest maksymalnie 10. Może już czas pokazać światu, że jesteśmy, że działamy i robimy fajne rzeczy? Nie chodzi tu o "lans", myślę że coordy każdej z nas zasługują na większe grono odbiorców. Jeśli nie będziemy się pokazywać to nowe osoby będą zjawiać się jeszcze rzadziej :<

Offline Wruszka

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 392
  • Reputacja: 8
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 19, 2016, 22:27:42 »
Uwaga, jako ktoś to bywa na jednym meecie rocznie powiem powiem Wam

Wiem, że dorosłe życie nie rozpieszcza, wiem, że czasem ciężko znaleźć jest czas, bywają i dni, kiedy nie mamy ochoty na cokolwiek. Ale nie rozumiem całkowitej rezygnacji z jakichkolwiek działań.

 Nie rozumiem o co chodzi. Dość regularnie widzę na forum zdjęcia z meetów, nawet tych kameralnych.
 To, że ktoś nie uświadcza meetów nie znaczy, że meety się nie odbywają. I chyba nie ma nic złego w spotykaniu się w małych grupkach skoro dziewoje czują się w nich dobrze. Nie ma jakiś kółek wzajemnej adoracji u nas więc IMO jest git.

 Mam wrażenie, że wyznacznikiem zaangażowania osób w życie społeczności stał się entuzjazm dotyczący "dużego spotkania a'la tea party". Tbh nie widzę potrzeby tłumaczenia się. Niektórym się nie chce jechać, niektórzy nie mają czasu, niektórych przerażają DUŻE GRUPY LUDZI Z INTERNETU.

 
Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Trudno jest skoordynować duże grupy ludzi, żeby wszystkim pasowało.
Co do kina, teatru, opery- pamiętam jak rozkminiałyśmy to z Paniami z Torunia i poddałyśmy się, bo to zbyt mało zrzeszające zajęcie. Plus, trudno wbić się w preferencje wszystkich.

I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

Mam wrażenie, że z Pługami problem leży w tym że właśnie one nie są aż tak into lifestyle i inne takie zabawy. Wie Pani, żeby się pokazać i mieć lajki. Na Magnificonie pórcz Pani Nieobecnej widziałam tylko JEDNĄ niewiastę próbującą lolicić, więc może po prostu HYPE na lolitki już minął?

Jestem prostą dziewuszką
Nie potrzebuje mikrofali

Offline Wruszka

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 392
  • Reputacja: 8
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 19, 2016, 22:33:13 »
Uwaga, jako ktoś to bywa na jednym meecie rocznie powiem powiem Wam

Wiem, że dorosłe życie nie rozpieszcza, wiem, że czasem ciężko znaleźć jest czas, bywają i dni, kiedy nie mamy ochoty na cokolwiek. Ale nie rozumiem całkowitej rezygnacji z jakichkolwiek działań.

 Nie rozumiem o co chodzi. Dość regularnie widzę na forum zdjęcia z meetów, nawet tych kameralnych.
 To, że ktoś nie uświadcza meetów nie znaczy, że meety się nie odbywają. I chyba nie ma nic złego w spotykaniu się w małych grupkach skoro dziewoje czują się w nich dobrze. Nie ma jakiś kółek wzajemnej adoracji u nas więc IMO jest git.

 Mam wrażenie, że wyznacznikiem zaangażowania osób w życie społeczności stał się entuzjazm dotyczący "dużego spotkania a'la tea party". Tbh nie widzę potrzeby tłumaczenia się. Niektórym się nie chce jechać, niektórzy nie mają czasu, niektórych przerażają DUŻE GRUPY LUDZI Z INTERNETU.

 
Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Trudno jest skoordynować duże grupy ludzi, żeby wszystkim pasowało.
Co do kina, teatru, opery- pamiętam jak rozkminiałyśmy to z Paniami z Torunia i poddałyśmy się, bo to zbyt mało zrzeszające zajęcie. Plus, trudno wbić się w preferencje wszystkich.

I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

Mam wrażenie, że z Pługami problem leży w tym że właśnie one nie są aż tak into lifestyle i inne takie zabawy. Wie Pani, żeby się pokazać i mieć lajki. Na Magnificonie pórcz Pani Nieobecnej widziałam tylko JEDNĄ niewiastę próbującą lolicić, więc może po prostu HYPE na lolitki już minął?

