Google+


Autor Wątek: Moje pierwsze Burando  (Przeczytany 939 razy)

Offline Athenaie

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 131
  • Reputacja: 0
Moje pierwsze Burando
« dnia: Listopad 09, 2015, 18:15:33 »
Hej,jakie były wasze pierwsze markowe rzeczy,lub te po prostu droższe czy wymagające dużo zachodu w zdobyciu. Jakie macie wspomnienia i historię z tym związane ;3

Offline Menoa

  • Global Moderator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1446
  • Reputacja: 32
  • Kawaii bat
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 09, 2015, 20:40:37 »
Piękny temat!

Kiedy byłam jeszcze oporną nastolatką w namiastkach rori itemków miałam wielkie marzenia. Top 1 była dla mnie legendarna Marionette Girl od Angelic Pretty. Zawsze myślałam, że to tak drogo. Że tak nieosiągalnie... Był to chyba 2009... A może 2010... Cholera wie. Tymczasem, bach! Kidsyoyo zrestockowało swoje repliki! Ucieszyłam się mocno, ponieważ ich repliczany były wysokiej jakości, zdecydowanie najlepsza podrabiana MG na rynku. Oczywiście zaklepałam czarne OP wraz z headbowem... Tymczasem... Krótko po tym, gdy produkcja już została wznowiona, znalazłam na ebay... Błękitną OP! Radości nie było końca. Cena była niska, bo ok. 700 złoty z wysyłeczką. Były to czasy, kiedy sukienka ta potrafiła chodzić za setki dolarów. Cudem uciułałam kolejny pieniądz... No i mam. Do dziś.



Smutne realia - sukienka była ewidentnie trzymana w słońcu i jest przez to mocno zdewastowana. Aktualnie wisi w szafie i płacze.

Offline Enttie

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 335
  • Reputacja: 10
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 09, 2015, 21:32:28 »
Ja w moich początkach, zanim jeszcze porządnie ogarniałam marki i sklepy i to wszystko, śliniłam się do sugary carnival i mało nie kupiłam repliki na allegro, na szczęście powstrzymało mnie skąpstwo.
Natomiast moje pierwsze burando przybyło do mnie sporo mniejsze zarówno od oficjalnych wymiarów, jak i od tych podanych przez sprzedawcę (dzięki, closet child) i obecnie wisi nie sprzedażach.

Offline Kociara

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 114
  • Reputacja: 1
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 09, 2015, 21:44:02 »
Moim pierwszym burando była spódnica Metamorphose chyba z lucky packa odkupiona na poprzednim lolicim forum.
Znalazłam tylko takie zdjęcie, które zrobiłam chyba dwa lata temu zastanawiając się nad sprzedażą:

"If you can dream it, you can do it" W. Disney

Offline AddictedToEmotions

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1113
  • Reputacja: 10
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 09, 2015, 22:23:07 »
Może wyjadę trochę poza buranda..  Bo w sumie kiedyś (pewnie nie tylko ja tak miałam) burandem były dla mnie rzeczy von mr Yan :D

1. Wzdychanie do Yanów (njee nigdy nie będę miała,  jakie cudaa!)
2.pierwsza spódniczka po dlugim myśleniu za 160 zeta przy pomocy... SSu! :D
3.inne bodylany
4.  Uzywane taobao
5.pierwsze nju taobao,  rozczarowanie
6. Spódniczki z Btssb i Emily Temple Cute! Closety :D
7. Taniosciowe kiece z japonii :3

Pierwszy Bodylajn jest tym w kwiatki z częścią gorsetową,  żółto różowa,  bejbiacz checkered sweet..  Oj nie pamiętam,  a etc picnic print

