Google+


Autor Wątek: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.  (Przeczytany 8755 razy)

Offline Wergu

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 155
  • Reputacja: 5
  • Press A to grab destiny
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 28, 2014, 16:26:10 »
Cóż za wspaniały temat! Unken masz ode mnie błysk kamien za ten pomysł.

Dużo moich zali już zostalo wymienionych, ale pare od siebie jeszcze dodam :'D

PUGOWE LOLITKI! Tragiczny coord? Brzydki lacemonster? Brak makijażu? 10/10 wspaniała lolitka, pug kocha! Szkoda, ze gdy wiekszośc z nas sie wrzuca to mało które zdjecie dostaje wiecej niż 50 like, przy czym cała banda brzydactw dostaje over 9000 i wyrazy miłości adminek. Potem trudno nawet takie dziewczęta naprowadzić na dobre tory, bo przecież skoro italia się sprzedała nie ma po co nad sobą pracować.

Nietyklaność nowokoleżanek w lolicie. Zawsze mnie to irytowało jak wszyscy zaczynali bronic brzydkiego coordu tylko dlatego, ze ktoś jest nowy w modzie. Nie wolno chwalić syfu. Jezeli ktoś wygląda zle i sam potem nadmienia, ze omgg jestem nowaaa bez hejtow plz :(( to nóż mi się sam w kieszeni otwiera. Wystarczy posiedzieć godzinę w internecie i zrobić mały research. A nie potem płakać że jest się hime lolitą umysłową (top kek)


Trzeba być szybkim

Offline Methice

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1130
  • Reputacja: 28
    • Dollish
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 28, 2014, 17:06:31 »
Yuuki- błagam, tylko nie protekcjonalne określenie fatty-chan....

Ja mam tylko żal ściskający poślady o tą całą zawiść lolicią i gadanie za plecami. To jest w złym guście moje drogie panie. Przedstawia totalny brak klasy. Reszte moge zamieść pod dywan.
artysta*dolfiarz*osoba bawiąca się modą*po prostu Meśka

Offline Wruszka

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 392
  • Reputacja: 8
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 28, 2014, 17:51:25 »
Ooo, bałam sie, że temat wywoła dramy i inne okroponości a okazał sie potrzebny!

@pastellie, według tego, jak uszyła mi rzecz Oo Jia, a potem chess story, to kobiety z Dalekiego Wschodu, nawet te cycate, mają biust zaraz pod obojczykami, albo na plecach, bo zawsze sukienki mi tam odstają, może źle staniki nosze czy co. No i te panie mają rączki jak patyczky.

Mnie problemy szczupłych lolit nie dotyczą (pewnie nigdy nie będą), ale denerwuje mnie to, ze tak jak teraz mamy grupy-plus size lolita sales, to jest okej. ALE gdyby pojawiła się gruba dla szczupłych to dostali by opierdziel za FAT SHAMING.
No i rozbawił mnie i zmartwił wpis na tumblrze, w którym pani napisała, żeby się nie głodzić, żeby wejść w lolicie ubrania, że to CHORE żeby była tak MAŁA rozmiarówka (może mówiła o AP z okresu 2008-2011?). Srsly, teraz się skończyła era "lolicie sukienki dla wybrańców". Są sukienki z shirringiem na całych plecach, szeroka rozmiarówka pana Yana, rzeczy szyte na zamówienie i inne. Wystarczy ruszać dupsko na pocztę po te sukienki i nie pożerać 1/5 własnej wagi w czipsach i słodyczach miesięcznie (prawa autorskie do tej diety są MOJE).

