Google+


Autor Wątek: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia  (Przeczytany 19376 razy)

Offline nieobecna

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Reputacja: 13
    • Antygea
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 16, 2014, 10:26:49 »
A wiecie, co jest najlepsze w ludziach robiących zdjęcia bez pozwolenia, ukradkiem czy też otwarcie? Że w dużej ilości przypadków jak IM się strzeli fotę w odwecie, to są wielce oburzeni, że jak tak można, że to nielegalne i że pogwałcenie ich praw... Taak, bo lolitom te prawa już nie przysługują, lolity to takie zabawne zwierzątka kręcące się po mieście dla uciechy gawiedzi _^_

Z kilku ostatnich miesięcy:
-w różowym stroju, na schodach ruchomych, usłyszałam za sobą rozmowę dwóch młodzianów "ty patrz" "no, różowa landryna" "ej, ale przynajmniej ciekawie wygląda" - do dziś nie wiem, czy odbierać to pozytywnie :D
-siedziałam na przystanku, w czarnej kiecce i zakolanówkach w czekoladki. Nagle starszy pan, który stał obok nachyla się, dotyka szybko moje kolano, a na moje oburzenie odpowiada tylko "niech Bóg błogosławi" z szerokim uśmiechem i odchodzi pośpiesznie
-to, że najbardziej słodkie i konserwatywnie zakryte stylizacje wywołują najwięcej zawołań typu "eeeej seksownaaa", często z przejeżdżających samochodów w ogóle, jest dla mnie niepojętym faktem

Oraz starsze, ale ulubione zetknięcie:
Czekam na przystanku, w gotyckiej stylizacji z platformami od Demonii, gdy nagle obok zatrzymuje się radiowóz, pan policjant otwiera okno, mówi mi "fajne buty!", po czym odjeżdża...


Nadal czekam na ten dzień, kiedy dziecko nazwie mnie księżniczką, ale zważywszy że noszę głównie ciemne stroje, to chyba nie mam co liczyć :<

Offline Yukami

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 26
  • Reputacja: 0
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 16, 2014, 11:58:24 »
Tak w temacie zdjęć z ukrycia to pewnego razu pani idąca przede mną chodnikiem wyciągnęła telefon i ustawiła zdjęcie na 'samojebkę', żeby zrobić mi zdjęcie przez ramię. Kreatywnie.
Nie chce mi się, nie umiem, nie mam mózgu.
www.classicyukami.tumblr.com

Offline Yuuki

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 373
  • Reputacja: 9
    • Tumblr
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 16, 2014, 12:34:38 »
Nadal czekam na ten dzień, kiedy dziecko nazwie mnie księżniczką, ale zważywszy że noszę głównie ciemne stroje, to chyba nie mam co liczyć :<

Nieobecna, ja noszę wyłącznie mhroczne gosu, czasami classic, a i tak dzieciaki za mną biegają i krzyczą wniebogłosy, że księżniczka idzie. :"D Moi mali kuzyni już nie mówią do mnie po imieniu, tylko właśnie "księżniczko", bo na zjazdach rodzinnych zazwyczaj pokazuję się w Lolicie. To chyba zależy od tego, na jakie dzieciaki trafisz, bo rzeczywiście są i takie, na które coś takiego nie działa. :P
Osobiście nie przepadam za osobami poniżej dziesiątego roku życia, ale tego typu określenia są akurat miłe, więc nie protestuję, dopóki ów osobnik nie zamierza się do mnie przytulać/gramolić się na ręce itp. :"D
AI TO PANCAKE NO RONDOOO
nie.

Offline miwako

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 55
  • Reputacja: 0
  • jestem magicznym jedrnorożcem
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 16, 2014, 17:12:28 »
W ogóle! Może i nie w lolicie ale moja historia ulubiona... Szłam w zeszłym roku w obcisłej kiecce i podgorsecie i idąc tak sobie... Jakiś pan w samochodzie zagapił się na mnie. Tak bardzo, że... stuknęło się łącznie 5 samochodów.

