Google+


Autor Wątek: Czemu polskim lolitom się nie chce  (Przeczytany 3393 razy)

Offline AddictedToEmotions

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1113
  • Reputacja: 10
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #30 dnia: Lipiec 20, 2016, 23:08:57 »
Ja się może trochę wytłumaczę, bowiem no... chciałabym jeździć na meety, ale walka z agorafobią trwa x.x
Staram się jakoś ogarniać ludzi przez neta by jak w końcu poczuję się na tyle swobodnie by się ugacić to się z chęcią wybiorę.
Nie wiem, macie też tak może, że to całe ubieranie się warstwami... stresuje? najpierw ten cały cyrk z zakładaniem tego wszystkiego a potem z chodzeniem i strachem przed rozwaleniem ubrania, ubrudzeniem..

W sumie to jak patrzę na forum, to udziela się na nim mała grupka osób, czy to są wszystkie albo zdecydowana większość lolit w polszczy?

Skrajna poprawność gramatyczna? sorka ale nie ogarniam :D
To ważne według mnie by móc wypowiedzieć się tak by to miało ręce i nogi a do tego było schludnie ubrane :D
szczególnie w obecnych czasach, kiedy to wartość słowa pisanego i mówionego maleje, a ludziom którym nie wypada mówić źle wybacza się nawet najgorsze błędy... ( np. bulu? nadzieji? komisia?)
ja właśnie dzięki pisaniu w internetach nauczyłam się zgrabnie wypowiadać, znaczy, tak mi się wydaje :D

poza tym, ja mam jeszcze jeden... błahy może problem, ale nie potrafię robić sobie samej zdjęć :D

tak czy siak, winnam wziąć się lolyckie łapki w koronkę odziane i chodzić w niej częściej, jak na okruszek z polskich okruszków  przystało :D

Ach zapomniałabym! Pewnie piniundz jest też ważnym czynnikiem, bowiem jak porównamy takie koleżanki z hameryki do nas, to na samym przeliczeniu walut tracimy naprawdę sporo a zarobki w takiej japonii np. Gonciarz mówił że średnio 6 tysięcy tam się zarabia na nasze, więc to jest gigantyczna różnica... Nie wiem czy tak jest w innych krajach, ale tutaj jak się jest bidnym studentem albo skończyło się szkołę ( większość lolit na świecie imo jest w takim wieku) to cieżko zarabiać przyzwoite pieniądze, no chyba ze ktoś się wycwani i znajdzie na siebie jakiś sposób, no ale przecież takich ludzi jest kilku na setki. ja mam tak, że mi nawet na książkę ulubioną szkoda kasy a co dopiero mówić o muzyce, filmach... kupuję jak najtaniej i w sumie minimum staram się sprowadzać żeby w ogóle móc chadzać w oryginalnych odziewkach :D
<nikt nie chce widzieć jak wygląda np mój telefon, nie wyrzucę bo ON JESZCZE DZIAŁA :D>
« Ostatnia zmiana: Lipiec 20, 2016, 23:20:20 wysłana przez AddictedToEmotions »
"Chcę cię mocno objąć, bez względu na twoją słabość i rozpacz, chcę cię chronić
Gdy znajdziesz się w mych ramionach, będziesz mogła stać się tym, kim chcesz
Z czasem każdy człowiek okazuje słabość, roni łzy
A więc dobrze, zwilż łzami to wyschnięte serce."
Versailles

Offline Methice

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1130
  • Reputacja: 28
    • Dollish
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 21, 2016, 06:48:34 »
Forumy się ożywiły (mimo bycia przestarzałą platformą, lol)! Warte to nawet tego minusa, który ktoś mi sprezentował <3 (dziękuję pięknie, czuję się zaszczycona niebotycznie, należąc do klubu niegrzecznych lolit <3 Och, ach ;) )

Teraz do rzeczy- za bardzo sobie chyba niektóre osoby wzięły ten wątek do siebie (a pisałam, że nie jest skierowany do nikogo osobiście) i zaczęły szukać kontekstu między wierszami- tam gdzie go nie ma. No ale niestety, dobre polskie przysłowie mówi- uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Po kolei- Nie mam nic przeciw spotykaniu się w tych samych grupkach, ze znajomymi, którzy doskonale wiedzą jak bardzo ich lubię, ale miło by było, gdyby od czasu do czasu 'zaszczycił' nas ktoś nowy i gdyby meet, to nie było kolejne wyjście na nudną kawę, tylko jak napisała Kaha- coś bardziej kreatywnego (w ogóle Kaha trafiła w sedno tego, co mnie osobiście mierzwi). Do tego nie trzeba pieniędzy i statusów społecznych, tylko chęci. Skoro nawet w zadupiałej Wielkiej Brytanii (sic! Kto pomieszkał, ten wie jak tu wygląda rzeczywistość i w jakim stanie jest społeczeństwo), ludzie potrafią się zorganizować, to nie widzę powodu, by ludzie w Polsce tego nie potrafili. Zwłaszcza, że na ten przykład w commie Szkockim, w którym sobie teraz działam znów, są osoby niepełnosprawne, a nie mają wymówek, że 'im się nie chce'.
Też jestem ze starszego pokolenia, pewno dekadę starsza od wielu z Was. Widziałam już rozpad wielu społeczności, widziałam też jak gasło fioletowe forum lolicie i powoli zaczyna dziać się to tutaj. Wszędzie powód był ten sam- ludziom się nie chciało, a napływu nowych nie było, bo się bali 'zjechania' przez starych wyjadaczy. O na takiej właśnie zasadzie:
Cytuj
Jak ktoś jest nieśmiały przyjdzie w swoim skromnym coordzie a tutaj wylansowana pani w Angelic pretty to trochę przykro xD
Dlaczego przykro? Co złego jest w tańszym odpowiedniku, o ile trzyma się wyznaczników stylu? Skoro ktoś boi się być 'gorszy', bo nie ma pieniędzy na brandy (a wierzcie mi, wiem jak to jest), to coś tu jest nie tak. Przypominam, ze lolita, to moda, ubranie, a nie sekta perfekjcyjnych dziewczynek, które mają walizkę pieniędzy (swoich czy swoich rodziców), pod łóżkiem. I koło znów się zamyka, bo jak ktoś jest kreatywny, to tworzy piękne coordy za śmieszne pieniądze. Jak tylko go inni nie zniechęcą.

PUG- uważam, że to temat na inną dyskusję, ale  skoro już tak uparcie jest wspominany, to skwituję paroma słowami- grupa, dla tych, którym się nie chce. Poziom wypowiedzi 95% użytkowników często jest poniżej dna i pięciu metrów mułu. Ale zważywszy na ilość ludzi na grupie, to może warto wrzucać się tam dla pozostałych pięciu procent?


Cytuj
myślałam nad ewentualną ulotką/wizytówkami na zaprzyjaźnionym stoisku (?), coś co będzie się rzucać w oczy przypadkowym przechodniom i zasieje takie "ziarnko" zaciekawienia np przez ciekawą grafikę lub zachęcające hasło (jestem wzrokowcem, na mnie dobra reklama wizualna zawsze działa). I nawet jeśli nie wsiąknie w temat od razu, to po czasie zacznie sprawdzać o co chodzi
Elluin- rzuć do Sylwii i do Wonder House może? O ile pamiętam Kasiotfur też takie akcje robiła lata temu.


Pewnie miałam coś jeszcze napisać, ale na obecną chwilę to wszystko. A tymczasem- make lolita not war :P

Edyt- o fotach zapomniałam- sama mam czasem tak, że nie chce mi się focić coordu, bo nawet teraz za bardzo warunków nie mam (poza tym osobiście pewniej się czuję robiąc zdjęcia, bo mam jakieś pojęcie na temat ich estetyki). Niemniej staram się dawać jakieś znaki życia w temacie lolicenia. Natomiast ciężko mi zrozumieć, że ktoś może nie mieć 10ciu minut na wybranie sobie jednej/ dwóch fot z meeta, aby wspólnie stworzyć wątek, zamiast wrzucić do randomów, a z drugiej strony widze, że udziela się hardo gdzie indziej.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2016, 08:06:23 wysłana przez Methice »
artysta*dolfiarz*osoba bawiąca się modą*po prostu Meśka

Offline MarzipanBabette

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 35
  • Reputacja: 0
  • Mała Księżniczka
    • Tumblr<3
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 21, 2016, 15:12:00 »
A ja się na forum nie odzywam, bo bardziej "siedzę" w otome niż w lolicie.
I'm a pervert, but in a romantic way.

Offline Kaha

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 532
  • Reputacja: 35
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 21, 2016, 15:46:11 »
a może by tak poszerzyć forum? Właśnie o otome i inne tego typu style

Offline ~Eriko~

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 523
  • Reputacja: 16
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 21, 2016, 15:55:03 »
Jest na forum "dział  mody nieloliciej". Też coś tam cicho. MarzipanBabette bardzo chętnie zobaczyłabym Twoje otome stylizacje. :)

Offline Keczup

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
  • Reputacja: 47
  • Zły GOTH
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 21, 2016, 16:29:28 »
A co tak wszyscy z tym Krakowem? Skoro macie daleko do Krakowa to można coś zorganizować nieopodal, może nie w swojej miejscowości, ale gdzieś hmmm... nieco bliżej. Chociaż ja mając lat 16 jeździłam sama pociągiem i do Gdańska i do Krakowa i do Sosnowca do ziomeczków (z Białegostoku, gdzie wówczas mieszkałam) i zabawa była przednia XD.

Co do wylansowanych pań w AP, to chyba normalne, że mając lat kilkanaście czy tam studiując, nie ma się pieniądza na sety ze sklepu (noo chyba, że ktoś z bogatej rodziny). Porównywanie się z kimś 10 lat starszym, kto zarabia, mija się raczej z celem. Ale właśnie, można chodzić w tańszych rzeczach. Można, nie wiem, kupować po taniości z japońskich aukcji, sprzedawać drożej Hamerykankom, a zarobki przeznaczyć na swoje sukienki :P. Mogę się ewentualnie poświęcić i, celem zapewnienia komfortu psychiki, zakupić jakiegoś bodylajna i przychodzić w nim na meety (ŻART, ale jakiś offbrand meet możnaby zrobić).

Nie za bardzo zależy mi na rekrutacji członków forum na pugach i tym podobnych, jestem już stara, ten comm, co jest do szczęścia mi wystarcza i tak pewnie niedługo trzeba będzie oddać duszę korpo. Poza tym to nie ilość, a jakość się liczy i celowałabym tutaj w ciekawe meety czy inne imprezy specjalne, crazy lolita night i takie tam XD.

Co do wypowiadania się. Umiejętność poprawnego pisania świadczy o kulturze człowieka i tak czy siak w życiu się przydaje. Na forum zresztą tylko o pisownię chodzi, a można gorzej! Mówić widziaŁYŚmy i takie tam (sorry, ale źle kładziony akcent to coś, czego nie zniosę NIGDY).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2016, 16:34:52 wysłana przez Keczup »
http://almostparadise.pl szalone przygody na blogasiu!

Offline Elia

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 124
  • Reputacja: 7
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #36 dnia: Lipiec 21, 2016, 17:13:28 »
Może tak mój problem jest dość specyficzny i z podanych przez was przykładów nie potrafię zrozumieć różnicy między "ą" a "om", tego że rzekomo słychać kiedy jest na końcu wyrazu "ii", "i" czy "ji" dla mnie sie to po prostu zlewa i uczę sie po prostu pisania na pamięć ale mimo ilości pracy jaki w to wkładam mogę coś sama napisać ale potworki typu "Rrżym" lubią się zjawić u mnie w zeszycie ><
Większość mniej i ważnych rzeczy po prostu mi ktoś sprawdza i poprawia błędy(wiem że autokorekta przy mnie wymięka) i dostawia znaki interpunkcyjne więc jak sama coś piszę to zwyczajnie się stresuje>.<
Jako ciekawostka nie rozróżniam tonów mój chłopak uparł się że będę sie uczyć chińskiego podał się po kilku godzinach  puszczania mi nagrań na których nie słyszę rzekomo elementarnej dla tego języka różnicy więc akcenty to dla mnie kolejne zło...

Offline Keczup

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
  • Reputacja: 47
  • Zły GOTH
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #37 dnia: Lipiec 21, 2016, 17:28:07 »
Olaboga, w takim razie szczerze współczuję. Nie jest to jakaś odmiana dys-czegoś tam? Co do tonów w chińskim to ja też ich nie słyszę, więc mówię bez tonów lub w sposób "parodiujący" język chiński i jest git XD.
Sorry za offtop!
http://almostparadise.pl szalone przygody na blogasiu!

Offline Sektencja

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 357
  • Reputacja: 13
    • Czarne maki
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 21, 2016, 20:52:23 »
A co tak wszyscy z tym Krakowem? Skoro macie daleko do Krakowa to można coś zorganizować nieopodal, może nie w swojej miejscowości, ale gdzieś hmmm... nieco bliżej. Chociaż ja mając lat 16 jeździłam sama pociągiem i do Gdańska i do Krakowa i do Sosnowca do ziomeczków (z Białegostoku, gdzie wówczas mieszkałam) i zabawa była przednia XD.
Pewnie chodzi o to, że już drugie Tea Party jest planowane w Krakowie. Z drugiej strony, pojawiło się sporo postów o tym, że TP nie musi być w Krakowie, lecz nie padła propozycja innego miasta [chyba tylko Warszawy]. :P

Offline Elluin

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 614
  • Reputacja: 25
  • Le dixieme ghost
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #39 dnia: Lipiec 21, 2016, 21:20:35 »
Well, a czy jest powiedziane, że może być w roku tylko jedno Tea Party, tylko w jednym miejscu? My robimy w Krakowie, bo jest nas sporo, a co za tym idzie są większe szanse na to, że przyjdzie więcej osób. No i na miejscu łatwiej coś zorganizować. Może to właśnie jest dobra pora żeby wyjść z cienia i zorganizować się gdzieś razem poza Krakowem?
Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate.

white-whale

  • Gość
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #40 dnia: Lipiec 22, 2016, 01:07:27 »
Uwaga, jako ktoś to bywa na jednym meecie rocznie powiem powiem Wam

Wiem, że dorosłe życie nie rozpieszcza, wiem, że czasem ciężko znaleźć jest czas, bywają i dni, kiedy nie mamy ochoty na cokolwiek. Ale nie rozumiem całkowitej rezygnacji z jakichkolwiek działań.

 Nie rozumiem o co chodzi. Dość regularnie widzę na forum zdjęcia z meetów, nawet tych kameralnych.
 To, że ktoś nie uświadcza meetów nie znaczy, że meety się nie odbywają. I chyba nie ma nic złego w spotykaniu się w małych grupkach skoro dziewoje czują się w nich dobrze. Nie ma jakiś kółek wzajemnej adoracji u nas więc IMO jest git.

 Mam wrażenie, że wyznacznikiem zaangażowania osób w życie społeczności stał się entuzjazm dotyczący "dużego spotkania a'la tea party". Tbh nie widzę potrzeby tłumaczenia się. Niektórym się nie chce jechać, niektórzy nie mają czasu, niektórych przerażają DUŻE GRUPY LUDZI Z INTERNETU.

 
Że można popływać stateczkiem po Wiśle, że można zrobić sesje zdjęciową w pobliskich ruinach, że można zorganizować meet tematyczny. Iść do kina, iść do teatru, iść do opery, iść na wystawę, iść na cokolwiek.

Trudno jest skoordynować duże grupy ludzi, żeby wszystkim pasowało.
Co do kina, teatru, opery- pamiętam jak rozkminiałyśmy to z Paniami z Torunia i poddałyśmy się, bo to zbyt mało zrzeszające zajęcie. Plus, trudno wbić się w preferencje wszystkich.

I może wtedy, gdy gdzieś w internetach, niekoniecznie na forum, będą się pojawiać takie zdjęcia, choćby i na PUGu, to jakieś dziewczynki pomyślą: O! Fajno być lolitą, mogę sobie znaleźć ziomków od czegośtam (teatru, muzeów, picia herbaty, czy czego tam dusza zapragnie).

Mam wrażenie, że z Pługami problem leży w tym że właśnie one nie są aż tak into lifestyle i inne takie zabawy. Wie Pani, żeby się pokazać i mieć lajki. Na Magnificonie pórcz Pani Nieobecnej widziałam tylko JEDNĄ niewiastę próbującą lolicić, więc może po prostu HYPE na lolitki już minął?
^this razy miliard.

Cytuj
A gdyby tak częściej udzielać się na tego typu stronach, jak PUG czy PAS?
^i to też
Pewnie, jest tam mnóstwo ludzi nastawionych jedynie na internetowy fejm, ale jeśli w ten sposób dotrze się do chociaż kilku osób, które naprawdę chcą, a nie wiedzą jak - imo warto.

Cytuj
Ostatnią kwestią jest to że forum jest przestarzałą formą i sama się przyznam że średnio potrafię na nim pisać. Wymusza na mnie skrajną poprawność gramatyczną co dla osoby która wręcz myśli w inny sposób(dla mnie część języka polskiego po prostu nie funkcjonuje i mi z tym naprawdę dobrze do czasu..) jest straszne.
Elia, ale czy to źle? Może tylko tak mi się wydaję, ale jak się potem idzie na studia/do pracy to spora część ludzi nie będzie Cię traktować poważnie, jeśli będziesz pisać niepoprawnie, nie mówiąc już o tym, że przez niedbałe pisanie można zostać źle zrozumianym. Wyrabianie sobie nawyku poprawnego pisania jest bardzo pożyteczne, a nawet jeśli gdzieś się pomylisz, to przecież nikt Cię nie zje, lepiej zrobić błąd tutaj, na forum, niż na jakimś oficjalnym piśmie.
To nie jest złe, ba!, sama jestem fanką stron typu forum (sentyment z wczesnych 2000 się kłania...), ale nie możemy udawać, że jest to format aktualny. Dla ludzi 15-sto, 16-sto letnich naturalnym otoczeniem internetowym jest facebook, czyli platforma o wiele bardziej dynamiczna. Jeśli chcemy zrobić akcję i dotrzeć do nowych osób, powinnyśmy próbować tam, a nie narzekać, że mało nowych osób pisze na forum.

Cytat: Methice
Warte to nawet tego minusa, który ktoś mi sprezentował <3 (dziękuję pięknie, czuję się zaszczycona niebotycznie, należąc do klubu niegrzecznych lolit <3 Och, ach ;) )
Meśka, ale Ty weź się nie kompromituj. Bo możesz sobie mieć dowolną ilość lat, ale takie teksty ociekają infantylnością i naprawdę, biorę Cię teraz na poważnie tylko dlatego, że zdążyłam Cię poznać i zdobyć do Ciebie trochę szacunku.

Cytat: Methice
Po kolei- Nie mam nic przeciw spotykaniu się w tych samych grupkach, ze znajomymi, którzy doskonale wiedzą jak bardzo ich lubię, ale miło by było, gdyby od czasu do czasu 'zaszczycił' nas ktoś nowy i gdyby meet, to nie było kolejne wyjście na nudną kawę, tylko jak napisała Kaha- coś bardziej kreatywnego (w ogóle Kaha trafiła w sedno tego, co mnie osobiście mierzwi). Do tego nie trzeba pieniędzy i statusów społecznych, tylko chęci. Skoro nawet w zadupiałej Wielkiej Brytanii (sic! Kto pomieszkał, ten wie jak tu wygląda rzeczywistość i w jakim stanie jest społeczeństwo), ludzie potrafią się zorganizować, to nie widzę powodu, by ludzie w Polsce tego nie potrafili. Zwłaszcza, że na ten przykład w commie Szkockim, w którym sobie teraz działam znów, są osoby niepełnosprawne, a nie mają wymówek, że 'im się nie chce'.
Tylko, że... jedyną osobą, która użyła argumentu "nie chce mi się"... jesteś Ty sama?
I jeśli w wymienianych wyżej argumentach, które zbiorę do kupy dla wygody:
1. Nielubienie dużych grup ludzi
2. Problemy ze znalezieniem czasu z powodu pracy
3. Niewidzenie niczego atrakcyjnego w dużych meetach
4. Brak pieniędzy na podróż/większe wydatki (bilet do opery/teatru KOSZTUJE. To nie jest kwestia kreatywności, wydanie 50-200zł na przedstawienie jest dużym wydatkiem. Deal with it.)
Widzisz jedynie "nie chce mi się"... To jest to Twój problem z percepcją. I mówi więcej o Tobie niż o innych ludziach.

Well, a czy jest powiedziane, że może być w roku tylko jedno Tea Party, tylko w jednym miejscu? My robimy w Krakowie, bo jest nas sporo, a co za tym idzie są większe szanse na to, że przyjdzie więcej osób. No i na miejscu łatwiej coś zorganizować. Może to właśnie jest dobra pora żeby wyjść z cienia i zorganizować się gdzieś razem poza Krakowem?
Opcjonalnie Kraków mógłby ruszyć swoje szanowne halki z siedzenia i, no nie wiem, zadeklarować, że wpadnie na meet do innego miasta, bo przecież nie są one organizowane po kryjomu i w tajemnicy? Nie, żebym sugerowała jakieś konkretne miasto...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 22, 2016, 01:11:02 wysłana przez white-whale »

Offline Menoa

  • Global Moderator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1446
  • Reputacja: 32
  • Kawaii bat
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #41 dnia: Lipiec 22, 2016, 01:41:34 »
Well, a czy jest powiedziane, że może być w roku tylko jedno Tea Party, tylko w jednym miejscu? My robimy w Krakowie, bo jest nas sporo, a co za tym idzie są większe szanse na to, że przyjdzie więcej osób. No i na miejscu łatwiej coś zorganizować. Może to właśnie jest dobra pora żeby wyjść z cienia i zorganizować się gdzieś razem poza Krakowem?
Opcjonalnie Kraków mógłby ruszyć swoje szanowne halki z siedzenia i, no nie wiem, zadeklarować, że wpadnie na meet do innego miasta, bo przecież nie są one organizowane po kryjomu i w tajemnicy? Nie, żebym sugerowała jakieś konkretne miasto...


Nie są organizowane w tajemnicy, ale nie każdy należy i choćby wie o Waszej grupie warszawskiej. "Ukrywanie" się po grupach fb a potem nagłe pojawianie się paru fotek w temacie ogólnym nie zachęca (mimo próśb, w tym i moich, o robienie osobnych tematów). Robi z Was "elytę". Czyli krótko - nie zachęca do odwiedzania, bo wyglądacie na dosyć hermetyczną grupę.

Robimy TP w Krakowie, bo nikt inny nie robi. Bo się nam chce. Bo możemy. Można wpadać. Można olać. Robimy, bo uważamy, że warto. Jeśli ktoś spoza południa też tak uważa, to zapraszamy, byłoby nam bardzo miło.

Od siebie dodam, że nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem lęku i niechęci przed ruszeniem się poza swój bezpieczny krąg. Podróżuję, często jestem na walizkach.
Potrafię zorganizować transport swojego dobytku na yolo.
Potrafię nagle stwierdzić, że jutro jadę parę miast dalej, a co.
Potrafiłam zorganizować w jedną noc swoją cichą wyprowadzkę, bo mnie wywalono z domu.
Nie sprzyja to EGL, niby często myślę, że a bransoletkę mam w domu, a headbow to u chłopaka zostawiłam, a to coś tam,  a miało być do coordu... Ale jakoś to wdrążam w życie i chyba nie jest najgorzej.

Patrząc, co się dzieje w moim życiu, a jednak jak mocno mnie trzyma przy tym hobby myślę, że wszystko się da. Wystarczy chcieć. Myślę, że Methice była ciekawa dlaczego u nas tak, skoro jej szkocki comm jest taki żywy.
 
Mimo wszystko staram się nie oceniać z góry innych.

Offline Matto

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 165
  • Reputacja: 28
  • Pidżon-san
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #42 dnia: Lipiec 22, 2016, 07:20:26 »
Ad offbrand vs brand na meecie: nie mam zielonego pojęcia czemu niektóre nowe panie myślą, że zostałyby zlinczowane za proste coordy. Zapraszamy do pokazania się, proszę się nie bać! Przeciez nikt tu nie gryzie i nie wrzuci was na sikrety... To przecież nie jest oficjalne tea party jakiejś marki, gdzie trzeba się ubrać w konkretne burando!  :)


Nie są organizowane w tajemnicy, ale nie każdy należy i choćby wie o Waszej grupie warszawskiej. "Ukrywanie" się po grupach fb a potem nagłe pojawianie się paru fotek w temacie ogólnym nie zachęca (mimo próśb, w tym i moich, o robienie osobnych tematów). Robi z Was "elytę". Czyli krótko - nie zachęca do odwiedzania, bo wyglądacie na dosyć hermetyczną grupę.

Ale, z tego co widzę, Kraków też nie używa forum do ustalania meetów (chyba, że po prostu spotykacie się tak rzadko - wtedy zwracam honor), więc czemu nagle pretensje są do nas? I tak sądzę, że otwarta grupa i event na FB będą skuteczniejszą "reklamą" do odwiedzenia niż temat z fociami na forum. ???

Od siebie dodam, że nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem lęku i niechęci przed ruszeniem się poza swój bezpieczny krąg. Podróżuję, często jestem na walizkach.
Potrafię zorganizować transport swojego dobytku na yolo.
Potrafię nagle stwierdzić, że jutro jadę parę miast dalej, a co.

Menoa, TY TO TY. Ja, jako agorafobiczka, nie wyobrażam sobie jeżdżenia na meety po innych miastach, tak jak wiele pań wypowiadających się wcześniej w tym temacie, z różnych wymienionych już powodów. W pewnym momencie życia nawet nie ma szans pozwolić sobie na taki spontan. To nie jest tylko kwestia, że komuś się nie chce!

Generalnie to zgadzam się z white-whale i Ulken, które wypowiadały się wcześniej, ale pozwolę sobie zapytać, bo nurtuje mnie to już od pierwszego posta Mesi: co ma właściwie na celu ten temat? Czemu nagle cała Polska ma się tłumaczyć, czemu ich meety nie są tak kreatywne jak gdzieś indziej? Czy mamy nagle wymyślać coś na siłę, żeby nie odstawać od reszty?
Wszędzie indziej jest znacznie więcej lolit - ergo, statystycznie będzie większa liczba osób, które będą chciały iść do opery/teatru/Zamku Królewskiego/whatever, a reszta po prostu nie przyjdzie, bo je to nie interesuje. Gdybyśmy próbowały zorganizować coś takiego, pewnie wykruszyłaby nam się większość commu, a reszta byłaby "wykluczona" z meeta na cały miesiąc, bo z reguły znajdujemy tylko jeden pasujący większości termin. Jak już mówiłam wcześniej, spotykamy się głównie, żeby porozmawiać w spokoju - i wszystkim wyjście na żarcie pasuje! Czemu miałybyśmy na siłę wymyślać jakieś meety wycieczkowe i dodatkowe atrakcje, skoro nikt ich nie chce, bo nie odpowiada to potrzebom grupy? Gdyby ktoś zaoferował mi pójście do opery zamiast siedzenia w cukierni, to i tak wybrałabym to drugie. Jeżeli comm z (wstaw miasto) chce zrobić coś innego, to przecież lolicia policja ich nie spałuje, droga wolna!  :P
coo coo motherfucker

Offline Methice

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1130
  • Reputacja: 28
    • Dollish
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #43 dnia: Lipiec 22, 2016, 07:34:13 »
Cytat: Methice
Warte to nawet tego minusa, który ktoś mi sprezentował <3 (dziękuję pięknie, czuję się zaszczycona niebotycznie, należąc do klubu niegrzecznych lolit <3 Och, ach ;) )
Meśka, ale Ty weź się nie kompromituj. Bo możesz sobie mieć dowolną ilość lat, ale takie teksty ociekają infantylnością i naprawdę, biorę Cię teraz na poważnie tylko dlatego, że zdążyłam Cię poznać i zdobyć do Ciebie trochę szacunku.
Ironi chyba też ktoś tu nie łapie. Wow.
Podpuścić takimi tekstami również się nie dam, bo SAMA mam szacunek do siebie. I to mi wystarcza.

'Nie chce mi się' słyszałam wielokrotnie rzucane z ust wielu dziewczyn. Na forumach też było pisane, choć nie zamierzam teraz robić poszukiwań. Natomiast czyny, lub ich brak mówią same za siebie.
Nie trzeba od razu wychodzić grupą na popularny spektakl. Ostatatnie spotkanie w Krk miałyśmy w muzeum, bilet grupowy na wystawy wyszedł 100 zł/ 8 zł na łebka? No majątek. To więcej płacisz za kawę w Starbucksie czy innej sieciówce. Da się? Da się. tylko trzeba głową ruszyć, a nie portfelem.


Matto (napisałaś post wtedy, co i ja, to edytuję)
Temat ma na celu zastanowienie się. Dyskusję, co można zrobić, czego można się uczyć od innych commów, by nie dać naszemu umrzeć śmiercią naturalną. Jak można urozmaicić to nasze 'lolicenie'. Natomiast dobitnie wychodzą różnice, między pewnymi partiami Polski w doborze rozrywki. Tego się nie spodziewałam, przyznaję.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 22, 2016, 07:42:16 wysłana przez Methice »
artysta*dolfiarz*osoba bawiąca się modą*po prostu Meśka

Offline Elluin

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 614
  • Reputacja: 25
  • Le dixieme ghost
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 22, 2016, 18:03:58 »
Nie są organizowane w tajemnicy, ale nie każdy należy i choćby wie o Waszej grupie warszawskiej. "Ukrywanie" się po grupach fb a potem nagłe pojawianie się paru fotek w temacie ogólnym nie zachęca (mimo próśb, w tym i moich, o robienie osobnych tematów). Robi z Was "elytę". Czyli krótko - nie zachęca do odwiedzania, bo wyglądacie na dosyć hermetyczną grupę.

Ale, z tego co widzę, Kraków też nie używa forum do ustalania meetów (chyba, że po prostu spotykacie się tak rzadko - wtedy zwracam honor), więc czemu nagle pretensje są do nas? I tak sądzę, że otwarta grupa i event na FB będą skuteczniejszą "reklamą" do odwiedzenia niż temat z fociami na forum. ???

Większe meety wrzucamy na forum, jakieś drobne i spontaniczne wyjścia są na fb.
Młodszym osobom może nie przeszkadza otwarte pisanie na fejsiku, nie wiem czy tylko ja tak mam, ale bardzo staram się unikać publicznego komentowania, czasami lajkowania i dodawania się do niektórych eventów, bo po prostu nie chcę żeby wszyscy moi znajomi to widzieli. A forum, mimo że jest otwarte, to raczej nie skupia przypadkowych ludzi. Ale jeśli ktoś jest chętny do założenia i prowadzenia tego, to czemu nie? Z drugiej strony były już wcześniej jakieś próby robienia polskiego commu na fb, ale pomimo tego, to te grupy, w przeciwieństwie do "przestarzałego" forum, nie przetrwały zbyt długo.
Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate.