Google+


Autor Wątek: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia  (Przeczytany 19327 razy)

Offline miwako

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 55
  • Reputacja: 0
  • jestem magicznym jedrnorożcem
Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« dnia: Marzec 14, 2014, 19:13:53 »
Czyli wszystkie historie jakie nas spotkały ze strony, mniej lub bardziej, obcych ludzi na ulicy.


By nie powtarzać tego co już mogłam pisać to opiszę ostatnią sobotę kiedy miałyśmy mini teaparty. Stałam już po spotkaniu w pełnym outficie i czekałam na koleżankę. I ni stąd ni z owąd podbiega do mnie dziewczyna i zachwycona gdzie kupiłam spódnicę (rozpięłam kurtkę by pokazać, że to jednak sukienka:P)  i och i ach, nasłuchałam się zachwytów, że nie spodziewała się spotkać pod Kupcem gothic lolity, że ślicznie wyglądam i w ogóle życzy mi miłego dnia kobiet <3 To było MEGA UROCZE <3

om nom nom nom~

Offline Wergu

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 155
  • Reputacja: 5
  • Press A to grab destiny
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 15, 2014, 10:09:42 »
Jak na razie moją ulubioną historią jest ta: Byłam ze znajomymi w złotych tarasach, w tym z Ulcian, obie byłyśmy w fullrori. Nagle do naszego stolika podbiega grupka fanów chińskich opowieści chyba w wieku gimnazjalnym, stylówka na niedorobiony v-kei i te sprawy. No i przywódczyni paczki patrząc na mnie jak na jedzenie nagle krzyczy:
(P)- EJ TY JESTEŚ LOLITĄ?!?!?!?
(J) - No tak, tak się zdarza czasami w życiu. Tam jest druga *wskazuje palcem na Ulszą stojącą w kolejce*
(P)- ALE ZAJEBIŚCIE, ALE ZAJEBIŚCIE ALE ZAJEBIŚCIE, ALE ZAJEBIŚCIE
(koleżanka przywódczyni) - Ej, chodźmy już...
(P na odchodnym) - ALE ZAJEBIŚCIE.

xD" Kisnę do dzisiaj
Trzeba być szybkim

Offline pastellie

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 205
  • Reputacja: 1
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 15, 2014, 15:27:19 »
Jak na razie moją ulubioną historią jest ta: Byłam ze znajomymi w złotych tarasach, w tym z Ulcian, obie byłyśmy w fullrori. Nagle do naszego stolika podbiega grupka fanów chińskich opowieści chyba w wieku gimnazjalnym, stylówka na niedorobiony v-kei i te sprawy. No i przywódczyni paczki patrząc na mnie jak na jedzenie nagle krzyczy:
(P)- EJ TY JESTEŚ LOLITĄ?!?!?!?
(J) - No tak, tak się zdarza czasami w życiu. Tam jest druga *wskazuje palcem na Ulszą stojącą w kolejce*
(P)- ALE ZAJEBIŚCIE, ALE ZAJEBIŚCIE ALE ZAJEBIŚCIE, ALE ZAJEBIŚCIE
(koleżanka przywódczyni) - Ej, chodźmy już...
(P na odchodnym) - ALE ZAJEBIŚCIE.

xD" Kisnę do dzisiaj

Im jestem starsza tym bardziej nie lubię gimbazy która ma kisiel w majtkach bo ''to takie kałaj, dżapońskie, korełańskie omo! oppa oni-chan kawaii desu neee~~~''

Moje najmilsze doświadczenie - pewna pani spytała mi się z jakiej bajki uciekłam, czy jestem artystką w teatrze i czy może mi zrobić zdjęcie bo tak pięknie wyglądam.  To było zabawne, ale bardzo miłe!
Druga sytuacja - byłam ze znajomymi w dużym parku w którym jest restauracja i pech chciał, że akurat było tam wesele :P I goście weselni byli zachwyceni moim strojem i doborem kolorów ( chociaż staraliśmy się ominąć imprezę dużym łukiem to i tak trafiliśmy na gości-spacerowiczów heh).
Nie miałam nigdy przykrych doświadczeń.