Bodylajna nigdy nie sprzedam!  ETC chcę się pozbyć nawet za bezcen bo zalega i czuję się w niej źle,  a bejbiacz czeka na mnóstwo dodatków wisienkowo,  poziomkowo truskawkowych :3 mimo że jest czarna (pure racists!)  zdjęcia dodam jak będę na kompie :)
"Chcę cię mocno objąć, bez względu na twoją słabość i rozpacz, chcę cię chronić
Gdy znajdziesz się w mych ramionach, będziesz mogła stać się tym, kim chcesz
Z czasem każdy człowiek okazuje słabość, roni łzy
A więc dobrze, zwilż łzami to wyschnięte serce."
Versailles

white-whale

  • Gość
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 09, 2015, 23:27:04 »
Eh, ten czas, kiedy jeszcze nie orientowałam się w cenach i kupiłam poniższe za prawie 200 euro...  ::)
Trochę szkoda, bo na pewno nie uda mi się jej sprzedać nawet za połowę tej ceny, a nosiłam ją może 3 razy.


Offline Athenaie

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 131
  • Reputacja: 0
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 10, 2015, 07:57:09 »
Swoją pierwszą rzecz konkretnej firmy tu Innocent World kupiłam na forum :3 i kto by pomyślał że czekoladowe OTKs mogą zmienić myślenie,tak się zakochałam że planuję kupić na święta swojego pierwszego markowego kieca!  A całkiem pierwsze rzeczy w lolocim stylu to bodylajny i cudowna rose banquet

Offline nieobecna

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Reputacja: 13
    • Antygea
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 10, 2015, 10:53:34 »
Pierwszym moim burando było Polkadot Ribbon od Baby, kupione za 80$, co wtedy wydawało mi się super ceną, bo "przecież każde burando kosztuje conajmniej stówę, a prędzej dwie". Potem na aukcjach widywałam ją za 3-4k yen...



Podobała mi się bardzo, nie zniechęcił mnie nawet fakt, że poprzednia właścicielka najwyraźniej była tak rozchwytywaną i zabieganą kobietą, że nie miała czasu jej wyprać przed sprzedaniem. Niestety Baby przewidziało biust tuż pod obojczykami, a nie tam gdzie znajduje się on u mnie, w związku z czym sukienka leżała na mnie fatalnie. Sprzedałam ją kilka miesięcy później.

Aczkolwiek chyba z większym rozrzewnieniem wspominam jednak odleglejsze czasy, kiedy zamówiłam po raz pierwszy "PRAWDZIWE lolicie ciuchy OMG" czyli Bodyline _^_ Gładką czarną spódnicę z falbaną, którą kupiłam wtedy w mocno itowym zestawie (był nawet mini kapelusik!) zresztą nadal noszę namiętnie po tych 5 czy 6 latach.

Offline Keczup

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
  • Reputacja: 47
  • Zły GOTH
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 10, 2015, 14:52:10 »
To były czasy, kiedy Katarzyna jarała się już na całego i chodziła w lolycie na codzień. Mawiała ona tak "lolyta wspaniała, czego nie chcesz?!". Miałam wtedy ze dwa bodylajny, ale ogółem bez szału. Jakość wiadomo jaka, taobao to były w owym czasie sukienki w kwiatki z Infanty... no nie. Oglądałam sobie różne AP w internetach i, o tak, w tym to bym chodziła! Tylko te ceny... no hańba to jest i zdzierstwo (czasy egla, gdzie Hamerykanki sprzedawały wszystko za setki dolarów).

Niedługo potem odkryłyśmy mboka... No i się zaczęło! (swoją drogą do dziś się zastanawiamy, skąd miałyśmy wówczas na to pieniądze). Pierwsze było TO:



Dreamy Horoscope! Naszym SS była słynna już Bargielski. Piszę "Bargielski, kup mi tą kiecę!", a ona "buuuuu! jak ja ją chciałam dla siebie...", na co ja hardo "nie jęcz, kupuj!". Licytacja skończyła się na 10k, myślę, że Bargielski musiała mnie nienawidzić XD
Kiedy brandy zaczęły przychodzić to już koniec, miłość po wsze czasy, która trwa do dziś, AP love. Pierwsze brando musiałam niestety sprzedać, żeby mieć na wyjazd do Chińczyków, ale dzięki owym Chińczykom mam teraz potężną BRANDO SZAFĘ! :P

Athenaie, jakość brandowych skarpet w porównaniu do zwykłych to tak potężna różnica, że mnie to nie dziwi. Ja stałam się fanką brando OTK, jak tylko dostałam swoje pierwsze AP (a wcześniej myślałam, że takie skarpety to nie dla mnie i w ogóle w czym do ludzi).
http://almostparadise.pl szalone przygody na blogasiu!

Offline Athenaie

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 131
  • Reputacja: 0
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 20, 2015, 22:01:29 »
offtopem Kaczupie zapytam, jaki mbok ?! mbook ? xD co to jest ?

Offline Keczup

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
  • Reputacja: 47
  • Zły GOTH
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 21, 2015, 04:25:45 »
Mbok, japoński serwis aukcyjny, milion kiecek po taniości http://www.mbok.jp/
Są jeszcze aukcje na Yahoo http://auctions.yahoo.co.jp/
http://almostparadise.pl szalone przygody na blogasiu!

Offline Athenaie

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 131
  • Reputacja: 0
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 21, 2015, 10:32:43 »
Dziękować !

Offline Sake

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 271
  • Reputacja: 22
  • Przecinkofil.
    • Tumblr
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 21, 2015, 18:37:59 »
Haha, moja opowieść o pierwszym burando, jest dosyć urocza (TAK SĄDZĘ...)
A było tak, że w 2009 zaczęłam stalkować poprzednie forum, myśląc OOO, NIGDY NIE BĘDĘ MIEĆ TYCH BURANDÓW MAGICZNYCH, NAWET YAN TAK ODLEGŁY. (w międzyczasie laska z forum naciągnęła mnie na BARDZO kiepski handmade po zawyżonej cenie, trzeba było słuchać rodziców...) W każdym razie byłam sobie taką gimbazjalistką wstydliwą i raz, pamiętam, wypowiedziałam się w jakimś kontrowersyjnym temacie, po czym... UCIEKŁAM!! Chodziłam w swoich bodylajnach, nie wchodząc na forum i któregoś dnia moja koleżanka z klasy spytała mnie: Ej, są w lolicie printy w koty? A ja na to: ...ŁOKURDE, NIE WIEM : O (w sumie wtedy było ich naprawdę mało)
I jakoś tak mnie natchnęło, że weszłam na to forum. Od razu do działu markeplace, A CO. I tam, NAGLE, BURANDO W KOTYYYYY!!! A było to IW za 280 zł, pamiętam jak dziś. Dużo jak dla karmiciela Yanka, ale rodzice się zlitowali, widząc moją hiperwentylację. A oto ten print:

Co ciekawe, trzymam go do dziś. Wszyscy by mnie zabili, gdybym sprzedała ten kiec. Jest cudowny jako casual/otome! Strasznie urocza rzecz. Kolejną ciekawostką jest to, że do dziś nie mam nic więcej z IW, haha! (chociaż już leci paczka z JSK i bolerem, czas nadrobić te lata)
Dziękuję za uwagę.

Offline Hanadai

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 334
  • Reputacja: 5
  • Łajgłożenius polonicus
Odp: Moje pierwsze Burando
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 22, 2015, 16:19:55 »
Doskonale pamiętam swoje pierwsze brando... To było ze trzy lata temu. Byłam bardzo gosu i bardzo gosu sukieneczkę mieć pragnęłam, a że lacemarket był usiany rzeczami po taniości, kupiłam ten oto rzecz za całe $74 z wliczoną już wysyłką:



Rzecz mi się po czasie znudził, więc sprzedałam go za WIĘCEJ NIŻ KUPIŁAM. ::) Generalnie dobrze wspominam swoje pierwsze brando.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2016, 04:34:38 wysłana przez Hanadai »