Google+


Autor Wątek: Śniło mi się, że... w wersji loliciej  (Przeczytany 2770 razy)

Offline Sake

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 271
  • Reputacja: 22
  • Przecinkofil.
    • Tumblr
Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« dnia: Październik 06, 2015, 20:32:13 »
Bardzo lubię spisywać swoje sny. Szczególnie w pamięć zapadły mi te związane z lolita fashion. Czy Wam też zdarza się mieć takie sny? Chciałabym podzielić się kilkoma moimi. Nie będę wrzucać wszystkich naraz, żeby nie za nudzić, ale pomyślałam, że można stworzyć wątek na ten temat. Chętnie poznam, co dzieje się w Waszych głowach w nocy 8D

20 lipca 2012 (staroć :D)

śniło mi się, że byłam na bazarze. Przechodziłam między ludźmi, gdy nagle... przy jednym pawilonie powiewała powieszona... żółta OP Honey Cake od AP!! Zaczęła krzyczeć w myślach "aaaa, Dream Dreeess!". Macam ją ze wszystkich stron, zachwycam... więc postanowiłam spytać, ile kosztuje. W ogóle to nie tak, że cały sklep był w lolita. To był jakiś zwykły second hand czy coś. A babka mówi, że 787 zł. No to aż zaczęłam podskakiwać "Aa, nie tak drogo! Teraz muszę tylko zdobyć kasę *-*!!" Macam ją dalej... i się obudziłam .__. Właściwie już wierzyłam w to, że będę ją mieć

Offline AddictedToEmotions

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1113
  • Reputacja: 10
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 06, 2015, 21:04:20 »
Och, współczucie, takie sny bolą jak się zbudzi!

Mi się raz śniło, że byłam w jakiś Tescach czy czymś takim (!) i że łaziłam tam i łaziłam a potem doszłam do pawilonu z ubraniami... A tam BURANDAA! Nie wiem, dlaczego, ale wszystkie były bez printowe o.O Były bardzo tanio!
Nic konkretnego, ale w takich kolorach w jakich coś kojarzę, głównie Aatp... Poleciałam biegiem po piniunc, bo nie miałam na parę kiecek, a tu wracam i jakaś babka własnie w jednej z tych sukienek co chciałam... zaimała mi też resztę i tyle z tego było ;__;
W ogóle to mam chore sny....
( np ratowanie jednego z tony mikserów z palonego bo remontowanego (!) koscioła i bycie za to bohaterem roku :D)
"Chcę cię mocno objąć, bez względu na twoją słabość i rozpacz, chcę cię chronić
Gdy znajdziesz się w mych ramionach, będziesz mogła stać się tym, kim chcesz
Z czasem każdy człowiek okazuje słabość, roni łzy
A więc dobrze, zwilż łzami to wyschnięte serce."
Versailles

Offline coffee-with-margot

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 190
  • Reputacja: 5
    • The point of no return
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 06, 2015, 21:50:27 »
Ja miałam 2 razy w te wakacje lolici horror ;)

1. Miałam jechać na "szkolną" wycieczkę (tylko z ludźmi ze studiów), w jakieś kulturalne miejsce (niestety nie pamiętam dokąd). Okazało się że mamy za mało pieniędzy i pojechaliśmy w góry. Spaliśmy w stodole . Jadalnia była w jakiejś piwnico- grocie, gdzie siedziało się na drewnianych nieoheblowanych ławach. Oczywiście całe dnie spędzaliśmy na chodzeniu po kamieniach, błocie i brodzeniu przez strumienie.
Czy muszę tłumaczyć na czym polegała największa tragedia tego snu?? TAK! ZGADLIŚCIE! Nie miałam żadnych innych ubrań poza lolicim kieckami (i butami). :(

2. Podobny schemat, tyle że znalazłam się w moim dream dressie na koncercie Kasabian. (Dziki tłum skaczących, spoconych ludzi, pogo, tony crowd-surferów).

Jedyna pozytywna strona moich snów to fakt, że posiadałam w nich moje dream dressy, ale nadal dziękuję bardzo za takie koszmary.