Offline Yuuki

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 373
  • Reputacja: 9
    • Tumblr
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 15, 2014, 17:16:06 »
W moim przypadku, chyba najweselej jest w szkole. Ludzie już mnie dobrze znają, bo chodzę tam od sześciu lat. W gimnazjum byłam itą, ale szał był i tak. A teraz, kiedy jestem w klasie maturalnej, i chyba w końcu wyglądam w miarę ok, to już w ogóle wszyscy za mną biegają. :"D Reakcje są naprawdę bardzo miłe. Nauczyciele i sprzątaczki wręcz mnie uwielbiają, ciągle wypytują o to, kiedy znowu pokażę się w "moich śliczniutkich sukienusiach", ewentualnie chcą wiedzieć, czy kupiłam sobie coś nowego (ostatnio jedna z pań sprzątaczek prosiła mnie, żebym uszyła malutki bonnecik dla jej wnuczki, ha). :DDD Często ktoś mnie prosi o zdjęcia, w kronice szkolnej wylądowałam chyba z pięć razy. O, a kiedy mieliśmy tegoroczną halloweenową edycję "Przebrany - niepytany", to nawet dyrektor chciał mieć ze mną zdjęcie!
W piątek jest kolejna edycja, tym razem z okazji pierwszego dnia wiosny, dla mnie ostatnia, więc chcę zrobić coś wyjątkowego. Chyba OTT pirate lolita, już nie mogę doczekać się reakcji ludzi. ?
AI TO PANCAKE NO RONDOOO
nie.

Offline Yukami

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 26
  • Reputacja: 0
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 15, 2014, 21:42:24 »
A ja miałam dzisiaj sytuację taką, że podszedł do mnie pewien pan. Najpierw zjechał mnie wzrokiem od góry do dołu, a potem zaczął mówić, że trzeba powiesić Tuska, bo okradł nasz naród. I nie, nie wiem, jaki to ma związek. Widać bywa i tak.
Nie chce mi się, nie umiem, nie mam mózgu.
www.classicyukami.tumblr.com

Offline Rosette

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 234
  • Reputacja: 2
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 15, 2014, 22:01:12 »
Yuuki, podziwiam Cię, że nie masz obaw przed chodzeniem w Lolicie do szkoły. Sama nadal się boję chodzić w jakikolwiek odmienny sposób do szkoły, bo już nawet, gdy przychodzę w czarnej, szyfonowej, nieloliciej, sukience w kwiaty, to pojawiają się nieprzyjemne komentarze. ._.

Sama miałam dwie, nie tyle nieprzyjemne, co irytujące sytuacje podczas noszenia moich sukienek. W obu (niestety) miałam kontakt z dość "nadgorliwymi" otaczkami, jak to lubią siebie nazywać, najprawdopodobniej w wieku gimbazjalnym.
Idę sobie z koleżanką po centrum handlowym. Ona w fullgoth, a ja w casualu. Nagle atakuje nas para dziewczyn w kocich uszach i glanach. Zaczynają tak niemiłosiernie głośno zachwycać się naszymi ubraniami i prosić o zdjęcie, że idący obok ludzie omijali całe zajście szerokim łukiem. Najgorsze było to, że nie chciały się odczepić, dopóki nie zrobiły sobie z nami zdjęcia, ech.
Druga, równie irytująca sytuacja zdarzyła się na Harajuku Walk. Niewiele podobnych eventów ma miejsce w mojej okolicy, więc postanowiłam spróbować. Znów niestety naraziłam się na atak podobnych ludzi. Nawet jeżeli starałam się trzymać od nich z daleka i zagadywać do spokojniejszych osób, to i tak nie obyła się bez: "ładne masz włosy *mac mac*, pa!" albo "ładną masz sukienkę *mac mac*, gdzie ją kupiłaś, a ile kosztowała i pa". Nawet jak chciałam coś opowiedzieć o modzie, to się nie dało. Nie lubię sprowadzania Lolita Fashion tylko i wyłącznie do pytań typu "gdzie kupiłaś?". Trochę mnie to denerwuje, gdy słyszę je po raz setny, nawet jeżeli osoba potrzebuje tylko informacji i nie robi niepotrzebnego szumu. ._.