Nowokoleżanki to delikatniejsza sprawa, ale ja jestem wrednym trollem i wiedzieli to już najstarsi górole. Rozumiem, że broni się koleżanek,
KIEDY KOGOŚ LUBISZ NIE POZWALASZ MU ŹLE WYGLĄDAĆ.
 Pamiętam Wergu w swojej pierwszej loliciej stylówie, była taka szczęśliwa, że aż jej nie powiedziałam ZDEJM TEN BERET (a chciałam go spalić w ogniu z dna piekieł). Pamietam początki Anoem, początki Yuuki i Asu, która stała zawsze na straży stylu i wszystkim radziła w swój sposób. Pamiętam, jak popełniłam stylówę z repliką Mleczyka Jelonka (milky-chan of the fawn, jezu, to brzmi jak tajna technika walki) i czytałam Wasze opinie i było smutno mi Boże. Ale wystarczyło się przyznać przed samym sobą, że faktycznie i posłuchać.  Wszystko da się ogarnąć. A wyczucie wyrabia się przeglądając nawet stylizacje w internecie.

Od kiedy ktoś regularnie postował Polskie dziewczyny to zaczęłam olewać sikrety uderzające w jedną osobę i zastanawiać się o co poszło. Bardzo lubię sikrety typu "shake your Bodyline", inne nich se wsadzą pod halkę. No i sikrety o jednej nieudanej shopping service, ale ona była tak wredna, że jak ode mnie do Wruszkolandii na około (ajj, ona to mi bardzo podpadła)
Jestem prostą dziewuszką
Nie potrzebuje mikrofali

Offline Ningyou

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 648
  • Reputacja: 8
    • bawię się w artyzm
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 28, 2014, 23:23:20 »

I na koniec panie, które upierają się, że są rori, a tak naprawdę to tylko słoneczna ITAlia.

mało tego, panie które nie mają pomysłu na siebie, bo jak się jest na szmatologii, to się trzeba wyróżnić,  a najłatwiej kopiować innych.

Offline pastellie

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 205
  • Reputacja: 1
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 29, 2014, 14:07:57 »
@Wruszka
O Oo Jia już się sporo naczytałam, ale liczyłam na to, że jak już wybieram rozmiar na taobao po wymiarach to będzie okej.
Ale co tam, w spódnicy XL talia jak na XS - a wiadomo, że pod spód jeszcze trzeba włożyć koszulę trochę bardziej ''obszerniejszą'' niż zwykle.
Za to OP o rozmiarze L była mi wielka w talii pomimo zaciśniętego na maksa shirringu a w biuście ledwo się zmieściłam w miękkim staniku ( a mam polski rozmiar 70B  ::) ).
Miałam głupia, nadzieję, że w przypadku brandów jest inaczej, ale niestety to samo - w talii 10 cm wolnego miejsca, w biuście ledwo się zapinam  :-X .
Koszule za to zawsze są na mnie przykrótkie, chociaż do wysokich osób nie należę.

Może jestem niewymiarowa, ale na litość, skoro podają wymiary na oficjalnym sklepie, to mogłyby się zgadzać z rzeczywistymi.
A często i gęsto tak nie jest i potem człowiek płacze, bo albo się nie mieści, albo coś jest za duże.

I jeszcze nie lubię krojów które ani nie pasują do halki bell shaped, ani do a-line.
Nawet modelki wyglądają źle, dlatego na zdjęciach często mają ''uniesioną'' spódniczkę czy sukienkę w taki sposób, że trzymają ją po bokach.
Fajnie to wygląda, niestety tylko w takiej pozycji, bo jak pozwolimy jej opaść na halkę to jest tragedia. W a-line zostaje mnóstwo wolnego materiału przy pasie,
za to w bell shaped człowiek wygląda jak grzyb. Może ktoś zna jakiś typ halki który sobie radzi z problematycznymi krojami  ::)
Nie rozumiem też sukienek odcinanych pod biustem, nie mam pojęcia w jaki sposób założyć pod spód halkę żeby to dobrze wyglądało .

Offline Hanadai

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 334
  • Reputacja: 5
  • Łajgłożenius polonicus
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 25, 2014, 19:07:06 »
Wkurzają mnie panie, które krzyczą, że brando to zło. Wybaczcie, ale ja (i na pewno wiele innych Lolit) wolę kupić jedną markową kieckę, aniżeli mieć w szafie 10 bodyrajnów czy taobaowych koszmarków z Infanty lub innych.
Nie to, że się z Tobą nie zgadzam, Yuuki, oczywiście, że brand jest wysokiej jakości, ale proszę, nie mów, że Infanta to koszmarki, bo to akurat nie do końca prawda.

Ja dodam jeszcze swój ból. Wiem, że lolita przyciąga dużo uwagi, ale takie chamskie gapienie się i pokazywanie palcami albo nagły napad szyderczego śmiechu to już jest po prostu brak kultury i żal mi ludzi, który się tak zachowują.


EDIT: Jestem wkurzona Chińczykami. Rozważałam studia w kilku krajach, między innymi w Chinach. Niestety, na kierunek, który mnie interesuje, wymagana jest matura z matematyki, fizyki, chemii i biologii. W każdym innym kraju wystarczą po prostu biologia i chemia albo nawet sama chemia (+/- matma). W dodatku ja jako uczennica programu IB nie mam możliwości zdawania dodatkowej fizyki, nawet jeżeli bym chciała (w IB można wziąć maksymalnie dwa z trzech sajensów). Chińczyki tego oczywiście nie rozumieją i mówią, że w takim wypadku mi dziękują. Pytałam się, czy może jest możliwość zdawania jakiegoś egzaminu z fizyki, co by udowodnić moje umiejętności, ale nie, jak nie mam matury z fizyki, to choćbym była fizycznym geniuszem oni mnie nie wezmą. Kierunek: medycyna. Według mnie śmiech na sali.
« Ostatnia zmiana: Listopad 21, 2014, 21:00:54 wysłana przez Hanadai »

Offline Keczup

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
  • Reputacja: 47
  • Zły GOTH
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 18, 2015, 07:33:02 »
Wczoraj odkryłam moje największe cierpienie - ZAMKI!
Ja rozumiem, że firmy chcą mieć w kiecy mały, dyskretny zameczek, którego nie widać... ale na litość boską! Toż to trzeba zapiąć! A tu się zacina, nie idzie, na zszyciach czy innych koronkach to już w ogóle ECH. Wczoraj chciałam przygotować sobie stylówkę, ciągnę normalnie, a tu nagle zamek się wyrwał! STĄD TEN BÓL!
http://almostparadise.pl szalone przygody na blogasiu!

Offline ~Eriko~

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 526
  • Reputacja: 16
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 18, 2015, 09:03:00 »
*łączę się w bólu* W mojej pierwszej kiecy jak sama nie umiałam dopiąć zamka myślałam, że kiec za mały ;^; A tu trzeba było wprawnej ręki mamusi. Po tym zrozumiałam, czemu ludzie wymieniają zamki...

Zamki zmooory!

Offline Methice

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1130
  • Reputacja: 28
    • Dollish
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 18, 2015, 11:35:41 »
Mam dwie kiece w domu, które czekają na wymianę zamka.... ech, nawet mi o tym nie mówcie :/
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2015, 14:44:07 wysłana przez Methice »
artysta*dolfiarz*osoba bawiąca się modą*po prostu Meśka

Offline Menoa

  • Global Moderator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1446
  • Reputacja: 32
  • Kawaii bat
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 18, 2015, 13:47:18 »
Ja rozwaliłam juz 3 raz ten okropny zamek kryty w jednej spódnicy.

Offline pastellie

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 205
  • Reputacja: 1
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 18, 2015, 16:55:02 »
Też mam zawsze problem z zamkami, bo pod spodem jest już wiele warstw ( stanik+podkoszulka+koszula) a tu jeszcze trzeba się dopiąć  8) . Na szczęście żaden zamek nie ucierpiał. Polecam spytać kogoś o pomoc w dopięciu się, chociaż mnie ludzie już mają po jakimś czasie dość, bo ile można pytać czy halka nie wystaje, czy siateczka w peruce nie prześwituje, czy sztuczne rzęsy się nie odklejają  8) . Czasem trudno samemu ogarnąć swój outfit.  :-[

Offline Elluin

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 617
  • Reputacja: 25
  • Le dixieme ghost
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 18, 2015, 19:26:34 »
Kryte się szybciej szyje i jest większa dostępność kolorów. Kiedyś nie mogłam u siebie znaleźć zwykłego czarnego spiralnego zamka na 30 cm... Były tylko na dwadzieścia, albo całkiem długie i rozdzielcze :<
Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate.

Offline Matto

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 165
  • Reputacja: 28
  • Pidżon-san
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 26, 2016, 09:59:17 »
Dołączam do hejtu na zamki - przy pierwszym założeniu Sacred Night z Liefa podszewka sukienki wcięła mi się w suwak przy zasuwaniu. I teraz mam wyrwaną w poszewce piękną dziurę... Fakju, suwaku!

Dołączam też do hejtu na "modowe" grupy J-fashion na Fejsbuniu. Zauważyłyście, że większość tego contentu to nie są STYLIZACJE, tylko zwyczajne przefotoszopowane samojebki? O ubraniach absolutnie nikt tam nie rozmawia.
Nie chce ci się kupować ubrań w stylu? Masz w domu okno? Pomaluj ryja, zrób sobie focię na tle firanki, dodaj efekty z meitu - już jesteś najprawdziwszym polskim ulzzangiem!
Znasz się choć trochę na makijażu? Doklej rzęsy, wsadź circle lenses - teraz jesteś "human living doll"!
Nie lubisz być ~*taka jak inne dziewczyny*~? Obetnij włosy, spraw sobie hipsterskie okularki - zostań tomboyem!
Jeżeli powyższe to dla ciebie za mało, znajdź sobie peruczkę i narzuć na łeb wianek ze sztucznych kwiatów - teraz możesz robić supaa kawaii "instant" cosplaye!

...A potem prawdziwe lolity wrzucają zdjęcia faktycznych STYLIZACJI. I słyszą, że są zbyt opływowe, albo nie są lolitami, bo nie mają kokardek na butach.
coo coo motherfucker

Offline Elizabeth

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 45
  • Reputacja: 1
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 26, 2016, 16:38:14 »
Dołączam do hejtu na zamki - przy pierwszym założeniu Sacred Night z Liefa podszewka sukienki wcięła mi się w suwak przy zasuwaniu. I teraz mam wyrwaną w poszewce piękną dziurę... Fakju, suwaku!

Dołączam też do hejtu na "modowe" grupy J-fashion na Fejsbuniu. Zauważyłyście, że większość tego contentu to nie są STYLIZACJE, tylko zwyczajne przefotoszopowane samojebki? O ubraniach absolutnie nikt tam nie rozmawia.
Nie chce ci się kupować ubrań w stylu? Masz w domu okno? Pomaluj ryja, zrób sobie focię na tle firanki, dodaj efekty z meitu - już jesteś najprawdziwszym polskim ulzzangiem!
Znasz się choć trochę na makijażu? Doklej rzęsy, wsadź circle lenses - teraz jesteś "human living doll"!
Nie lubisz być ~*taka jak inne dziewczyny*~? Obetnij włosy, spraw sobie hipsterskie okularki - zostań tomboyem!
Jeżeli powyższe to dla ciebie za mało, znajdź sobie peruczkę i narzuć na łeb wianek ze sztucznych kwiatów - teraz możesz robić supaa kawaii "instant" cosplaye!

...A potem prawdziwe lolity wrzucają zdjęcia faktycznych STYLIZACJI. I słyszą, że są zbyt opływowe, albo nie są lolitami, bo nie mają kokardek na butach.

Aż mi wstyd, bo sama będąc dzieckiem PUG'a (trochę temu to było, ale jednak) skrytykowałam właśnie pełnoprawną lolitę za opływowość. Wstyd się przyznać.  ; - ;

Offline Keczup

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
  • Reputacja: 47
  • Zły GOTH
Odp: Nerwy, żale, bóle i cierpienia lolit.
« Odpowiedź #29 dnia: Kwiecień 26, 2016, 17:44:39 »
To Katarzyna była słynną opływową lolitą! Mi ostatnio dziewczynka zarzuciła, że mam złą halkę do holy lanterna i wyglądam przez to jak beza XD

Mam wrażenie, że część ulzzangów czy dolli z puga to są ludzie sztucznie wygenerowani w programach graficznych!
http://almostparadise.pl szalone przygody na blogasiu!