Offline Matto

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 165
  • Reputacja: 28
  • Pidżon-san
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 08, 2015, 14:11:12 »
1. Będąc młodą italianką śniło mi się, że poszłam do sklepu Innocent World (wówczas wizualizował mi się niemalże jak supermarket na miarę Tesco, tyle, że wszędzie burando zamiast spożywki) i tak byłam zaaferowana ciuchami, że przegapiłam zamknięcie przybytku i zostałam zamknięta w sklepie na noc. Zaczęłam snuć plany kradzieży drim dresów i ucieczki przez okno, ale nie mogłam się zdecydować co zabrać (!) i tak biegałam, i biegałam, i biegałam - desperacko zgarniając wszystko z wieszaków. I się obudziłam. Ten zawód... </3

2. W czasie największej popularności gry Slender przyśniło mi się, że właśnie ten pan włamał mi się do domu. Cały sen był build-up'em do konfrontacji z potworem czającym się gdzieś w ciemnym domu, już wchodziłam do ostatniego pokoju... A tam Slenderman i dwa potwory z Amnesia: The Dark Descent (Grunt i Suitor), cała trójka twinuje w kompletnych setach Milky Planet (w różnych colourwayach) i siedzą przy herbatce. CZO.

3. Ostatni sen - jeżeli ktoś miał (bardzo wątpliwą) przyjemność obejrzenia trailera filmu dokumentalnego Sweet Rebel o Girlyhoot, to zrozumie ten ból. Z jakiegoś powodu uciekałam przed Girlyhoot nocą po cmentarzu, a ona mnie goniła w celu równie niewiadomym. Pamiętam, że była szybka niemalże jak jeż Sonic, i ciężko mi było biec. Ratowało mnie jedynie to, że za każdym razem gdy mijałam jakieś źródło światła (znicze, latarnia, itepe) to Hoot zatrzymywała się na chwilę i odwalała jakieś dziwne, mroczne pozy, takie jak w jej trailerze. Bycie mhrocznym i guembokim nie popłaca, pani Katarzyno D.!
coo coo motherfucker

Offline Dia

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 89
  • Reputacja: 5
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 08, 2015, 23:57:30 »
W grudniu czeka mnie wyjazd do Hamburgerowni (Ameryka..) i śniło mi się, że szłam sobie ulicą, a tam BURANDO. Po 30 zł. Nowe. NOWE.
I wszystko brałam do koszyka jak leci, a potem pani dyrygentka chwyciła mnie za kołnierz i kazała mi nie wydawać pieniędzy, bo jeszcze będzie okazja.
..A potem wpakowała mnie do samolotu i wysłała do Polski...
: (

Offline Sake

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 271
  • Reputacja: 22
  • Przecinkofil.
    • Tumblr
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 09, 2015, 21:29:11 »
Wow, cieszę się, że jest odzew 8D Widzę, że dużo z nas ma sny, gdzie może nakupić dużo burando, haha, a potem i tak jest smutno.
To ja wrzucę swój najdłuższy i najdziwniejszy sen. Na potrzeby forum trochę ogarnęłam opis i ocenzurowałam, hahah.

22 lipca

Śniło mi się, że byłam w Paryżu. Nie wiem, gdzie mieszkałam, w ile osób byliśmy, ale wybrałam się na przechadzkę chyba z Anią (koleżanka), która na złość mi się śni, chociaż zerwałam z nią kontakt rok temu...
No i ja sobie sprytnie pomyślałam, że skoro już tutaj jesteśmy, to koniecznie trzeba iść do Angelic Pretty!
Okazało się, że sklep w ogóle był w budynku podobnym do Starej Browarni czy czegoś takiego. Nie miał tak naprawdę witryny, tylko był ustawiony w jakiejś wnęce. I tam były różowe chodniczki, na których stały wieszaki z ubraniami. Iiileee tego! Powitała nas Asuka, z którą gadałam po angielsku. Niestety, mój english był tak żałosny, że widziałam po jej twarzy, że się ze mną męczyła. Często nie rozumiała i nawzajem... Pamiętam, jak stałyśmy przy jakiejś ladzie, a ona pytała się z wymuszoną grzecznością o moje hobby. Powiedziałam jej, że chodzę do szkoły artystycznej. Pokiwała głową z podziwu, ale pewnie wcale tak nie myślała, haha <3
Ogólnie to przechodziłam między tymi ciuchami z miliard razy i najlepsze jest to, że... lolicie ciuchy zaczęły znikać o__o na ich miejsce pojawiły się takie obleśne, zwykłe ciuchy. Patrzę na metkę, a tam... CROPP TOWN. WTFFFFF. ! Nie wiem, co się działo. Przez myśl przeszło mi, że AP to mała firma i może ktoś się pod nich podpiął... ale żeby te rzeczy były chociaż ładne .__. Pamiętam, że podobała mi się bluzka z królikiem, która była na szczęście od AP, ale na AP nie wyglądała... I jakoś pojawiły się dwie moje koleżanki. Weszłyśmy do jakiejś pasmanterii obok, lol, potem chodziłyśmy chwilę przy budynku. Nie wiem, co się kiedy działo, ale pamiętam, jak wychodziłam z AP, a tam... stoliki, restauracja czy kawiarnia, nie wiem... i ludzie prawie porozbierani, całują się, macają, jakieś lesbijki liżą się po cyckach. AHA, MYŚLĘ SOBIE. Ktoś spytał, czy to studencka stołówka, CO. Ale najlepsze było potem. Takiego zmywania naczyń nigdy nie widziałam! W dalszej części budynku ustawiona była taka ooogrooomna wanna, w której siedziała naprawdę piękna, naga kobieta, a obok niej leżały talerze. Taak, brała je i myła pod wodą, a wszyscy mogli się gapić.
Pamiętam, że potem wróciłyśmy do tej restauracji. Tym razem ludzie wygrzewali się na jakichś podgrzewanych podkładkach, na które najpierw kładli ser, potem siebie... Spoko.
Ostatnią sceną była moja była nauczycielka plastyki, która odchodziła do jakiejś bramki z walizką. ALE BYŁA UBRANA W MERRY MAKING PARTY OD AP. W CAŁY SET. JEZU, MOJE OCZY.
Mam dziwne sny
« Ostatnia zmiana: Październik 17, 2015, 23:04:53 wysłana przez Sake »

Offline Elluin

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 614
  • Reputacja: 25
  • Le dixieme ghost
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 09, 2015, 21:37:10 »
Ja teraz niestety nic nie pamiętam, ale Sake, to było dobre! :D
Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate.

Offline ~Eriko~

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 523
  • Reputacja: 16
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 10, 2015, 08:49:09 »
Sake zrobiłaś mi dzień! Myślę, że to wcale nie głupi pomysł na knajpę :P

Offline Elia

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 124
  • Reputacja: 7
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 10, 2015, 21:16:22 »
Mi bardzo często śni sie że jestem w jakimś miejscu tuż przed zamknięciem (ostatnio oceanarium choć był już sklep ogrodniczy) i nagle gdzieś na dolnej półce znajduje Usakumya z bonetem w truskawki za 120 zł (zawsze w tej samej cenie..) i nigdy nie udaje mi się go kupić... :(

white-whale

  • Gość
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 10, 2015, 21:42:35 »
Jeżu Sake co ty ćpałaś.
g-gdzie można znaleźć takie stołówki studenckie, u nas na kampusie wszyscy ubrani

Mnie się raz śniło, że ot tak byłam sobie na meecie francuskiego community. I z jakiegoś powodu szczebiotałam sobie radośnie i przyjacielsko z Siriusc po francusku, mimo, że moje umiejętności francuskiego pozwalają tylko na kupienie bagietki.

Offline coffee-with-margot

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 190
  • Reputacja: 5
    • The point of no return
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 10, 2015, 23:54:48 »
Ej chodziłabym na taką stołówkę. Choć znając mój umysł obudziłabym się/zdałabyms obie sprawę, że śnię, nie dla rzeczy które by się tam działy tylko dlatego, że mój mózg w najlepszym momencie przypomniałby sobie "halo! przecież u Ciebie na uczelni nie ma stołówki".

Offline Matto

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 165
  • Reputacja: 28
  • Pidżon-san
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 09, 2015, 09:54:00 »
Ostatni.

Śniło mi się, że pojechałam z white-whale i Gravish do Japonii. Kiedy któregoś z kolei dnia nie mogłam zmusić ich do odwiedzenia Harajuku (od którego zawsze wykręcały się jakimiś kiepskimi bullshitowymi wymówkami), zapytałam ich o co cho. No przecież przyjechałyśmy tu na zakupy! Jak to tak, nie iść do Harajuku??

Gravish na mnie ryknęła: "BO HARAJUKU JEST DLA FRAJERÓW!". I zaczęłyśmy się bić na pięści.

Kurtyna.
coo coo motherfucker

Offline Methice

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1130
  • Reputacja: 28
    • Dollish
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 09, 2015, 11:38:45 »
niezłe Matto, niezłe :)

Mnie wczoraj śniło się, ze pojechałam z rodzicami (lol) do Kyry (założycielka Tea Party Club w Londynie. w sumie będę nocować na jej mieszkaniu pod koniec miesiąca XD). Dała mi ciasta i herbaty i zaprosiła na meeta w parku koło jej lokum, ale z jakiegoś powodu nie mogłam iść. więc siedziałam na jej chacie i patrzyłam przez okno jak się bawią inni ;____;  ŻAL!
artysta*dolfiarz*osoba bawiąca się modą*po prostu Meśka

Offline Mazofia

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 46
  • Reputacja: 7
  • Canum Venaticorum
    • Mazofiowy tumblr
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 11, 2015, 13:31:36 »
Czas na moje lolicie sno-zwierzenia (Sake mnie popędza).