EdYt: z ciekawości, Irysku, gdzie szukałaś info o polskiej loliciej społeczności? Znajomi, blogaski?
Jak chcesz to odpisz w PW, jednak wysuwam NIEŚMIAŁĄ tezę, że to, jakich żródeł ktoś używa ma wpływ na jego pojęcie. Może trzeba dotrzeć do tych źródeł i coś w nich pokombinować?
Jestem prostą dziewuszką
Nie potrzebuje mikrofali

Offline Irysek

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 11
  • Reputacja: 0
  • ...
    • O modzie azjatyckiej po swojemu...
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 19, 2016, 23:14:46 »
EdYt: z ciekawości, Irysku, gdzie szukałaś info o polskiej loliciej społeczności? Znajomi, blogaski?
Jak chcesz to odpisz w PW, jednak wysuwam NIEŚMIAŁĄ tezę, że to, jakich żródeł ktoś używa ma wpływ na jego pojęcie. Może trzeba dotrzeć do tych źródeł i coś w nich pokombinować?

Przed popularnością Facebooka i PUGów wszelakich oglądałam Photobloga Lady Sariel i wtedy zaczęłam icić, potem lolicić. Potem zobaczyłam parę dziewczyn na PUGu, zaczęłam blogować, chodzić na konwenty, cosplayować i poznawać ludzi. Przez blogi poznałam Aiko (Julkę) i dzięki niej w lutym się odważyłam i pojechałam na warszawski meet. Potem przez PUGa poznałam Eriko i wybrałam się na krakowskie spotkanie ^^

Offline Elluin

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 617
  • Reputacja: 25
  • Le dixieme ghost
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 20, 2016, 08:21:26 »
Ja PUGa nie lubię, nie obserwuję i średnio mnie interesuje co tam się dzieje, już te photoblożki były kiedyś lepsze... No i swego czasu sporo lolit chodziło na konwenty i często też właśnie w ten sposób poznawało się następne osoby. Co prawda nie byłam na żadnym od kilku lat, ale może dałoby się zrobić jakąś reklamę forum i naszych spotkań i porozklejać kilka ulotek na ścianach? (Kiedyś ludzie tak robili, nie wiem czy teraz też się da :P)
Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate.

Offline Matto

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 165
  • Reputacja: 28
  • Pidżon-san
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 20, 2016, 11:14:04 »
 
A gdyby tak częściej udzielać się na tego typu stronach, jak PUG czy PAS? Nie ma się czego bać... chyba. :-\ Wtedy rzeczywiście więcej osób by nas zauważyło i lolita ponownie zyskałaby na popularności, a konwentowe ity może popracowałyby nad coordami.

Lolnie. I ja wyjaśnię dlaczego: bo Lolita wymaga jakiegokolwiek wysiłku. A co jest na PUGu? Samojebki. Nie stylizacje. Od święta - dobry cosplay. A co jest zwykle? Instant cosplay, czyli tak nienawidzony wszędzie indziej closet cosplay. PUG leniwy jest do tego stopnia, że ostatnio widziałam kogoś, kto pytał, czy w swoim instancie może mieć na sobie zapocony tshirt i dresy, bo "jej się strasznie nie chce przebierać"!
PUG paradoksalnie nie jest platformą do szerzenia jakichkolwiek stylów, bo to po prostu jeden wielki hugbox. Po co się męczyć i wydawać pieniądze, skoro można po prostu umalować ryja, zostać ullzangiem i tylko liczyć napływające komplementy? :D O ironio, jedną z adminek PUGa jest członkini naszego commu, więc to nie jest tak, że nie ma tam nikogo, kto się zna - to użytkownicy nie są zainteresowani, bo na lolici bandwagon bardzo trudno wskoczyć. Przynajmniej w porównaniu do "human living doll" i innych "typów"...

Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Ano można. Ale np w przypadku naszego commu: widzimy się raz na miesiąc, więc chcemy pogadać i poplotkować. W teatrze/operze byłoby ciężko. A przy żarciu wszyscy szczęśliwi.  ;D

No i swego czasu sporo lolit chodziło na konwenty i często też właśnie w ten sposób poznawało się następne osoby. Co prawda nie byłam na żadnym od kilku lat, ale może dałoby się zrobić jakąś reklamę forum i naszych spotkań i porozklejać kilka ulotek na ścianach? (Kiedyś ludzie tak robili, nie wiem czy teraz też się da :P)

Na Animatsuri chyba wieszanie ulotek było tak średnio legalne. Lolici panel byłby chyba lepszy, aczkolwiek Sake (nie mylę osób, prawda?) kiedyś takowy prowadziła... i kiedy doszła do wyznaczników italianek kilka konwentowiczek wyszło z sali bo się obraziły :D

Prywata na koniec!

Albo na przykład niektórzy po prostu nie chcą postować swoich foci. Tak jak ja.

Jakże to! Przecież Pani wrzuca fotki swe! Chyba z Yuuki największa reprezentacja stolycy!