Offline ichigo_hym

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 21
  • Reputacja: 0
  • hym hym
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 15, 2014, 22:20:29 »
zazdroszczę , że macie gdzie wychodzić w loli sukienkach T.T ... a tak już w temacie ... to kiedyś starsza pani mówiła, że wyglądam jak księżniczka... miałam też sytuację, że podbiegły do mnie jakieś panienki otaku i gadały, że jaka to ja jestem kawaii ... pięć minut później pan jadący samochodem, po rynku we Wrocku o.o ... powiedział, że wyglądam jak biedronka . Była też akcja w parku japońskim , że jacyś ludzie chcieli ze mną zdjęcie ... nie mówili nawet po polsku ... no i pytanie , czy występuje w jakimś przedstawieniu i sweet fotka w kiblu XD ...jeżeli chodzi o nieprzyjemne sytuacje ...to raczej jakieś wyśmiewanie, głośne niemiłe komentarze i chyba tyle 6.6

Offline Yuuki

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 373
  • Reputacja: 9
    • Tumblr
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 15, 2014, 23:07:52 »
Yuuki, podziwiam Cię, że nie masz obaw przed chodzeniem w Lolicie do szkoły. Sama nadal się boję chodzić w jakikolwiek odmienny sposób do szkoły, bo już nawet, gdy przychodzę w czarnej, szyfonowej, nieloliciej, sukience w kwiaty, to pojawiają się nieprzyjemne komentarze. ._.

Wiesz, chodzę do tej szkoły już tyle lat, w trakcie przeszłam przez wiele różnych stylów, więc chyba wszyscy zdążyli się przyzwyczaić. Czasami usłyszę coś nieprzyjemnego, ale niespecjalnie mnie to wzrusza. Z wiekiem staję się bardziej pewna siebie, więc robię to, co uważam za fajne i noszę takie ubrania, jakie mi się podobają. :D Często noszę męskie stylizacje, następnego dnia mam na sobie coś z pogranicza nu-goth, a jeszcze kolejnego - pojawiam się w casualu. Trzeba czerpać z życia, dopóki można, a stare przysłowie pszczół mówi: "life's too short to wear boring clothes"! ;)
AI TO PANCAKE NO RONDOOO
nie.

Offline Rosette

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 234
  • Reputacja: 2
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 15, 2014, 23:14:27 »
ichigo_hym, nie trzeba mieć "gdzie wychodzić", aby chodzić w lolicich sukienkach. ;) Sama prawie w ogóle nie pojawiam się na eventach, ale lubię nosić te ubrania od tak, dla sibie, bo dobrze się w nich czuję.

Yuuki, sama od dawna zbieram się do założenia którejś z sukienek na jakąś uroczystość, ale na postanowieniach się kończy. Nie tylko z tego powodu mam nieprzyjemną sytuację w klasie i to mnie tak hamuje. Już i tak wielkim sukcesem dla mnie było samo wyjście na ulicę i wstawienie zdjęć na bloga. Więc tym samym większy podziw dla Ciebie.

Offline Erena

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 131
  • Reputacja: -3
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 15, 2014, 23:15:05 »
Lata "świetności" mam już za sobą, choć swego czasu często chodziłam ubrana w loli. Oto kilka sytuacji (tych przyjemnych, nieprzyjemnych oraz irytujących), które jakoś bardziej utkwiły mi w pamięci.

Miłe sytuacje:
1. Malutkie dziewczynki i chłopcy, którzy ciągnęli mamę/tatę za rękaw i mówili "patrz, księżniczka!"
2. Starsza Pani, lekko podchmielona, która stwierdziła, że jestem urocza i wyglądam niczym aniołek.
3. Osobnik mniej-więcej w moim wieku, który widząc mnie stwierdził: "wiedziałem, że prawdziwe księżniczki istnieją!"
4. Sąsiadka mojej babci, która stwierdziła, że wyglądam jak prawdziwa laleczka i przywodzę na myśl jej lata dziecięce, kiedy sama nosiła sukieneczki niczym dla porcelanowej lali.
5. Ogólne stwierdzenia, że jestem uroczą kruszynką, że wyglądam jak laleczka.

Nieprzyjemne sytuacje:
1. Proszenie o zdjęcie z wyraźnym podtekstem późniejszego naśmiewania się z grupką znajomych tudzież na rodzinnym obiedzie, bo przecież widziało się takie dziwne "coś" na ulicy i to w biały dzień.
2. Dość bezpośredni komentarz ze strony "komentatorów damskiej urody" czyli budowlańców-chlejusów: "ej, lala, może małe ruchańsko?"
3. Ogólne komentarze typu: "o ja pierdolę, co to jest?", "halloween już było/dopiero będzie", "pojebało Cię?", "jak Cię zamkną w psychiatryku to nie proś mnie o pomoc".

Irytujące sytuacje:
1. Grupka dziewuszek na pograniczu szkoły podstawowej i gimnazjum. Obowiązkowo kocie uszka, dzwoneczki na szyi i kocie ogonki. Łaziły za mną dobre dwie godziny, piszcząc i skamląc za mną: "asUka-czan, kałaji desU".
2. Nagminne proszenie mnie o zdjęcie a w przypadku odmowy wielki foch z przytupem lub też zdjęcie z ukrycia, a jak.
3. Macanie moich ubrań/dodatków/włosów lub peruki + przytulanie mnie bez mojej chęci czy nawet zgody.


O ile dwie pierwsze sytuacje miały miejsce najczęściej w miejscach publicznych/szkole, tak trzecia sytuacja najczęściej powielała się na konwentach. Myślę, że każda z nas w większym lub mniejszym stopniu przeżyła dokładnie to samo, bo ludzie są tylko ludźmi i nie są jeszcze przygotowani na Lolita Fashion w takim stopniu, jak to się dzieje na zachodzie. W zależności od upodobań będą nas albo komplementować albo mówić niemiłe, przykre komentarze.

Offline Yuuki

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 373
  • Reputacja: 9
    • Tumblr
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 15, 2014, 23:30:15 »
Yuuki, sama od dawna zbieram się do założenia którejś z sukienek na jakąś uroczystość, ale na postanowieniach się kończy. Nie tylko z tego powodu mam nieprzyjemną sytuację w klasie i to mnie tak hamuje. Już i tak wielkim sukcesem dla mnie było samo wyjście na ulicę i wstawienie zdjęć na bloga. Więc tym samym większy podziw dla Ciebie.

Kiedyś też bałam się wyjść w lolicie, ale później polubiłam pokazywanie innym swojej pasji. ;) Bez względu na to, co mogliby sobie o mnie pomyśleć. Przede wszystkim, trzeba odnaleźć w tym radość. Mnie moda dodaje sił i energii do życia, zdecydowanie. Polecam takie podejście, chociaż wiem, że przychodzi ono z czasem.

Ereno, ostatnie dwa punkty z listy 'irytujących' znam aż za dobrze. Zdjęcia z ukrycia i macanie wszystkich rzeczy po kolei - zdarza się to często i rzeczywiście okropnie irytuje.
Najlepsi są ci ludzie, którzy myślą, że wcale ich nie widać, gdy robią zdjęcia zza rogu albo udają, że piszą coś w telefonie. A ostatnio, pewien pan nawet chował się za krzaczkiem, żeby zrobić mi zdjęcie. Nic, tylko czuć się jak gwiazda! :"D
AI TO PANCAKE NO RONDOOO
nie.

Offline MsBeetlejuice

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 134
  • Reputacja: 1
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 15, 2014, 23:57:34 »
w wakacje wracałam z meeta w Łodzi i podchmielony pan spojrzał na mnie i wykrzyknął: "o, łowiczanka!"
do tej pory nie mam pojęcia, po czym zgadł >D

Offline ichigo_hym

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 21
  • Reputacja: 0
  • hym hym
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 16, 2014, 00:09:22 »
ichigo_hym, nie trzeba mieć "gdzie wychodzić", aby chodzić w lolicich sukienkach. ;) Sama prawie w ogóle nie pojawiam się na eventach, ale lubię nosić te ubrania od tak, dla sibie, bo dobrze się w nich czuję.


może tak ...w ogóle GDZIEŚ wychodzić ... o! ... w domu raczej szkoda mi ich nosić ..X_X np do mycia garów, gotowania obiadu albo zamiatania podłogi XD

Offline Enttie

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 333
  • Reputacja: 10
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 16, 2014, 09:06:45 »
Najlepsi są ci ludzie, którzy myślą, że wcale ich nie widać, gdy robią zdjęcia zza rogu albo udają, że piszą coś w telefonie.
To było dawno temu, ale robił mi zdjęcie kierowca pogrzebowego karawanu, przy czym zupełnie się z tym nie krył, mało nie wypadł przez okno i zablokował ruch na drodze....:"D

Offline Ningyou

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 648
  • Reputacja: 8
    • bawię się w artyzm
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 16, 2014, 09:45:57 »
Najdziwniejszym epizodem, który mnie spotkał, podczas chodzenia w loli, była sytuacja, jak wracałam z grupką znajomych z wspomnianego fashion walka. Na dworcu w Katowicach, gdy stałam sobie spokojnie, nie wadząc nikomu, usłyszałam jak moja siostra mnie woła i mi pokazuje na spódnicę, odwracam wzrok, żeby zobaczyć o co jej znowu chodzi a moim oczom ukazał się podstarzały osobnik w okolicach pięćdziesiątki, jakby nigdy nic bawił się moją sukienką, ok...
W pierwszej chwili nie za bardzo wiedziałam o co w sumie chodzi, jak już do mnie dotarło, to przeteleportowałam się na drugą stronę grupy, ale oczywiście prześladowca musiał pójść za mną i tak przez dobre 5 minut, śledził mnie z psychodelicznym wyrazem twarzy (fuj) cieszę się że byłam wtedy z ludźmi (którym w sumie niestety sporo czasu zajęło zwrócenie uwagi, że chyba coś jest nie tak)

Z tych nieprzyjemnych był jeszcze krakon.
Podbiegła do mnie rozwrzeszczana assasinka-kosplejerka  i tak dla zabawy podniosła mi spódnicę, bo przecież jak "lolitka" to i "fanserwis". Zdążyłam na szczęście zapobiec katastrofie... ;/

Ale żeby mnie było, miłe/zabawne sytuacje też miały miejsce:

Gdy kulturalnie czekałam, na zielone światło, z przejeżdżającego samochodu wyłoniła się głowa, krzycząc: "MOOOOOJAAAAA LANDRYYYYNECZKOOOOO"

Wcześniej tego samego dnia, podczas jazdy autobusem, zaczepił mnie pewien pan, po którym było widać, że już dawno odpłynął... Powiedział, że czuje się jak po drugiej stronie lustra i zapytał, czy zawsze tak wyglądam, jakby chciał się upewnić jak daleko zaszły jego halucynacje.

Kiedyś starsza pani rozdająca ulotki podeszła do mnie, myślałam, że w celu wręczenia mi jednej z nich, ale nie ^^ zapomniała kompletnie o ulotkach, które trzymała w dłoni i z zachwyconą miną wydukała tylko: " jak laleczka".


Co do chodzenia w loli i okazji do tego; zakładam falbanki kiedy mam na to ochotę, nieszczególnie przejmuję się opinią osób w szkole i poza nią, chociaż może mam ciut łatwiej, bo na moim profilu pojawiają się "dziwadła", ale nauczyciele z reguły reagują pozytywnie. Na rozpoczęcie roku przyszłam w gosu, jeszcze nikt się z nikim nie znał, a mój portret trafił do galerii na stronie szkoły. nauczycielka z historii mi powiedziała, że bardzo mnie szanuje za odwagę (o,O)
a pani z modelowania, na pierwszej lekcji oznajmiła, że bardzo się cieszy, że wybrałam ten profil, bo będę robić fajne rzeczy. ^^

<przepraszam, że tak się rozpisałam  :-X >