Taka groźna dla otoczenia jestem. :C
om nom nom nom~

Offline Wruszka

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 392
  • Reputacja: 8
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 16, 2014, 19:31:50 »
To uczucie, gdy jedziesz z Werku metrem i nagle jakaś ucieszona pańcia robi Ci zdjęcie. A ja mówię" Werku uśmiechnij się ładnie, Pani robi focie!!". Niestety pani była na tyle chamska, że zdjęcie zostało wykonane i pewnie trafiło na fejsbuk z podpisem "ale zjeby h3h3". A najsmutniejsze, jest to, że Werku nie usłyszała i pewnie wyszła na zdjęciu niekorzystnie i co teras >:
Jestem prostą dziewuszką
Nie potrzebuje mikrofali

Offline Wergu

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 155
  • Reputacja: 5
  • Press A to grab destiny
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 16, 2014, 20:52:58 »
Uslyszalam, zrobiłam twarz! Ah ci paparazzi
Trzeba być szybkim

Offline Menoa

  • Global Moderator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1446
  • Reputacja: 32
  • Kawaii bat
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 16, 2014, 21:57:23 »
Uslyszalam, zrobiłam twarz! Ah ci paparazzi

Twarz powiadasz :^)

Offline Kikyou

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 117
  • Reputacja: 5
  • Orlaith
    • FB
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 17, 2014, 00:29:24 »
Ludziom się wydaje, że mają ze mnie polewkę, nie zdając sobie nawet sprawy jak śmiesznie oni wychodzą w moich oczach, z tymi opadniętymi koparami :D No i Luby ma rozrywkę, jak dzieciuchy zaczynają podszeptywać wskazując mnie palcami, spogląda wtedy na takie nie (zwykle dziewczyny z gimnazjum) i robi straszne miny a'la Nergal na scenie. Zatykają się od razu i uciekają wzrokiem. Ale sporo pozytywnych reakcji też miałam :P Niektóre się pewnie powtórzą ze starego forum:
Pozytywne:
Mama próbująca skupić uwagę rozrabiającego dziecka, dawno temu na micie "Patrz, patrz, jak panie ładnie ubrane"
"Śnieżynka" jak niechcący 6 grudnia poszłam na uczelnię w czerwonej sukience
"Przepraszam, czy dzisiaj jest jakiś casting do filmu, o którym nie wiem? Nie? Ale i tak super"
"Taka dziewczęcość, niespotykana teraz"
Raz starsza pani wparowała za mną na klatkę schodową, zaczepiając, że "Chciałam ci tylko powiedzieć, że prześliczny masz ten płaszczyk, cudnie wyglądasz" i sobie poszła
Standardowe "Mamo, mamo, księżniczka!"

Negatywne:
"Co to @$#%^& jest"
"Wszyscy się na nią gapią"
"Skąd takie coś?"
"Z pierwszej komunii wraca, dziewicaaaa"
Raz w pociągu kobieta siedząca naprzeciwko mnie (jechałam chyba na Magnificon, nie pamiętam) zaczęła mi robić zdjęcia telefonem, jak poprawiałam makijaż (nie wyrobiłam się do końca przed wyjściem, musiałam skończyć w drodze). Po spiorunowaniu wzrokiem z głupim uśmieszkiem schowała telefon.

Ciężko stwierdzić, dziwne, lub neutralne:
"Biała nimfa"
"Jedziemy do nieba?" W wykonaniu starego doktora na polibudzie, w windzie
"Jakieś występy są?"

Offline Ningyou

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 648
  • Reputacja: 8
    • bawię się w artyzm
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 17, 2014, 06:54:27 »
Ludziom się wydaje, że mają ze mnie polewkę, nie zdając sobie nawet sprawy jak śmiesznie oni wychodzą w moich oczach
 
^ Tototo! ^^ z reguły nie patrzę na ludzi idąc ulicą, ale niektórych sytuacji nie da się nie zauważyć, darmowa rozrywka xD

Offline Rosette

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 234
  • Reputacja: 2
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 17, 2014, 13:38:00 »
Yuuki, mnie również ta moda sprawia radość, od razu lepiej się czuje mając na sobie przepiękną sukienkę, niż codzienny "mundrek". Bardzo lubie chodzić tak gdy mam wolne, ale do szkoły mimo wszystko się nie przekonam. Zawsze jednak w szkole wolę mieć coś bardzo luźnego, nieco podniszczonego (zawsze wiele rzeczy niszczyło mi się w szkole, nawet jeżeli staram się na nie uważać... -.-"), niż bać się, moim ulubionym ubraniom coś się stanie. Wszystko również zależy od tego czy ktoś jest lubiany czy nie. Zdarzają się osoby, które również ubierają się alternatywne, bardzo lubią pokazywać swoją pasję i rówieśnicy reagują całkiem pozytywnie, nawet się do tego przyzwyczaili. Niestety u mnie nie sprawdza się to zupełnie. A nie lubie niepotrzebnego szumu wokół siebie, także zostawiam Lolita Fashion na wyjścia z przyjaciółmi i inne okazje.
Ningyou, współczuję Ci takiej sytuacji, gdy wracałaś z walku. Dziwi mnie to, że Twoi znajomi zorientowali się dopiero po dłuższym czasie. >_< Sama chyba zaczęłabym bardzo panikować w takiej sytuacji. Strasznie boję się takich osób.

Offline AddictedToEmotions

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1113
  • Reputacja: 10
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 17, 2014, 17:37:49 »
Kurcze, zdziwiła mnie ilość osób które chciały Wam robić zdjęcia o.O na serio :D Mimo że mieszkam w miasteczku 40 tysięcznym :D

Ja pedałuję w loli 6/7 dni w tygodniu, szkolne czy nie, jeden kit :D Tak naprawdę nie ubieram spódniczki kiedy naprawdę mi się nie chce, jestem już spóźniona do szkoły, idę na konie albo na przeciwko do spożywczaka bądź pierwszego lepszego dyskontu :D
Tylko czekam kiedy mi ta faza przejdzie :D ( jednak na razie nie widzę przebłysków zwątpienia w moim baniaczku więc jest dobrze ;3)

Tak naprawdę.. ja już nie czuję że "wyglądam inaczej" :D Co prawda nie chodzę w różowych spódniczkach w misie(swoją drogą, fajnie by było mieć taką jedną, może miętową o !:3) , jednak chyba się wyróżniam jakby nie było :D

Moje koleżanki z klasy czy ze szkoły reagują na mnie mega pozytywnie :3 Gdy założę coś nowego, to wszystkie och skąd ty  bierzesz takie ubrania! Jakie to śliczne! Jakie słodkie! Nawet nauczyciele, masz śliczną spódniczkę! Piękny masz ten naszyjnik! :3
Bardzo bardzo bardzo mnie to cieszy, że ludzie nie mają nic do mnie, przynajmniej ci, z którymi utrzymuję kontakty :3

Poza tym, wiele osób też łapie mnie na korytarzu czy coś i mówią że podziwiają moją odwagę że się tak ubieram, że jestem odważna, itp.. a ja nawet... ja jestem zdziwiona tym że aż tak sie rzucam w oczy :D

Jedynymi osobami którym mój styl się nie podoba, jest moja własna mama i moja jedna przyjaciółka  ( glany kostka, koszulki zespołów(męskie, dużo za duże ;__;) i te sprawy :D)
Moja mama nie pozwala mi zakładać headbowów i podkolanówek z koronką na górze, bo to się źle kojarzy w Polsce, co z tego że w jakiejś Japonii to noszą, my mamy inne realia -___-

Razu jednego jak szłam z koleżanką, dwie babcie siedzące na ławce piorunowały mnie wzrokiem, ale poza tym.. większych problemów z ludźmi nie miałam :D

Zaskoczyła mnie ilość negatywnych komentarzy/reakcji/opinii na Wasz temat... To jest tak nieeleganckie i w ogóle -__- Jak tak można.. śmiać się z kogoś, kto wygląda tak ślicznie *___*
Mnie nie spotkało wiele takich sytuacji, może to przez to... że zawszę chodzę  z głową w chmurach :D
"Chcę cię mocno objąć, bez względu na twoją słabość i rozpacz, chcę cię chronić
Gdy znajdziesz się w mych ramionach, będziesz mogła stać się tym, kim chcesz
Z czasem każdy człowiek okazuje słabość, roni łzy
A więc dobrze, zwilż łzami to wyschnięte serce."
Versailles

Offline Ningyou

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 648
  • Reputacja: 8
    • bawię się w artyzm
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 17, 2014, 19:44:21 »
Ningyou, współczuję Ci takiej sytuacji, gdy wracałaś z walku. Dziwi mnie to, że Twoi znajomi zorientowali się dopiero po dłuższym czasie. >_< Sama chyba zaczęłabym bardzo panikować w takiej sytuacji. Strasznie boję się takich osób.

ja bym chciała umieć panikować, niestety w sytuacjach stresowych zmieniam  się w kamień i nie jestem w stanie wydać z siebie dźwięku :P

Offline Yuuki

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 373
  • Reputacja: 9
    • Tumblr
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 17, 2014, 20:18:26 »
Rosette, dla sprostowania, nie chodzę na zajęcia w Lolicie codziennie, bo to nie jest najbardziej komfortowy styl szkolny, a i takie coś uważałabym za dużą przesadę. :"D Ale na różne uroczystości, fajne szkolne wydarzenia albo wtedy, gdy mam max. 4-5 lekcji - owszem. Też wolę nosić wygodne, luźne ubrania, a jak mam zajęcia artystyczne, to już w ogóle staram się dobierać coś, co spokojnie może iść na stracenie. Do osób lubianych nie należę, ale to nie ma nic wspólnego z tym, jak inni ludzie odbierają moje stylizacje. Jeśli mam być szczera, to najczęściej komentarze słyszę, gdy ubieram się w męskie ubrania, tj. koszule, marynarki, garnitury. Wtedy kreatywność ludzi nie ma końca, ale do tego przywykłam, a przez to wszelkie negatywne komentarze odnośnie Lolity, spływają po mnie jak po kaczce. ;) Muszę przyznać, że dzięki temu, przez te wszystkie lata, nauczyłam się tego, że nie zawsze trzeba słuchać opinii innych, a robić to, co uważa się za odpowiednie. Chyba wychodzi na to, że moda nauczyła mnie trochę życia i dodała pewności siebie. :D

AddictedToEmotions, moja mama też przez wiele lat była głównym negującym ten styl. ;) Do tej pory zdarza się, że jest czasami poirytowana, kiedy wychodzę w Lolicie. Co prawda, zdarza się to wtedy, gdy robię szalone OTT jak pirate lolita. Jednak po tych pięciu latach i po wyrobieniu jako-takiego stylu, to nawet zaczęła lubić moje stylizacje. Cieszy się z tego, że przeszły mi printy z krzyżami, tony falbanek itp. Owszem, jest to również kwestia tego, że dojrzałam i doszłam do prostego wniosku, że lat mi przybywa, a nie ubywa, więc noszenie dziwactw już mi nie przystoi. :"D
Mam nadzieję, że kiedyś i Twoja mama się przekona, bo aprobata ze strony rodziców to najmilszy komplement!
AI TO PANCAKE NO RONDOOO
nie.

Offline Kikyou

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 117
  • Reputacja: 5
  • Orlaith
    • FB
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 17, 2014, 23:20:30 »
Jeszcze dwie rzeczy mi się przypomniały.
Irytujące:
Na MagniX grupka małolat napadła mnie D: Dosłownie poczułam, że ktoś mnie przytula od tyłu. To był tak brutalny atak na moją przestrzeń osobistą, że długo się nie mogłam otrząsnąć, nienawidzę czegoś takiego. Ja się odwracam, a ta mnie dalej trzyma, piszcząc, że jestem taka słodka. Gods, why.

Fajne i motywujące:
Dawno temu, jeszcze na moim zadupiu szłam przed miasteczko w pierwszej "loli" spódniczce, trąciło itą, bodylinowa przykrótka czarna, w czerwone motyle. Z drugiej strony ulicy jakaś dziarska babcia z pieskiem zawołała za mną "Dziewczyno, za****stą masz tą spódniczkę" ze szczerym bananem na twarzy i gestem "like". +50 do samooceny i kop motywacyjny na dalsze zmiany w kierunku lolity :P

Offline AddictedToEmotions

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1113
  • Reputacja: 10
Odp: Lolita na ulicy czyli reakcje otoczenia
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 18, 2014, 18:25:43 »
Yuuki, cieszę się że nie tylko ja mam taki problem z mamą :D To w sumie dość dziwne, że osoba która powinna być nam bliska najbardziej de motywuje... Wiem że to z troski czy innych takich, jednak jest to bez sensu -__-
Według mnie to brzmi mniej więcej tak:
" Nie zakładaj tej pięknej wyhaftowanej/ze ślicznym  printem/gładkiej sukienki z dużo lepszego materiału niż rzeczy w sieciówkach, z misternymi koronkami, w pięknym kolorze,ślicznych dodatków bo ludzie się będą z ciebie śmiać"
.
.
.
Dobra, nie wiem, może jestem za bardzo uprzedzona, ale dużo bardziej nieestetyczne wydają mi się te modne teraz sprane rzeczy bardziej niż z używańca, glany i te całe kostki... ( pół szkoły w tym chodzi, ale każdy z osobna jest przekonany o wyjątkowości tego co nosi i tego ałtu :D)
Ach.. poza tymi licznymi pozytywnymi komentarzami czasem przewija się nutka tego że jestem nudna i babcina od ludzi którzy mniej mnie lubią -___- w sumie to od dwóch takich osób -__-

Kikyou, współczucie, też nie lubię jak ktoś narusza moją przestrzeń osobistą, ale już takie publiczne przytulanie od tyłu too..emm aż strach się bać :D
Ta babcia.. ona wskazała Ci drogę którą masz podążać oo :D


 
"Chcę cię mocno objąć, bez względu na twoją słabość i rozpacz, chcę cię chronić
Gdy znajdziesz się w mych ramionach, będziesz mogła stać się tym, kim chcesz
Z czasem każdy człowiek okazuje słabość, roni łzy
A więc dobrze, zwilż łzami to wyschnięte serce."
Versailles