1. Pierwszy rozbudowany lolici sen jaki miałam, był o tym, że w Warszawie powstał sklep sprzedajacy randomowe j-fashion ubrania. Poszłam do niego pełna nadzei i odkryłam, że ceny są jednak trochę wyższe niż bym utrafiła na mboku albo yahoo auctions, ale można było pomacać chociaż. Było mnóstwo dziwnych ubrań, tylko kilka z nich było lolicich (i jeden nieciekawy kiec od AP i jeden nieciekawy kiec od Baby). Natomiast mieli sporo lolicich headdressów -- też niezaciekawych. Okazało się, że hitem sezonu w światowych trendach lolicih był kuchenny head-dress z (uwaga): metalową gąbko-skrobką, gąbką do zmywania naczyń firmy Vileda (mam takie w domu) oraz takimi pomponikami: http://img.frbiz.com/pic/z1d44c8e-0x0-0/kooshball_pom_strong_style_color_b82220_pom_strong_ball_sports_ball_catch_ball.jpg

2. Drugi rozbudowany sen o lolicie: udałam się po jakieś niezbędne rzeczy do centrum handlowego. Wtem! Odkryłam hipsterską kawiarnię połączoną z fensi lumpeksem. Wlazłam do niej, przeglądam ubrania a tam najprawdziwsza AP spódnica (którą szybko sprzątnęła jakaś bogata nastolatka) oraz 100% burando skarpety i rajstopy. Część w atrakcyjnej cenie. Były tam też najpiękniejsze rajstopy jakie widziałam i od razu ich zapragnęłam: były granatowe, ze złotym nardukiem astronomicznych obiektów w wizji średniowiecznego lub secesyjnego artysty. Nie mam pojęcia czy na prawdę istnieją. Obudziłam się, gdy szłam do kasy z nimi.
//Edit: Przypomniało mi się co to za wzór. Otóż na rajstopach było nadrukowane coś w stylu tylnej strony kart Clowa z "Cardcaptor Sakura". http://orig03.deviantart.net/af2e/f/2010/222/a/0/card_template_by_gepenkusil.jpg


3. Trzeci mniej rozbudowany sen: trafiłam do lumpo-antykwariatu. Szukałam w nim jakichś taniościowych, ciekawych książek, ale zamiast nich znalazłam dwa wielkie kosze z wymieszanymi ubraniami. Zaczęłam sobie w nich grzebać od niechcenia i znalazłam rajstopy z Grimroirea w bardzo dobrym stanie oraz ich mini wersję dla BJD. Potem znalazłam jeszcze dwie pary OTK dla lalek, które kupiłam w celu sprezentowania ich Nieobecnej.

4. Dzisiaj śniło mi się, że poszłam do mojej lokalnej biblioteki niedaleko ulicy Chandrasekhara (nie ma takiej ulicy w moich okolicach, to wymysł mojego ostatnio przeładowanego astrofizyką umysłu) po książki. Okazało się, że był tam remont i część biblioteczna została połączona ze sklepem ala selgros albo makro (taka wielka hala z wysokiiimi, metalowymi półkami). Wścikeła kręciłam się szukając półki z literaturą piękną, na którą akurat naszła mnie ochota. Zamiast tego po długich wędrówkach znalazłam wielką półkę sprzedającą gumowe części do lalek imitujących BJD oraz nieudane repliki Holy Lantern w wersji dla człowieka i dla lalki. Zamiast kandelabrów, latarni i krzyży miały takie biedne serduszka (albo gorejące serca nie pamiętam), a całość była wykonana z niskiej jakosci poliestrowego szyfonu. Byłam bardzo zdegustowana.

Więcej snów nie pamiętam.
« Ostatnia zmiana: Listopad 12, 2015, 01:15:33 wysłana przez Mazofia »

Offline Hanadai

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 334
  • Reputacja: 5
  • Łajgłożenius polonicus
Odp: Śniło mi się, że... w wersji loliciej
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 11, 2015, 22:22:14 »
Kurczę, nie przypominam sobie jakiegokolwiek snu w lolicie :/ Może dlatego, że w snach rzadko kiedy zwracam uwagę na strój. A może dlatego, że od jakiegoś czasu nic mi się nie śni. [...]