Google+


Autor Wątek: Nasza lolicia ewolucja  (Przeczytany 2860 razy)

Offline ~Eriko~

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 526
  • Reputacja: 16
Nasza lolicia ewolucja
« dnia: Wrzesień 28, 2016, 23:26:13 »
Zainspirowana postami w internecie, wpadłam na pomysł, żeby założyć wątek, w którym można pokazać swoją drogę do bycia lolicią królową/kawaii ziemniaczkiem w halce (niepotrzebne skreślić). Żeby nie było, że jestem ciekawa innych a swoich kompromitujących zdjeć nie pokazuję, pójdę na pierwszy ogień:

2011
Tutaj widzimy encyklopedyczny przykład firana-gotyku. Gimbazjalna ja, zdecydowała się na przełamanie klasycznej czerni białą bluzką z kołnieżykiem, bo tego dnia był dzień nauczyciela (bunt buntem, ale elegancja musi być!). Widzimy tutaj mangowo-randomowe przypinki, które ozdabiają torebkę zakoszoną mamie, dodając tym samym trochę osobistego smaku. Kobiecości dodają koronkowe rękawiczki z Orsaya oraz pomalowane paznokcie(zwłaszcza ten różowy). Był to chyba pierwszy i ostatni raz kiedy miałam na sobie czarną szminkę. Jest to również jedno z rzadkich zdjęć ukazujących mój piękny, sianopodobny odcień włosia. Idźmy dalej!


2012
Tutaj już widać, że poznałam znaczenie słowa kawaii i próbuję utrzymać równowagę pomiędzy słodyczą a tró gotykiem. Mamusia zainwesowała w glanidła, więc są nieodłącznym elementem KAŻDEJ stylówy. Chyba zaczęłałam już wtedy po konwentowej edukacji wiedzieć o istnieniu GOTIK LOLITA, bo ściełam grzywkę, zainwestowałam w obowiązkowy element prawdziwej lolity czyli koronkowy gorset i (o dziwo) halkę. Szkoda tylko, że nie wpadłam, zeby na nią założyć spódnicę... Włosie już przeżyło pierwsze starcia z farbą, mimo,że może to nie być widoczne. Liczy się zadowolenie malujące się na twarzy!


W 2013 dowiedziałam już co to jest kredka do oczu i że prawdziwe gorsety mają stalowe fiżbiny. Najlepszym brandem pozostaje szmatex, ale nutkę wyrafinowania dodają tutaj underbust i peruka zamówione w prawdziwych sklepach w INTERNECIE. Jak widać uważałam, że połączenie czerń+biel to hit i nawet moje prawdziwe, któtko ostrzyżone włosie musiało się schować, żeby nie razić kasztanowym brązem. Nie wiesz jakie buty? Pamietaj, glany kochają, glany rozumieją!


2014 To prawdziwa rewolucja! Poznałam Ningyou, która nie bała się stwierdzić "Dziecko, robisz to źle. Daj, ja pokażę." Mimo jej lekcjom pozostałam prawdziwym buntownikiem i robiłam prawie wszystko po swojemu! W końcu ja umiem w mrok, wiem też jak być kawaii więc co jest trudnego w stylu lolita! Oczywiście byłam święcie przekonana, że ciuchy za 3 złote ze sztuczną koronką są odpowiedzią na wszystko. Brałam z szafy cokolwiek co wydawało mi sie urocze i mroczne jednocześnie, ładowałam pod spódnicę parodię halki i cieszyłąm sie jak bardzo mi wychodzi. Po paru miesiącach sprawiłam sobie halkę i spódnicę z FanplusFriend z drugiej ręki[R.I.P.]. Z miłości do czarnego i nienawiści do peruk poświęciłąm nawet moje własne włosy. Mary Janes widoczne na zdjęciu nosiłam bardzo niechętnie. W duchu uparcie twierdziłam, że w balerinach stopa jest szczęśliwa i ciągle wygląda kawaii.


2015 to rok największego progresu. Szalałam z zakupami i rękodziełem, które często kończyło się porażką. Przestałam być niepokorna, a lolicie zasady coraz bardziej zagnieżdżały mi się w mózgu. Porzuciłam baleriny na rzecz oksfordek na obcasie, chociaż moimi ulubionymi butami ochrzciłam Rocking Horses! Wisienką na torcie tego roku stał się mój osiemnastkowy prezent, czyli pierwsze brando. Jako że jestem leniem patentowanym, raczej nie uznawałam makijażu (ciagle utrzymuję że nie umiem). Proszę zwrócić uwagę na finezyjne uczesanie pt." mam za krótkie włosy, nie wiem, nie umiem, nie chce mi się. O, już wiem. Zrobię kokardę i będę udawać, że to fryzura". Ponieważ sknera ze mnie i raczkujący kupowacz internetowy wtedy był, rajstopy i dodatki są zawsze proste, wyczarowane lokalnie.


A tu już zdjęcie z maja 2016. Mi się łezka w oku kręci, kiedy widzę, że z małej dziewczynki stałam sie trochę większą dziewczynką. Nawet sie maluję i wgl! Po wielu bolesnych próbach ujarzmiłam papiloty, co pozytywnie wpłynęło na jakość moich fryzur. (Chocciaż dalej zakładam coś na głowę i udaję że to uczesanie, tylko z loczkami wygląda bardziej fancy). Noszę lepsze halki, nawet zdarza mi się kilka naraz, co jest odważnym posunięciem z mojej strony, bo kiedyś miałam traumę, że bedzie za duzo puffu. Zmieniła mi się na pewno kolorystyka, mimo tego, że czerń ciagle jest częścią mojej szafy. Rajstopki są we wzorki(!), ale oczywicie nie widać. Z dumą mogę się pochwalić pierwszymi lolicimi torebkami( chociaż totebagi to ciagle miłość, a siata-loli to mój ulubiony podstyl).

I z mojej strony to tyle. Mam nadzieję, że przyjemnie było się pośmiać razem ze mną :) Zachęcam do przyłączenia się do zabawy i podzielenia sie swoimi postępami. Nie wiem jak wy, ale ja lubię popatrzeć czasem na swoje stare zdjęcia i z czystym sumieniem stwierdzić że kiedyś było gorzej. Jest to też na prawdę dobra motywacja do czynienia dalszego progresu :D


« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2016, 09:37:59 wysłana przez ~Eriko~ »

Offline AddictedToEmotions

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1113
  • Reputacja: 10
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 28, 2016, 23:57:11 »
Świetny pomysł i wykonanie! Hahah, dlaczegóż to początki zawsze takie trudne i... kiczowate? :D
(znaczy nie żeby coś, ze mną było nie lepiej) :D

Fajnie że się podzieliłaś, w końcu jesteśmy tylko ludźmi :)

Widać postęp, ostatnia stylówka rządzi <3 I makijaż się pojawił :)

Sama bym się dorzuciła, ale cierpię na chroniczny brak zdjęć siebie ;__;
"Chcę cię mocno objąć, bez względu na twoją słabość i rozpacz, chcę cię chronić
Gdy znajdziesz się w mych ramionach, będziesz mogła stać się tym, kim chcesz
Z czasem każdy człowiek okazuje słabość, roni łzy
A więc dobrze, zwilż łzami to wyschnięte serce."
Versailles

Offline ~Eriko~

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 526
  • Reputacja: 16
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 29, 2016, 09:29:43 »
Oj moje początki były kiczowate, owszem. Można śmialo komentować szczerze, nei obrażę się :D

Addicted szkoda, że nie masz zdjęć :c Może wartoby zacząć robić? :)

Offline Sektencja

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 357
  • Reputacja: 13
    • Czarne maki
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 29, 2016, 16:49:22 »
Bardzo fajny pomysł na wątek! Myślę, że takie historie z pewnością pokażą początkującym lolitom, że każdy od czegoś zaczynał. :D Wrzuciłabym coś, ale u mnie nie ma za wielkiego progresu. ;)

AddictedToEmotions - pisałaś kiedyś, że nie ma kto Ci robić zdjęć - może fotki w lustrze? Co prawda wychodzą słabiej, ale praktykuję i polecam. :D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2016, 17:12:37 wysłana przez Sektencja »

Offline LadyLunatique

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Reputacja: 1
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 29, 2016, 19:35:28 »
Tak, bardzo fajny pomysł na temat i już widzę, że niektóre błędy w rozumieniu stylu będą się powtarzać (np. że glany lubią się z lolitą xD znam, oj znam, niestety z autopsji). Ja jakoś szczęśliwie nie zrobiłam wielu outfitów bez lolicich rzeczy i udało mi się większości moich rzadkich poczynań nie sfotografować, a w gimnazjum czy liceum nosiłam bardziej umiarkowany gotyk, bez szaleństw. Nuuuda :<

Ja sama wciąż jestem raczej na początku mojej loliciej drogi, dlatego myślę, że na taki post pozwolę sobie dopiero za parę lat (muszę robić sobie więcej zdjęć, bo też cierpię na ich brak), ale jeśli uda mi się w odmętach mojego dysku znaleźć jakieś śmieszkowe zdjęcie (pamiętam jeden event przed którym na pewno dałam się sfotografować, pytanie tylko, czy zdjęcie się zachowało), to postaram się wstawić ku przestrodze :D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2016, 19:37:31 wysłana przez LadyLunatique »

Offline Menoa

  • Global Moderator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1446
  • Reputacja: 32
  • Kawaii bat
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 01, 2016, 02:13:48 »
Bardzo ładnie! Eksperymentuj z makijażem, to jest fajne! Ciężko bez tego zrobić dopracowaną stylizację lolicią.

Offline ~Eriko~

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 526
  • Reputacja: 16
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 01, 2016, 15:53:27 »
Eksperymentuję i obiecuję, że będę dalej! Na przestrzeni lat opracowałam juz dość podstawowy makijaż, w którym czuję się dobrze, a jego widoczną część stanowi kreska na powiece. Mało finezyjne, wiem. Zawsze jak nakładam jasne cienie na powiekę mam wrażenie, że w ogóle ich nie widać, a ciemne wydają mi się dla mnie za mocne. Nic tylko nabierać wprawy i szukać złotego środka :)

A co do tego, że nie macie takiej zebranej dokumentacji, może wartko wstawic na razie aktualne zdjecie, albo chociaż sprzed paru miesięcy? Jak odgrzebiecie ten temat za jakiś czas to na siebie traficie i wtedy będzie można porównać, a zdjęcie się nie zgubi? :)
« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2016, 15:55:43 wysłana przez ~Eriko~ »

Offline Keczup

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
  • Reputacja: 47
  • Zły GOTH
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 01, 2016, 16:42:40 »
Haha, wyborna to jest przemiana! Najbardziej ujęło mnie zdjęcie z czarnymi włosami, gorsetem i w glanach, piękny kindergoth. A do tego ta podpaska na głowie!

Ja niestety bardzo starych zdjęć, kiedy byłam młodych chłopcem w blakmetalowych koszulkach XXL, nie posiadam, bo dysk się rozdupił, ale różne lolyckie hity są! Poszukam niebawem :P
http://almostparadise.pl szalone przygody na blogasiu!

Offline Methice

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1130
  • Reputacja: 28
    • Dollish
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 01, 2016, 21:21:21 »
piękny wątek, piękna ewolucja.

Też nie mam pełnej dokumentacji tego, co się u mnie działo, ale coś mi się udało wygrzebać. Nie mam swoich smutnych początków z okolic 2005 roku, no ale uważałam wtedy, że glany to idealne lolicie obuwie, a szmatex, to najlepszy lolici sklep na świecie. Wytężcie wyobraźnię :P

2008/2009
Oto ja i moja Bodylajnowa spódnica, którą hardo nosiłam bez halki, bo się wstydziłam chodzić z pufem. Tak, autentycznie. Ogólnie była ze mnie mocno konwentowo-eventowa lolita.


tu jakieś foto z fotostudia. to już na pewno z połowy 2009


To jest z okolic 2010
Sweet, prze państwa. Foty były nawet na fioletowym forum, z okazji jakiegoś konkursu. Pamiętam, że w tych okolicach nosiłam lolitę już raz na ruski rok. tą sukienkę odziałam dwa razy, po czym sprzedałam.



2011
Wtedy z lolitą się rozstałam kompletnie, a został mi tylko wa-lolycki secik, który opuścił mnie tak naprawdę dopiero na początku 2016. Pamiętam, że wiedziałam czym jest lolita, umiałam ją już scharakteryzować, ale porzuciłam ją, bo community się rozpadało, ja miałam pracę, która nie pozwalała na nic i ogólnie byłam mocno na nie.


2013/ 2014 to już Szkocja. Stwierdziłam, ze wracam do tego interesu. Ale jako, że zardzewiałam przez długi czas nie nosząc lolity, to skutek był taki sobie.



2016
A to moja ostatnia stylizacja~ prosta, ale nieco bardziej spójna :O
Progres chyba jest :D

« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2016, 22:06:04 wysłana przez Methice »
artysta*dolfiarz*osoba bawiąca się modą*po prostu Meśka

Offline Sake

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 271
  • Reputacja: 22
  • Przecinkofil.
    • Tumblr
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 02, 2016, 19:04:07 »
Dobry pomysł! Aż mnie zebrało na wspominki, haha. Lat trochę będzie do przeanalizowania, problem w tym, że to zmieniało się bardzo szybko, więc ostrzegam przed spamem.
Addicted: ja nie cierpiałam pytać mamy o robienie mi zdjęć. Statywu dorobiłam się rok temu, wcześniej dokumentowałam swoje zdjęcia albo w lustrze, albo przesuwając rzeczy, aby mieć wolną ścianę - a aparat ustawiałam na samowyzwalaczu na wielkiej stercie z książek :> Potem wszystko mnie bolało i byłam spocona jak świnia <3
Eriko - sama długo się nie malowałam, a teraz taka ze mnie "tapeciara", że mocniejszy makijaż uważam za plus. Jak już kiedyś wspomniałam - bardzo dobrze Ci w czerwonych ustach. Jak dla mnie brak makijażu sprawia, że Twoja twarz gdzieś się chowa, a przecież najpierw powinnaś być widoczna Ty, a nie ciuchy!
Przepyszniutkie przypinki na pierwszym foto! Czy to "I <3 yaoi"?? Myślę, że byłaś bardzo pomysłową itą. Ja nie miałam gothhh biżu, rękawiczek bez palców czy gorsetu ;; __ ;; Nie wiem, po co w ogóle chcę się tu pokazać :( Ale postęp jest, coraz lepiej!

2009


Pierwszy rok, kiedy mi "odbiło", prozuciłam dżinsy i męskie koszule dla słodkich spódnic. Bodyline długo wydawało się odległym marzeniem. O żadnym brandzie nawet nie myślalam. Okazało się jednak, że ciuchy od Yanka są śmiesznie tanie. Nawet 30 zł za spódnicę. W tamtym czasie bardzo było mi szkoda kasy na lolicie ciuchy, a jednocześnie chciałam się tak ubierać codziennie ;> Miałam 2 pary butów, torebkę (która zaraz się rozwaliła) i same spódnice z BL - NO BO SUKIENKA ZA DROGA... do tego klasycznie t-shirt lub biała koszula. Halka? SZKODA KASY!!! Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że istnieją meety, największym wydarzeniem było wyjście do szkoły, więc ubierałam się tak codziennie.

2010


2011



Następne dwa lata to zdecydowanie poprawa i poszukiwanie stylu odpowiedniego dla mnie. Wtedy też kupiłam pierwsze brandy i REPLIKI. Do dziś łapię się za głowę, jak nie było mi szkoda 300 zł (!!!??) za repliczana, jak mogłam mieć za to używane brando. Wtedy nie myślałam w ogóle o perukach, ale potrzebowałam zmiany. Któregoś dnia postanowiłam podciąć trochę włosy z porzodu. I jeszcze. I jeszcze. I tak narodziły się "żydowskie pejsy" (dziękuję klasie z liceum za to piękne określenie) Ze stylów mamy tu classic/sweet-classic/sweet/BITTERsweet. Myślę, że nie utożsamiałam się w pełni z żadnym, zakładałam to, na co miałam ochotę! 
Ej, jest halka. Pamiętam, jak ją założyłam, a moja mama "WYGLĄDASZ JAK BOMBA..." ;^)
~Anegdota o tym, jak kupiłam pierwsze brando~
Wiedziałam o forum, ale długo na nie nie wchodziłam. Siedzę na przerwie z koleżanką, a ona do mnie "Ej, są printy w koty?" a ja, oświecona, mówię jej "Ty, NIE WIEM!". Przyszłam do domu i poczułam potrzebę zerknięcia na dział sprzedaży na zapomnianym forum. A tam.... SDUDUDUDDUDUM. DWIE KIECKI BRANDO W KOCIE PRINTY. Przypadeg....? Osobo, od której kupiłam kocią kieckę - wiedz, że nadal kocham ją mocno i zajmuje honorowe miejsce w mojej szafie.

2012



Pierwszy lolici meet! Wspominam go bardzo dobrze. Do dzisiaj jestem zaskoczona, że przyszło tyle osób. Nie dość, że było ich dużo, to większości już nigdy nie spotkałam X"D Moim zdaniem w tamtym czasie moje stylizacje nie były najgorsze. Problem w tym, że nie do końca wiedziałam, czego chcę. Jak i do dziś, starałam się znajdować lokalnie dodatki, żeby zaoszczędzić. W tym roku po wielu latach ścięłam włosy. Na co dzień było mi znacznie wygodniej, podobały mi się w stylizacjach, ale jednak ilość fryzur, jakie mogłam zrobić, była dosyć ograniczona.
W tym roku spróbowałam sweetu i zdecydowałam się kupić skarpety od AP PROSTO ZE STRONY! Pamiętam gonitwę na pocztę po nie. 2 minuty przed zamknięciem dotarłam <3 W sumie to niesamowite, jak bardzo przeżywałam taki zakup.


2013



No i zaczęło się. Wigowa rewolucja. Moją pierwszą peruką była długa, czarna. Kupiona na cosplay, którego nigdy nie zrobiłam, haha! Po prostu któregoś dnia na nią spojrzałam i stwierdziłam, że założę ją do szkoły. I do lolita. I chcę następną. Wtedy skończył się mój problem z nudnymi fryzurami, niskimi skillami, brakiem czasu itd.
Próbowałam łączyć lolita z inną modą. Najpierw z cult party kei, nosiłam też dużo bieli. Myślę, że rewolucją był nudny wieczór, kiedy wystylizowałam się (za dużo powiedziane) na pin-up. I wtedy wiedziałam, że w tym kierunku chciałabym pójść! Najpierw był koncept "francuskiej" lolity. Biel, czerwień, granat, berety, printy inspirowane Francją. W sumie nadal mi się to podoba! Potem kupiłam mój ULTIMATE DREAM DRESS (przepraszam, że Cię sprzedałam, kochana :<) I WIEDZIAŁAM!!! To w sumie był mój dream dress od 2010, więc już coś było na rzeczy. Obok stylizacja bardziej 50s niż lolita, ale co tam, udawane loczki <33
Jako że to rok zmian i przełomów, po tym jak któregoś dnia zrobiłam sobie GOTHH selfie i dostałam masę komplementów, na które nie byłam przygotowana, stwierdziłam, że to czas spróbować. Ale ja nie mam mroku w sercu. Naprawdę fajnie było się zobaczyć w czymś zupełnie innym, ale mogę śmiało powiedzieć, że tego nie czułam. Gdybym spała na kasie, to myślę, że poświęciłabym część swojej szafy na jasne, religijne printy. To tak w opozycji do czornych gothów.

2014
 


Jestem retro? Jestem goth? A może wszystko? Hmmm.



Bitter pin-up lolita, yasss.



Myślę, że w tym roku narodziła się potrzeba wyglądania dojrzale w lolita, jednocześnie zachowując trochę słodyczy w stylizacjach.

2015



Jeszcze classic nie zginął! A tak serio to prawie nie mam typowych classic rzeczy. Bardzo podobają mi się te ciuchy, ale nadal - nie czuję tego. Miałabym opory, aby tak wyjść.



Wiem, że ta stylizacja wzbudziła dużo kontrowersji, ale po niej mogę śmiało powiedzieć, że wiem, czego chcę! W tym roku zaczęła się miłość do kapeluszy i toczków. Wielkie kokardy na głowie to nie moja bajka. No i RĘKAWICZKI! POŃCZOCHY! BROSZKI!! I prześliczne, słodkie printy z nutą retro ; u ;


Moja miłość do różu jest nadal silna. W tym roku odkryłam, że jedne z moich ulubionych motywów to: wisienki, kosmetyki, ubrania i kratka vichy. Groszki trochę mi się znudziły ._.

2016



Ten rok mogę podsumować tymi dwiema stylizacjami. One najbardziej mi się podobają. Jedna bardziej wystawna a druga prosta. Chciałabym zmienić moją szafę, mam sporo rzeczy na sprzedaż. Znudziły mi się, zrobiłam z nimi dużo stylizacji albo odwrotnie - do niczego mi nie pasują. W tym roku pieniądze przeznaczałam na inne rzeczy niż lolita. Głównym powodem dla mnie jest kurs yena i dolara. Opłaca mi się sprzedawać, a kupować - niekoniecznie. Najlepiej byłoby spać na kasie, ale GOTTA WORK HARD, GIRLS! Pokazujcie swoje ewolucje ;)



Offline Ningyou

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 648
  • Reputacja: 8
    • bawię się w artyzm
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 02, 2016, 19:35:04 »
CUDOWNY WĄTEK!

Eriko-ty wiesz jak dumna z ciebie jestem <3

Meshia-ostatniej stylizacji jestem ogromną fanką, taki klimat jaki lubię najbardziej spójny i prosty, fiolet ci bardzo pasuje ;)

Obie panie są dowodem na to, że każdy może jak popracuje

A ja stwierdziłam, że to dobry plan, żeby się pogodzić ze swoją przeszłością i też się pokażę, a co!

2012:



To był ten czas, kiedy to  młoda Monika w wieku gimnazjalnym poznała czym jest mangu i animu, i kawaii było przepisem na życie, oczywiście za chiny ludowoe nie wiedziała jak się za to zabrać. Gdzieś w odmętach internetu natknęła się na dziewczynki w lolicich sukieneczkach, oraz różowe forum i BOOM!
 Stalo się to:

 

 Bodyrajn to najbardziej kawaii stronka, na której można robić zakupy-Monika kochała, polecała. Więc i tu jako baza jest sukienka tejże firmy. Smaku całej stylizacji dodaje koszula:przecież lolicka bo ma okrągły kołnierzyk, oraz wielka filcowa kokarda na łeb-pasuje bo różowa. puff mizerny, a wydawało mi się wtedy, że jest ogromny X,D

2013:



TOSH TO PIERWSZE BURANDO!
i jak dotąd jedyne :P
stylizacja jak widać wciąż nie dopracowana, z niewidocznych na zdjęciu elementów: skarpetki koronką obszyte, oraz różowe buty. na głowie kapelusz+ukochana filcowa kokarda. na ryncach brak choćby jednej bransoletki, ale kto by tam patrzył na takie pierdoły, to kiecka z baby gajz!

2014


Monika robi hendmejd! tylko szkoda, że nie uważała na zajęciach i zamiast tartanu kupiła flanelę, tak tak.
Materiał się spillingował-kiecka przestała żyć (ale mam w planach zrobić podobną, tylko tym razem tak jak trzeba)


hendmejdu ciąg dalszy-2014 to rok kiedy monika odkrywa, że futerko idzie z falbankami. i powiem szczerze, że do teraz bardzo je lubię, a sezon się zaczyna niebawem ;)

2015:

już w sumie dalej niż w 2015 mój poziom nie poszybował, może dlatego że lolicenie zeszło u mnie ze względów finansowych na drugi plan, przestałam inwestować w nowe ubrania, i zrobiłam sobie ogólną przerwę od ubierania się w falbanki na codzień.

2016:

W tym roku, choć lolicę równie rzadko, chyba nawet mniej niż w zeszłym, to staram się dopracować stylizację.
No cóż moda u mnie czeka na lepsze czasy, miejmy nadzieję, że się doczeka :P

Edit: Sake-połowa twoich stylizacji to eyecandy <3
« Ostatnia zmiana: Październik 02, 2016, 19:44:25 wysłana przez Ningyou »

Offline ~Eriko~

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 526
  • Reputacja: 16
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 03, 2016, 11:26:57 »
Cieszę, się że juz tyle osób zdecydowało się podzielić swoją historią <3

Mesiu- Na pierwszym zdjęciu Cię nie poznałam :o niesamowite! Bardzo się zmieniałaś. Najnowsza stylizacja bardzo zgrbna i spójna w istocie. Widzę, że się zaprzyjaźniłaś z tą peruką ostatnio :)

Sake Niesamowita zmiana, w prawdziwą lolicią królową(chociaż w tych pejsach Ci uroczo ;P). Masz rację, makijaż dużo daje, dziękuję za porady :) Nie wiem, czemu stylówa z Fantastic Dolly(sprzedana??? :O) taka kontrowersyjna. Jak dla mnie 10/10, zresztą jak większość.
Edit: Zaskoczę Cię: to nie I<3 YAOI tylko YURI!

Ningyou Cieszę, się, że jesteś dumna :D To w sumie wyznacznik mojego sukcesu. Od 2013 do teraz miodzio <3 Tak, ta stylówka z warkoczykami też mi się mocno podoba :D Mam nawet jej pełne zdjęcie jakbyś chciała :P
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2016, 10:28:23 wysłana przez ~Eriko~ »

Offline Ningyou

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 648
  • Reputacja: 8
    • bawię się w artyzm
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 03, 2016, 21:40:45 »
Eriko-lejesz miód na moje serce <3 jak masz, to poproszę X,D

Offline nieobecna

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Reputacja: 13
    • Antygea
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 08, 2016, 18:51:38 »
Rewelacyjny pomysł na wątek, oglądanie tych przemian sprawia mi ogromną satysfakcję.

Eriko - początek klasyczny :D ale w ciepłych kolorach i bogatszych stylizacjach wyglądasz naprawdę o niebo lepiej.
Methice - przez ostatnie dwa lata naprawdę odbiłaś do góry, nie pomyślałabym, że miałaś w ogóle przerwę.
Sake - za nic bym cię nie poznała ukrytej za tą grzywką! Wypracowałaś sobie bardzo charakterystyczny piękny wizerunek.
Ningyou - jak na ograniczone zasoby to i tak naprawdę dużo dobra. Czerwona hendmejdowa sukienka nadal mnie zachwyca ;>


Ja tymczasem przedstawię wam dość szeroki przedział czasu, bo aż DEKADĘ!

2006
16letnie dziecko mroku i gotyku, takie hardkorowe, że samo sobie przekłuło wargę... no tylko za pofarbowanie włosów to już byłaby chryja w szkole. Ale od czego peruki za grosze na allegro? Mój pierwszy kontakt z lolitą odbył się na stronie Cosmates, gdzie śliniłam się nad potworkami z F+F i wczesnego bodylajna. Nie miałam jednak wtedy odwagi, żeby nosić coś tak skrajnie dziewczęcego (cóż za ironia), pozostawały mi tylko rysuneczki.



2009

To moment kiedy zaczęłam studia i postanowiłam wykorzystać tę okazję, aby wprowadzić do swojej garderoby nowy styl. Szło mi bardzo opornie. Coś tam próbowałam szyć, jednak posiadałam zerową wiedzę oraz doświadczenie, efekty więc były mierne.



2010
Kupiłam pierwsze "prawdziwe" lolicie ciuchy, czyli... bodylajn. Niestety nadal upierałam się, że ważniejszy jest kolor włosów, niż ich zdrowie... mimo, że nijak nie pasował do lolity.



2011
Tu już powoli zaczynałam ogarniać ten styl - choć porządnej halki oczywiście się nie dorobiłam. Coś tam zaczęłam kombinować z fryzurami czy akcesoriami, ale pozowanie było dla mnie kompletną tajemnicą.



2012
Pierwsze burando, a także pierwszy krakowski meet - szczęśliwie czarne z czarnym ciężko zepsuć. Sprawiłam sobie miętową spódnicę, ale tak bardzo nie mogłam się przemóc do pełnowymiarowego sweetu i to jeszcze bez czerni, że tworzyłam takie potworki jak poniżej.



2013
Poszłam na konwent Animatsuri, gdzie okazało się, że jednak trochę tych lolit jest i nawet nie są to małoletnie mangozjeby! Założyłam tumblr, co zmotywowało mnie, aby wreszcie zacząć robić dobrej jakości, wyraźne zdjęcia.



2014
Dobre coordy nadal mieszają się z kiepskimi - dziś na 100% nie zrobiłabym z siebie takiej granatowej plamy. Przestałam tak bardzo bać się jasnych kolorów.



2015
Wpadek coraz mniej, a wręcz stworzyłam swój ulubiony do dziś coord - królewski na halloween.



2016
Nadal preferuję raczej proste zestawy, ale jednocześnie czuję się w nich bardzo pewnie. W ciągu ostatnich tygodni podjęłam decyzję o zmianie stylistyki, z ciemnego sweetu na trochę dojrzalsze i jaśniejsze klimaty - ale efekty zobaczymy pewnie w przyszłym roku, jeśli w ogóle.


Offline Menoa

  • Global Moderator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1446
  • Reputacja: 32
  • Kawaii bat
Odp: Nasza lolicia ewolucja
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 09, 2016, 00:05:38 »
Miałyśmy takie podobne początki. XD <3 I pamiętaj, że nie znałybyśmy się, gdyby nie polowy panel na animatsuri *samawieszkogo*!