Nie wszystkie! Jeżeli jakiś coord odbiega od moich standardów/ się nie udał/zdjęcia nie wyszły jak powinny, to ich nie wrzucam. Po prostu nie uważam, że mam się czym chwalić.
coo coo motherfucker

Offline Elizabeth

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 45
  • Reputacja: 1
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #26 dnia: Lipiec 20, 2016, 12:26:24 »
Ile pooooostów widzę.
Ja coraz bardziej idę w lolitę, ale ostatnio prawie w ogóle się nie udzielalam (duuużo zajęć, składanie papierów do kolejnej szkoły etc). Może do końca wakacji uda mi się coś wrzucić.

Sądzę że polska lolita ma wąskie ale bardzo odane grono. Co prawda większość PUG'a zapomina o lolicie, ale za parę lat znowu będzie wysyp It.
Było o młodych lolitach. Niestety na meeta dopiero przyjadę w 2018. Fajnie by było poznać inne lolity.XD Pomorze za daleko południa polski niestety, a w wieku 16 lat człowiek się nie zabierze z wszystkim na drugi koniec polski. Ale uwierzcie w młode lolity! I to nie te pugowe  \°^°/

Co do PUG'a - nienawidzę go. Sama bawię się trochę w cosplay (pobocznie), ale widząc cosplaye niezgodne z refka zwraca się uwagę ,,Toż do cosplej, z refką zrób dobry człowieku bo oto tu chodzi''. A jak brzmi odpowiedź?
,,Przecież tu chodzi o atencje.Brałam cokolwiek żeby pasowało'' ilość lików? 300. A pod pełnym cosplayem nad którym ktoś długo siedział? 60.

Pozostawie to bez komentarza.

Offline Shinku

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 43
  • Reputacja: 0
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #27 dnia: Lipiec 20, 2016, 15:02:44 »
Ja tam się mało udzielam. Jestem mało komunikatywne jeśli chodzi o fora, facebooki czy inne takie. Forum nigdy nie ogarniałam do końca więc nie chciałam być smutnym przypałem. Mam jedną dobrą kumpele byłą lolitę co mieszka na południu polski i do niej raz w roku się wybieram jak styknie kasa by poplocić i ukazać nowe sukienki. Z pomorza nie mam ochoty jeździć do Wawy czy też Krakowa. Za duże przedsięwzięcie jak na kogoś kto nie ukończył jeszcze 18 lat i szkoły. I jeśli chodzi o pieniądze to mają znaczenie. Przecież rzadko kiedy łapie się jakieś lolicie rzeczy w lumpach, kupowanie własnych materiałów i szycie na własną rękę czy sprowadzanie sukienek kosztuje i tutaj nikt nic nie powie. Jak ktoś jest nieśmiały przyjdzie w swoim skromnym coordzie a tutaj wylansowana pani w Angelic pretty to trochę przykro xD Ja to mogę sobie pomarzyć o burando z wysokiej półki, dopóki sama nie zacznę zarabiac. Pieniądze mają znaczenie i to zawsze na oparach się nie żyje ale prawdą jest tez, że za małe pieniądze jak ktoś jest sprytny zrobił ładny set. W moim otoczeniu nie widziałam jeszcze nigdy kogoś kto by przez miasto paradował w lolicie. Jak sama raz na ruski rok ubiorę się w coś loliciego to afera na całe miasto. Nie cierpię jak się ludzie tak ostentacyjnie gapią co innego jak podejdą porozmawiają a może nawet ktoś zaznajomiony w temacie ale niestety NIGDY. Trochę to jest dla mnie taki mały impas bo kocham lolitę ale nie trawię być w centrum uwagi D:


(Niektórym się nie chce jechać, niektórzy nie mają czasu, niektórych przerażają DUŻE GRUPY LUDZI Z INTERNETU.)
Ktoś mnie rozumie. ;-;
Możesz się wściekać, ile chcesz, ale nic nie poradzisz na to, na co nic nie poradzisz.

Offline Elia

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 124
  • Reputacja: 7
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #28 dnia: Lipiec 20, 2016, 16:26:41 »
Z czego piszą moje poprzedniczki. Pomorze ma wyjątkowo duży problem by się ogarnąć. Do tego stopnia że przed wakacjami miałam wizje zorganizować jakieś spotkanie tak teraz zastanawiam się jakie są szanse a wakacji prawie połowa za nami. Sama przyznam że wizja przejechania tych +- 400 km w wypadku warszawy i prawie 600 km w wypadku Krakowa zniechęca, by nie powiedzieć że przekreśla większość planów w szczególności nie pełnoletnim.  A brakuje kogoś z na tyle dużą inicjatywą by zgarnąć wszystkie dziewczyny i coś zrobić.

Problemem jest też czas i ilość pracy jaki trzeba włożyć w złożenie wszystkiego. Wiem że sama jeśli podchodzę do tego na poważnie potrafię 2 miesiące szukać innej spinki bo koniecznie taka ma być i koniec.  Z drugiej strony sama czasem odwalam chałturę bo braknie mi do czegoś cierpliwości.. Ale w tym temacie już chyba wszystko zostało napisane.

Ostatnią kwestią jest to że forum jest przestarzałą formą i sama się przyznam że średnio potrafię na nim pisać. Wymusza na mnie skrajną poprawność gramatyczną co dla osoby która wręcz myśli w inny sposób(dla mnie część języka polskiego po prostu nie funkcjonuje i mi z tym naprawdę dobrze do czasu..) jest straszne.

Pug jest dla mnie tematem na inną rozmowę..






Offline Elluin

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 617
  • Reputacja: 25
  • Le dixieme ghost
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 20, 2016, 18:10:17 »
No i swego czasu sporo lolit chodziło na konwenty i często też właśnie w ten sposób poznawało się następne osoby. Co prawda nie byłam na żadnym od kilku lat, ale może dałoby się zrobić jakąś reklamę forum i naszych spotkań i porozklejać kilka ulotek na ścianach? (Kiedyś ludzie tak robili, nie wiem czy teraz też się da :P)

Na Animatsuri chyba wieszanie ulotek było tak średnio legalne. Lolici panel byłby chyba lepszy, aczkolwiek Sake (nie mylę osób, prawda?) kiedyś takowy prowadziła... i kiedy doszła do wyznaczników italianek kilka konwentowiczek wyszło z sali bo się obraziły :D
Też kiedyś robiłam, chociaż ja się nie nadaję do wystąpień publicznych :P
Panele mają to do siebie, że jednak trzeba na nie pójść, a nie każdemu się chce lub mają inne ważniejsze rzeczy w tym momencie. Dlatego myślałam nad ewentualną ulotką/wizytówkami na zaprzyjaźnionym stoisku (?), coś co będzie się rzucać w oczy przypadkowym przechodniom i zasieje takie "ziarnko" zaciekawienia np przez ciekawą grafikę lub zachęcające hasło (jestem wzrokowcem, na mnie dobra reklama wizualna zawsze działa). I nawet jeśli nie wsiąknie w temat od razu, to po czasie zacznie sprawdzać o co chodzi, itd. Ale może się myślę i to jest kwestia, że ja jestem już "starszej daty" :P a młodszym nie chce się już tak szukać.

(...)Jak ktoś jest nieśmiały przyjdzie w swoim skromnym coordzie a tutaj wylansowana pani w Angelic pretty to trochę przykro xD Ja to mogę sobie pomarzyć o burando z wysokiej półki, dopóki sama nie zacznę zarabiac. Pieniądze mają znaczenie i to zawsze na oparach się nie żyje ale prawdą jest tez, że za małe pieniądze jak ktoś jest sprytny zrobił ładny set.(...)
Faktem jest, że gdy ja zaczynałam, to w Polsce brando miały może trzy dziewczyny i to ledwo po jednej-dwóch rzeczy. Do tego więcej osób próbowało swoich sił w szyciu czy właśnie grzebaniu w lumpeksach, więc może faktycznie wszyscy czuli się na równi z resztą? I nawet jeśli tutaj nikt nikogo nie potępia za noszenie tańszych rzeczy, to jednak zakładam, że część osób może mieć z tym problem. Ale naprawdę nie ma się czym martwić!

Ostatnią kwestią jest to że forum jest przestarzałą formą i sama się przyznam że średnio potrafię na nim pisać. Wymusza na mnie skrajną poprawność gramatyczną co dla osoby która wręcz myśli w inny sposób(dla mnie część języka polskiego po prostu nie funkcjonuje i mi z tym naprawdę dobrze do czasu..) jest straszne.
Elia, ale czy to źle? Może tylko tak mi się wydaję, ale jak się potem idzie na studia/do pracy to spora część ludzi nie będzie Cię traktować poważnie, jeśli będziesz pisać niepoprawnie, nie mówiąc już o tym, że przez niedbałe pisanie można zostać źle zrozumianym. Wyrabianie sobie nawyku poprawnego pisania jest bardzo pożyteczne, a nawet jeśli gdzieś się pomylisz, to przecież nikt Cię nie zje, lepiej zrobić błąd tutaj, na forum, niż na jakimś oficjalnym piśmie.
Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate.