Google+


Autor Wątek: Czemu polskim lolitom się nie chce  (Przeczytany 3384 razy)

Offline Kaha

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 532
  • Reputacja: 35
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #60 dnia: Wrzesień 22, 2016, 17:03:13 »
Powiem Wam, że Lady Sloth ma coraz więcej klientek z Polski i często są to nieznane mi osoby, więc nie wiem, czy lolita w Polsce wymiera ;)

Offline Shizuka

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 191
  • Reputacja: 4
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #61 dnia: Wrzesień 22, 2016, 17:07:16 »
A ja jestem tą problematyczną od czarnego Dżyska :D Tak mnie zachwyciła jakość halki, że w przypływach gotówki będę kupować <3 Ogólnie wydaje mi się, że sporo osób by chciało, ale ich nie stać. Często ktoś mnie pyta 'a ile taka zabawa kosztuje?'. No i nawet indie brandy po doliczeniu cen przesyłki często wychodzą troszeczkę za drogo...

Offline Rosette

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 234
  • Reputacja: 2
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #62 dnia: Wrzesień 25, 2016, 01:46:43 »
Pomimo, że w dawno nie miałam okazji wyciągnąć z szafy moich lolicich sukienek, a w moim sercu wciąż króluje miłość do mori, to czytając ten wątek, wzbudził on we mnie refleksję na temat ogółu społeczności zainteresowanej azjatyckimi stylami, oczywiście w szczególności lolita fashion i bliskimi pochodnymi jak otome czy mori kei.
Na przestrzeni trzech lat, odkąd moje zainteresowanie przeszło z lolita fashion na mori, zauważyłam, że ludzie, w szczególności na wcześniej wspomnianych grupach facebook'owych jak PUG czy PAS, stali się jeszcze bardziej leniwi i mało zainteresowani czymkolwiek innym niż ulzzang czy human living doll. Jak wcześniej udawało mi się zainteresować innych moim ulubionym stylem, teraz spotykam się bez większego odzewu, przez co tym samym spadają moje chęci do udzielania się w sieci, ograniczając się do rozwijania hobby w domowym zaciszu, dzieląc się wrażeniami z przyjaciółką, która również jest nim zainteresowana. Zawsze bardzo się cieszę, gdy nowa osoba zainteresuję się tym stylem, choćby tylko na chwilę, tym bardziej, że jest on już właściwie umierający, a panie z anglojęzycznego community przypominają poziomem zestawów i swoją niereformowalnością nasze polskie, konwentowe italianki. Niestety, jak w lolita fashion markowe rzeczy są mile widziane, tak w mori wręcz odwrotnie - "thrift is the best" (co z tego, że później wychodzi z tego "hobo kei", a ubrania robią kuku sylwetce), a rzeczy nawet chińskich marek są niezbyt mile widziane i to już znak, że zadzierasz nosa, a konstruktywna krytyka to już zupełnie obca sprawa. Osobiście myślę, że taki spadek popularności tych stylów wynika z ogólnego wzrostu popularności na k-pop i ogólnie rzecz biorąc k-fashion, która niczym nie różni się od tego, co znajdziemy w sieciówkach. Przez to nawet wiele sklepików na taobao, które kiedyś oferowały ubrania w stylu mori, zmieniło swój asortyment, żeby nie stracić klientów (nad czym osobiście bardzo ubolewam </3). Leniwym pugowiczom jest to na rękę, ponieważ wiedzą za co dostaną najwięcej miłości, przez co wysilanie się, żeby bawić się w inne style, które nie skupiają się wyłącznie na makijażu wydaje im się mało atrakcyjne. Osobiście mam nadzieję, że ta moda, jak każda moda minie, a popularność lolita fashion (a także innych stylów) w końcu powróci i w polskie zakątki internetu. Tymczasem mam nadzieję, że tak samo jak wcześniej, będę często widywać nasze piękne panie w zakątkach facebooka, aby wieść o istnieniu innych stylów niż ulzzang nie zaginęła już doszczętnie (a i sama powinnam w końcu wstawić coś nowego; marzy mi się także panel o mori na konwencie, bo dzielenie się z innymi swoją pasją jest i zawsze będzie dla mnie bardzo miłym uczuciem i mam nadzieję, że uda mi się w przyszłości to marzenie wcielić w życie).

Offline kaori

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 151
  • Reputacja: 7
    • deviantArt
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #63 dnia: Październik 23, 2016, 10:38:23 »
może się wypowiem jako osoba, której się nie chce. pojawiam się i znikam, raz na parę miesięcy przypomnę sobie o forum i generalnie jestem nieaktywna. jeżdżę co parę miesięcy na konwenty ze swoimi znajomymi i jak spotkam kogoś z forum, to przypadkiem (ale bardzo fajnie jest kogoś zobaczyć). Lolita dawno przestała być moją "główną" pasją, tyle o ile że śledzę trendy na tumblru i raz na sto lat coś kupię, czy porobię sobie w tych ciuszkach fotki. dlaczego mi się nie chce? Lolitę kocham szczerze, a mimo to jest w moim sercu raczej w tle. już jakieś 10 lat siedzę w temacie i jest trochę jak ze starym małżeństwem, haha. wciąż uwielbiam ten styl, ale to nie ten "ogień" co na początku. a w community przez mój brak zaangażowania czuję się nieco obco i mimo że czasem chciałoby się pojechać na jakiś meet, to nie do końca mogę powiedzieć by mi obecny stan rzeczy przeszkadzał.

Offline Elia

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 124
  • Reputacja: 7
Odp: Czemu polskim lolitom się nie chce
« Odpowiedź #64 dnia: Październik 29, 2016, 21:30:23 »
Zastanawiałam się czy nie utworzyć nowego wątku by konkretniej poruszyć temat ale dopisze to tu. W dniu dzisiejszym porwałam się na prowadzenie panelu na stosunkowo małym, lokalnym konie. Ku mojemu przerażeniu naprawdę przyszedł tłum. Sporo osób znałam ale było też grono 12-14 latek niestety, a może na szczęście nie typowych konwentowych it ale coś  idącego w tą strone. I po całości mimo iż naprawdę uważam że kompetencji mam trochę mało oraz braki w zdolnościach retorycznych to wyszło dość dobrze. Skupiłam się na itach samych w sobie i porównywaniu lolicich sukienek względem wykonania  oraz tego co powinno się mieć za wzór ale wspomniałam o naprawdę wielu rzeczach w raz z replikami i brololi. Kosztowało mnie to naprawdę dużo nerwów i ciągania walizki ale naprawdę uważam że jeśli choć jedna osoba zaangażuje się w ten styl przez to i nie uniknie choć części klasycznych błędów to, tak prelekcja miała sens i będę o czymś takim myśleć w przyszłości i na pewno zachęcam do takiej formy mobilizowania lolicienia w Polsce.

Ps. tak wspomniałam o forum